Witajcie rozwojowe Mirki.
Chciałem sprawdzić, czy ktoś miał podobne przemyślenia.
Generalnie, radzę sobie w życiu. Mam sporo sukcesów zawodowych, można powiedzieć, że jak na swój wiek osiągnąłem sporo więcej niż "średnia krajowa".
Ale wiem też, że mogę więcej. Wiem, że własna firma mogłaby być dla mnie rozwiązaniem, bo mógłbym sam wycenić swoje skille, a nie pozwalać pracodawcy na ucinanie chociaż tego tysiąca, bo tak (bo taka jest polityka kadrowa ( ͡° ͜ʖ
Chciałem sprawdzić, czy ktoś miał podobne przemyślenia.
Generalnie, radzę sobie w życiu. Mam sporo sukcesów zawodowych, można powiedzieć, że jak na swój wiek osiągnąłem sporo więcej niż "średnia krajowa".
Ale wiem też, że mogę więcej. Wiem, że własna firma mogłaby być dla mnie rozwiązaniem, bo mógłbym sam wycenić swoje skille, a nie pozwalać pracodawcy na ucinanie chociaż tego tysiąca, bo tak (bo taka jest polityka kadrowa ( ͡° ͜ʖ
























Jednoosobowa dg, zbieranie kosztów na jakieś dojazdy do pracy itd.
- bolt sobie pobiera 10% za rozliczanie kont firmowych, uber chyba coś podobnego stosował. jak to jest, i czy opłaca się w to bawić?
- ile vatu udaje się wam odzyskiwać średnio? czy nie jest czasem tak że wychodzi loteria, bo część kierowców może być na zwolnieniu z vatu a