Tak mnie korci aby sobie rowerem na jezioro nie skoczyć albo jedno albo drugie.
Nad jedno mam 84km w obie strony, drugie nie pamiętam ale chyba podobnie.
Ostatnio nad którymś z tych jezior na rowerze byłem w 2017r, czyli 9 lat temu.
Tylko przyjemne to raczej nie bedzie bo tyłek będzie bolał. Ale gdzieś bym się ruszył.
Nad jedno mam 84km w obie strony, drugie nie pamiętam ale chyba podobnie.
Ostatnio nad którymś z tych jezior na rowerze byłem w 2017r, czyli 9 lat temu.
Tylko przyjemne to raczej nie bedzie bo tyłek będzie bolał. Ale gdzieś bym się ruszył.






























Wiele razy miałem sytuację że cierpliwie jadę za rowerzystą tak długo aż nie pojawi się bezpieczne miejsce do wyprzedzania, bo przecież te 30 sekund wolniejszej jazdy praktycznie nic nie zmieni w moim życiu, a za mną widzę januszy którzy jak gibony bujają się na pasie od lewej do prawej i machają łapami tak jakby