Taka mnie naszła rozkmina przy piątku.
Zobaczcie - mamy sobie w kodeksie karnym coś takiego jak rozbój czyli art.280kk zagrożony karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Jest to przestępstwo uciążliwe społecznie ponieważ sprawia, że przestajemy czuć się bezpiecznie na ulicy.
I teraz weźmy na tapet temat zdrady.
Osoba zdradzona (obojętnie czy kobieta czy mężczyzna) przeżywa osobisty dramat. Jeszcze gorzej się robi kiedy osoba taka jest w małżeństwie. Mówimy tutaj o zrujnowanym życiu osobistym, dramacie psychicznym, kompletnej katastrofie dla finansów itp itd.
Zatem pytam - dlaczego ustawodawca nie wpisał zdrady do kodeksu karnego jako przestępstwo?
Zobaczcie - mamy sobie w kodeksie karnym coś takiego jak rozbój czyli art.280kk zagrożony karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Jest to przestępstwo uciążliwe społecznie ponieważ sprawia, że przestajemy czuć się bezpiecznie na ulicy.
I teraz weźmy na tapet temat zdrady.
Osoba zdradzona (obojętnie czy kobieta czy mężczyzna) przeżywa osobisty dramat. Jeszcze gorzej się robi kiedy osoba taka jest w małżeństwie. Mówimy tutaj o zrujnowanym życiu osobistym, dramacie psychicznym, kompletnej katastrofie dla finansów itp itd.
Zatem pytam - dlaczego ustawodawca nie wpisał zdrady do kodeksu karnego jako przestępstwo?































#gownowpis #rozkminy
czy???