182 438,77 - 11,15 = 182 427,62

Dziś w sumie nie tyle zaspałem, co lekko zamarudziłem - ale i tak udało się wyruszyć parę minut po piątej. Było całkiem przyjemnie, - 2°C i śladowy śnieżek – ten jednak szybko minął. Ulice suche, ale trzeba było trochę uważać – zwłaszcza na progach zwalniających, które były zaskakująco śliskie.

Biegło się całkiem nieźle, choć jakoś nie szło się rozpędzić. Ne mając za dużo czasu poszwendałem
enron - 182 438,77 - 11,15 = 182 427,62

Dziś w sumie nie tyle zaspałem, co lekko zam...

źródło: comment_1669960316cbd70xoJsKeUsXMUqpHIov.jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@enron no ja trzymając michę i robiąc treningi biegowe 4 x w tyg + siłka 3x w tyg potrzebowałem te 7h minimum, optymalnie pod 8, bo inaczej drzemki były konieczne albo chodziłem jak zombi ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Po 5h snu padam jak mucha w środku dnia xd
  • Odpowiedz
182 526,75 - 6,06 - 10,29 - 13,84 - 15,03 = 182 481,53

Się trochę zapuściłem z bieganiem i dopisywaniem ¯\(ツ)/¯

Zamknięty listopad z bardzo marną końcówką (chyba najsłabszy weekend tego roku, jeśli pominąć covidowy areszt w lutym) i wynikiem 350 km. Nawet ujdzie, choć gdybym się postarał to dociągnąłbym do 400.

Dzisiaj
enron - 182 526,75 - 6,06 - 10,29 - 13,84 - 15,03 = 182 481,53

Się trochę zapuściłem...

źródło: comment_1669892308IanIGOfJ2tzvXkcTS02hZT.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Rowerowy Równik Skrypt
  • 21
181 647,74 - 5,43 - 8,08 - 10,29 - 10,10 - 6,15 - 5,67 - 5,32 = 181 596,70

Listopadowe podsumowanie.

Po wrześniowym maratonie zrobiłem sobie cały październik wolny by odpocząć po sezonie i przede wszystkim pozbyć się shin splints. Teraz mniejsza intensywność, bardziej regeneracyjna, więcej rozciągania i ćwiczeń poza bieganiem, nowe buty, i byle do przodu.

#
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach