@pawelososo a my nie lepsi u nas ultrakatole głosują na ultratradsa i fundamentalistę Brauna, który najchętniej zabiłby wierzących inaczej niż niż on i jeszcze nieco ponad 10 lat temu był niepraktykujący i kilkanaście lat żył na kocią łapę ze swoją partnerką i też nie spieszy się z etykietowaniem Putina.
  • Odpowiedz
Jak to jest w końcu z predestynacją?
(Co z tą wolną wolą... skoro Bóg jest wszechwiedzący?)

Koncept predestynacji jest bardzo często podnoszony przez wojujących ateistów (byłem w nim przez niemal 7 lat mojego dorosłego życia, w sumie byłem bardziej ateizującym agnostykiem), którzy twierdzą, że chrześcijaństwo nie ma sensu, ponieważ Bóg - jako byt wszechwieczny i wszechwiedzący - zna nasze przyszłe wybory, a więc wolna wola ma niby być iluzją albo... nie jest wszechwiedzący. Zwolennicy
t.....r - Jak to jest w końcu z predestynacją?
(Co z tą wolną wolą... skoro Bóg jest ...

źródło: 1c0aa25e08ff76a45e6b46e431d995b4

Pobierz
t.....r - Jak to jest w końcu z predestynacją?
(Co z tą wolną wolą... skoro Bóg jest ...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Istnieje ciekawa hipoteza że Bóg stworzył świat i go porzucił, a Szatan się dalej nim interesuje, przez co de facto tym piekłem rządzi Szatan i Bóg na to pozwala, mimo że teoretycznie nic by nie kosztowało zainterweniowanie bo jest w końcu wszechmocny, co oznacza że albo interesy Boga w jakimś stopniu pokrywają się z interesami Szatana, albo Bóg jest obojętny na los ludzi i raczej po ich śmierci się to nie zmieni.
  • Odpowiedz
Dlaczego Waszym zdaniem jedne bajdurzenia zostały uznane za legitne i teraz trzeba się tłumaczyć w niewiarę i ludzie oczekują udowadniania, że są nieprawdziwe, a inne są uznawane za objaw chorób psychicznych?

Pytam poważnie, proszę z kulturą.

#pytanie #religia #religie #przemyslenia
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@hellyea: ludzie nie lubią prawdy. Wygodniej jest wierzyć w kłamstwo i nie musieć widzieć w jak bardzo złej sytuacji się jest. A najlepiej takie emocjonalne kłamstwo z relatywnymi wytycznymi. Człowiek tworzy sobie wewnętrznie pseudospójny system, który jest niczym w spotkaniu z rzeczywistością, logiką, obiektywizmem.

Dam przykład schematu myślenia: nie podoba Ci się dana informacja związana z twoim ulubionym nurtem? Możesz to po prostu uznać za kłamstwo! Za informację niewiążącą. I
  • Odpowiedz
@hellyea: jeśli chodzi o chrześcijaństwo, to jego sukces wynika z tego, że wbrew pozorom jest to religia "agresywna" - głównie w znaczeniu teologicznym.

Chodzi o to, że inne religie w większości wypadków miewały i miewają dość otwarte, akceptujące podejście do innych wierzeń. Polecam na przykład na youtubie zobaczyć debaty chrześcijanin vs hare kriszna - jak całkowicie inne podejście do cudzych wierzeń.

Inne religie częstokroć obce wierzenia traktują jako coś ok, wpisującego
  • Odpowiedz
  • 1
@StonkaM: W tym problem, że nie. On uznaje jedynie jakieś niszowe denominacje protestanckie, które przyjmują pogląd, że "raz zbawiony, na zawsze zbawiony". Kiedy raz uwierzyłeś, to nawet jak stracisz wiarę w pewnym momencie życia, to i tak jesteś zbawiony, bo zbawienie się nie anuluje. I on serio nie uznaje żadnego innego kościoła, który w jakiś sposób temu zaprzecza, czyli większość chrześcijańskich.
  • Odpowiedz
@okti325: w Polsce pewnie ponad 90% ludzi kulturowo akceptuje katolicyzm, ponad 70% deklaruje się w spisie powszechnym jako katolicy, natomiast w obowiązkowych rytuałach (msze w niedziele i nakazane święta) uczestniczy niecałe 30%. Noszenie krzyżyka na szyi nijak nie oznacza człowieka religijnego.
  • Odpowiedz
Dasz Wiarę? Odc. 95, w którym modląc się doprowadzamy do rosyjskiej inwazji.

Link do wpisu na blogu z formatowaniem i źródłami

Herezje (czytaj: propozycje doktrynalne niecieszące się poparciem hierarchii zblatowanej z władzą świecką) i rozłamy na ich tle mogą wydawać się zjawiskami dość odległymi w czasie, przynajmniej jeśli chodzi o katolicyzm czy prawosławie. Ktoś może kojarzyć starożytnych pelagian i arian albo średniowiecznych katarów czy bogomiłów. Potem, wiadomo, miała miejsce reformacja i ci, którym nie
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zdaniem współczesnych badaczy, afera sprowadzała się do konfliktu równoległych tradycji w ramach Cerkwi - pobożnego ascetyzmu i uczonej teologii. Najwięksi krytycy Imiasławia wśród hierarchów, biskupi Antoni (Chrapowicki) i Sergiusz (Stragorodski), choć wywodzili się z kleru “czarnego” (hieromnisi, kler parafialny nazywano “białym”), byli wykształconymi teologami, którzy nie spędzili wiele czasu w klasztorze i nie znali bardziej zaawansowanych praktyk modlitwy i ascezy. Zdaniem badaczy afera była także pokłosiem histerii wywołanej przez agresywny tekst Chryzanta.
  • Odpowiedz