Pewien Niemiec przyjechał do rodziny w Polsce, a że rozumiał co nie co po Polsku, zapragnął wyjść na podwórko. Zobaczył tam młodzież która grała w baseball, a że nie mieli jednego zawodnika spytali go "Czy chce z nimi zagrać"?
- Ja
- Nie kvrwa ja
#suchar
- Gdzie sa pieniadze za las?
- Mial tego... bagno.
- Kurla moje pole.
- A co Wy tu robicie?
- Jestem hardcorem!
- Matka wie ze cpiesz?
- Woda najczesciej, ziemia, woda cos takiego nie, halucynacja, hemoglobina, dwutlenek wegla. Taka sytuacja.
- Znaczy ogolnie to dyskoteki, chlopaki i ogolnie takie takie, ale w miare to nauka mnie najbardziej kreci.
- Jutro mamy 11 listopad, tak?
- No jest wszystko w porzadku,
Suchar na dziś:

Profesor Jemga, szanowany językoznawca prowadzi wykłady. Temat: odmiana polskich nazwisk. Wykład trwa w najlepsze, ale w pewnej chwili jeden ze studentów wstaje i pyta profesora:
- skoro pan profesor to Jemga, to jak poprawnie powiedzieć na żonę pana profesora?
- Pani Jemgowa
- Wspaniale. Ale podobno pan profesor ma córkę. To jak w takim razie określić pana córkę?
- Jemgówna
- Cała aula w śmiech, tylko biedy pan profesor