@Kopytnik_1: Ja spotkałem się z tym w Amazonie i w ngk. Polega najczęściej na tym, że babom które najczęściej normalnie nie mogą sobie kogoś znaleźć (np. ze względu na wiek, wygląd, charakter itp. itd.) wybierają kogoś, kto wygląda na porządnego faceta i próbują wyswatać. W tej ostatniej firmie spotkało mnie sporo przykrości i problemów, kiedy nie okazałem entuzjazmu wobec ich propozycj (nie w prost, ale było to bardzo widoczne) i
  • Odpowiedz
@Kopytnik_1: potwierdzam wszystko co jest napisane w tym wywiadzie. Ten pan profesor to jest konkret chłop, miałem kiedyś z nim zajęcia z socjologii. Część z wątków w wywiadzie już w 2017 poruszał na zajęciach. Smutna prawda, ale prawda. Rynek matrymonialny jest nie do naprawienia obecnie.
  • Odpowiedz
W podstawówce, zdaje mi się, kilka numerów od kogoś dostałem i pamiętam, że nawet świątecznymi smsami się wymienialiśmy.


@ToJestNiepojete: okej oski, ja swój pierwszy telefon miałem dopiero w liceum
  • Odpowiedz
@Kopytnik_1: Od 16 roku życia moim marzeniem było założenie rodziny, ale wiadomo lata upływały a tu nic, nawet żadna mnie nie chce. Mózg tworzył sobie kolejne usprawiedliwienia: że no w liceum to mnie żadna nie chciała, ale na studiach... No może na licencjacie mnie żadna nie chce, ale na magisterce... No jak może mnie chcieć na magisterce, skoro nie mam stałej pracy i jeszcze się edukuje jak dziecko w podstawówce,
  • Odpowiedz
@CandyToy: To tak jakby napisać głodnemu, ze jedzenie czesto jest niesmaczne, a czasem nawet zepsute na skutek czego może spowodować zatrucie, a nawet smierć. Albo jakby napisać uwięzionemu np. w zatopionym okręcie podwodnym, ze powietrze w Polsce i tak jest zanieczyszczone i oddychanie nim nie jest do końca zdrowe. Serio. Nie musisz nikogo uświadamiać, ze życie, w tym związek, to na ogol nie bajka. Przecież wszyscy o tym wiedzą. Wystarczy
  • Odpowiedz
Jakiś już dłuższy czas temu zacząłem trzymać wszystko w sobie, izolować sie, ale nie chce też męczyć innych osób, wolę się zamknąć i po prostu wybuchnąć raz na jakiś czas, a że wybucham w samotności - w większości (z góry przepraszam te dwie, czy trzy osoby, które się napatoczyły ostatnio...) no to jest, jak jest eh. Ale nie chcę się więcej otwierać, lepsze jest cierpienie w samotności, niż dzielenie się tym cierpieniem
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sick_Kid:

No nic, ja więcej pisał już nie będę dziś, bo i tak wylałem żale.


Imo pisz ile chcesz. Jak będziesz się źle czuł możesz napisać priv, tylko czasem mogę odpisać po czasie bo trwanie czas na graniu czy na robieniu jakiś głupot żeby to podłe życie jakoś przeleciało
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: z tą walką to loteria, i na pewno trzeba mieć trochę zwykłego szczęścia. Znam związki gdzie początki były bardzo trudne wręcz skazane na porażkę, a dzisiaj to szczęśliwe pary. Są też przypadki jak na przykład ja, że to strata czasu i bolesna porażka. Nie mówię, o jakiś zaczepkach na tindeach, tylko dłuższych relacjach, gdzie kobieta jest na TAK/NIE.
Mimo jestem zdania, że warto próbować ale bez popadania w skrajność.
  • Odpowiedz