133 692 + 88 = 133 780
Z okazji Dnia Ojca (a w zasadzie po prostu Chłodniejszego Dnia) walnąłem sobie intensywniejszy teścik nowej maszyny i cóż, fakty mówią same za siebie: to był bardzo trafiony zakup :) Pierwszy i jedyny postój po 60 km, wymuszony przez tymczasowo zamontowane stare platformy, które okazały się za małe i nieprzyjemnie uciskały stopy. Na poprzednim gravelu już po 10 km zaczynały mnie boleć plecy, przejechanie 20 ciurkiem
Z okazji Dnia Ojca (a w zasadzie po prostu Chłodniejszego Dnia) walnąłem sobie intensywniejszy teścik nowej maszyny i cóż, fakty mówią same za siebie: to był bardzo trafiony zakup :) Pierwszy i jedyny postój po 60 km, wymuszony przez tymczasowo zamontowane stare platformy, które okazały się za małe i nieprzyjemnie uciskały stopy. Na poprzednim gravelu już po 10 km zaczynały mnie boleć plecy, przejechanie 20 ciurkiem











Sobotę przesiedziałem przed wiatrakiem (co i tak niespecjalnie pomagało), w niedzielę stwierdziłem, że chromolić, w lesie będzie przyjemniej. Las nie był jednak na tyle łaskawy, bo, poza osłoną przed bezpośrednim słońcem, temperatura i zaduch niewiele różniły się od otwartych przestrzeni. Mimo wszystko wolę sie jednak pocić w siodełko niż w fotel, więc pozostało kręcić. Tempo lekkie, regularne postoje pod drzewkami i chyba pierwszy
źródło: mapka
Pobierzźródło: obraz
Pobierz