@Murzins Jeśli po roku dalej tkwisz w żałobie i sam się jeszcze wykaraskałeś, to nie mam najlepszych wieści - może jakieś zewnętrzne wsparcie, żeby poukładać w głowie? Bo jak niepoukładane, to oczywiście, że nic nie będzie cieszyć, nie będzie pewności siebie, ergo nie masz sobą za wiele do zaoferowania komuś innemu. Najpierw zadbaj o siebie, wylecz się z byłej, potem myśl, co dalej. A w wieku akurat jesteś najlepszym - też
  • Odpowiedz
@Murzins No to nic, tylko korzystać z każdej chwili. Im dalej od codzienności, tym lepiej. Jakoś się poukłada, głowa do góry. A jeśli nie, to serio pomyśl o kimś z zewnątrz. Mi akurat terapia pomogła goowno, co nie oznacza, że tak jest w każdym przypadku. Niektórym pomaga, innym nie, ale spróbować warto.
  • Odpowiedz
eh koledzy, psycha siada. siedzę w Niemczech w pracy przez agencje, przyjechałem na miesiąc, żeby trochę dorobić na studia i móc czasami odpuścić pracę w weekend. warunki? jakiś stary pensjonat rozdzielony na parę kawalerek, jest akceptowalnie. ludzie? przed 30 z tatuażami wszędzie gdzie człowiek może sobie wyobrazić. wszechobecny syf, butelki po piwie, wódce, wszystko. jutro pierwszy dzień w pracy, ponoć nie jest bardzo ciężko- magazyn, rozładunek/załadunek. najbliższy sklep 6km stąd, a że
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Po pewnym czasie samotność staje się tak przytłaczająca, że człowiek zmuszony jest szukać kontaktu z innymi, aby nie stracić resztek swojej ludzkiej natury. Z początku próbowałem zapełnić tę pustkę, skupiając się na własnym rozwoju. Regularne ćwiczenia, zakup mieszkania, nowy samochód prosto z salonu, coroczne wakacje za granicą – wszystko to miało mi przynieść satysfakcję i wypełnić emocjonalne braki. Niestety, rzeczywistość okazała się inna. Pomimo osiągnięć i zdobyczy materialnych, samotność nie zniknęła. Wieczorami
SosPomidorowy - Po pewnym czasie samotność staje się tak przytłaczająca, że człowiek ...

źródło: Zdjęcie z biblioteki

Pobierz
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@SosPomidorowy:

Regularne ćwiczenia, zakup mieszkania, nowy samochód prosto z salonu, coroczne wakacje za granicą

samotność nie zniknęła


To jest kurła z mojego punktu widzenia mnie kompletnie niekompatybilne i niezrozumiałe. Samotność nie idzie w parze z obrotnością, zaradnością, zdolnością osiągania celów, uporządkowaniem pod deklem itd. No chyba, że jesteś jednym z tych typowych komputerowców, którzy potrafią trzepać kasę niemal bez kontaktu z drugim człowiekiem, to wtedy jestem w stanie pojąć.
  • Odpowiedz
  • 22
@SosPomidorowy mogę sobie tylko wyobrażać, co bym zrobił, gdybym był na Twoim miejscu. Nie wiem, czy Cię interesuje, co bym zrobił, ale zacząłbym od pomagania ludziom w takich miejscach jak hospicja, schroniska dla zwierząt, po prostu jakiś wolontariat. Oczywiście wybrałbym jedno, aby się zaangażować. Nie mam z tym zbyt wiele doświadczenia. Wolontaryjnie pomagałem około rok miejskiej bibliotece publicznej we Wrocławiu. Poznałem masę dobrych ludzi, z niektórymi dalej mam kontakt mimo że
  • Odpowiedz
@Akinori456: Hah, mam podobnie. Jak chodzilem do wczesniejszej pracy na nocki to gdy tylko palily sie w oddali latarnie to sie w nie wpatrywalem. Zawsze tam byly, czy to deszcz czy snieg, zawsze dawaly swiatlo. Bylo w tym jakies ukojenie dziwne
  • Odpowiedz