137 625 + 41 + 93 = 137 759
Sobotę przesiedziałem przed wiatrakiem (co i tak niespecjalnie pomagało), w niedzielę stwierdziłem, że chromolić, w lesie będzie przyjemniej. Las nie był jednak na tyle łaskawy, bo, poza osłoną przed bezpośrednim słońcem, temperatura i zaduch niewiele różniły się od otwartych przestrzeni. Mimo wszystko wolę sie jednak pocić w siodełko niż w fotel, więc pozostało kręcić. Tempo lekkie, regularne postoje pod drzewkami i chyba pierwszy
Sobotę przesiedziałem przed wiatrakiem (co i tak niespecjalnie pomagało), w niedzielę stwierdziłem, że chromolić, w lesie będzie przyjemniej. Las nie był jednak na tyle łaskawy, bo, poza osłoną przed bezpośrednim słońcem, temperatura i zaduch niewiele różniły się od otwartych przestrzeni. Mimo wszystko wolę sie jednak pocić w siodełko niż w fotel, więc pozostało kręcić. Tempo lekkie, regularne postoje pod drzewkami i chyba pierwszy











Pierwsza oficjalna stówka na Eskerze Eco (skrót od Emanacja Cebuli Ostatecznej :) zaliczona. Wymęczona, bo nogi ewidentnie miały inny pomysł na ten dzień, choć też paradoksalnie to zmęczenie to już nie była typowa walka z chęcią rzucenia rowerem w krzaki i zmiany hobby na coś bardziej stacjonarnego, np. curling (bo mimo wszystko też się tam coś toczy). Po
źródło: mapka
Pobierz