Nie wiem czy ze mną jest coś nie tak czy z dziewczyną z którą jestem.
Zacznijmy ode mnie, mam 28 lat, rzuciłem prace w policji żeby się rozwijać i poszedłem do korpo, bo lubię excela i języki obce - dla mnie to był i jest duży sukces, aby bez studiów i doświadczenia dostać się do korporacji, jeszcze w policji zaoszczędziłem na całe czesne na I stopień studiów. Zacząłem studia

























Czuje sie jak gowno. Robie od 5 lat w korpo i nie wiem co dalej. Skonczylem Fir - ledwo na 3, bo poszedłem na siłe, z matematyki i przedmiotów ścisłych zawsze byłem słaby.
Teraz klepie jakieś procesy pod template za 3,6k na rękę, ale chciałbym się rozwijać.
Myślałem nad nauka vba, r i python i w analityka iść, ale skoro jestem słaby z matmy to raczej odpuszcze.