Z cyklu z życia wzięte, typowe spotkanie rodzinne, zwykli szarzy ludzie. Dobre dwie godziny narzekania, na dosłownie wszystko. Ceny u mechanika, koszty leczenia ortodontycznego dziecka (sam uważam, że 350 zł za 10 minutową wizytę to przesada), pracę no i stres NO BO ZWALNIAJĄ NA ZAKŁADZIE, niskie zarobki, generalnie człowiek załamki mógby dostać jak by posłuchał tego dłużej, jak wygląda rzeczywistość.
Tymczasem na koniec przychodzi narzekanie, na młodych - BO ONI NIE CHCĄ
Tymczasem na koniec przychodzi narzekanie, na młodych - BO ONI NIE CHCĄ








Nie mogę się zdecydować czy iść na studia zaoczne. Niby pracowałbym i uczył się ,ale nie wiem czy bym dał radę to łączyć. Tym bardziej że na uczelnię musiałbym na weekendy dojeżdżać aż ponad 200 km. Zostają jeszcze dzienne,ale skończył bym je mając 28 lat bo teraz mam 24, i na dodatek straciłbym pewnie większość kasy która sobie oszczędziłem + nie wiem czy