Na starość chciałbym zamieszkać w dużym mieście, takiej Warszawie albo Wrocławiu i w letnie poranki siadać na ławce i oglądać tych samych ludzi jak idą do pracy, do szkoły. Patrzeć jak się starzeją, dorastają, umierają. Chciałbym mieć taką monotonie związaną z ludźmi, ale nie z czynnościami. #feels #oswiadczenie #starosc
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Ech Mirki, smutno mi w #!$%@?. Jedna z najwazniejszych osob w moim zyciu stoi nad grobem. Wysoki lvl na karku do tego podzespoly siadaja, teraz intensywna opieka w szpitalu. To jest mega smutne i dostarcza sprzecznych odczuc... musze sie nimi z kims podzielic. Chce wiedziec co inni o tym mysla. Z jednej strony chce zeby ta osoba zyla jeszcze jak najdluzej ale wiem ze w tym wieku to juz
Od wieków zmagam się z pewnym problemem - od pół roku latam po różnych miejscach z rysunkami i opisami wyglądu i cech ludzi różnego pochodzenia i za cholerę nie mogę trafić na moje egzotyczne dziwactwa, nie pasujące do niczego, głównie w wyglądzie (bo charakter może być w większym stopniu kształtowany doświadczeniem życiowym). Jako że nigdzie nie mogłem podobnych zmian znaleźć, a duża część lokalnej starszyzny ma podobne, tylko bardziej uwydatnione, doszedłem do wniosku, że po prostu #starzejesiechyba, tylko z jakiegoś powodu skóra mi wyjątkowo szybko utraciła elastyczność. (pierwszy raz to zauważyłem w wieku ok. 17 lat jak zapuściłem zarost a potem go ogoliłem) #oswiadczenie #nowyrokzwykopem

Ludzie mówili, że jestem za gruby i takie tam, ale schudłem 20 kilo (!) i się wcale nie zmieniło, zresztą jakby wymacać to tam same ślinianki i skóra, tylko takie zwisające jak przy #starosc.

Teraz pytanie - od czego to może być? Progerii raczej nie mam, bo bym się wtedy chyba cały szybciej
  • 1
@CamelCase calkiem niedawno ktos zbieral kase na jej serwery ktore nieoodplatnie udostepnia do nauki....chyba nawet na wypoku sie ten watek gdzies znalazl
  • Odpowiedz
Z serii I came here to laugh not to feel :

Wracam dosłownie kilka minut temu do domu. Ciemna uliczka, w zasadzie pusto.
W oknach świecą się już wieczorne światła. Karpie w domach ubite, sałatki zrobione, mak na makiełki przemielony.

Wtem pod uliczną lampą wyłania się staruszka. Porusza się powoli, ledwo idzie. Jeszcze 20 metrów i będzie pod klatką schodową niskiego, osiedlowego bloku. W rękach niesie malutką, żywą choinkę.