Uważam że po śmierci "jest" nicość.
Ciężko jest opisać nicość, ja zakładam że to "stan" (brak stanu) jaki "doświadczałam" (jakiego tak naprawdę nie doświadczałam bo nic nie istniało) przed urodzeniem się i wiąże się z brakiem obserwatora. Z nicości przejawiały się pierwsze przebłyski mojej świadomości gdzie rodziła się jaźń, pamięć. Tak samo będzie zanikać - aż do nicości. Pytanie czy pojawi się jeszcze stan kiedy konkretnie ja odzyskam świadomość w jakiejś postaci
Ciężko jest opisać nicość, ja zakładam że to "stan" (brak stanu) jaki "doświadczałam" (jakiego tak naprawdę nie doświadczałam bo nic nie istniało) przed urodzeniem się i wiąże się z brakiem obserwatora. Z nicości przejawiały się pierwsze przebłyski mojej świadomości gdzie rodziła się jaźń, pamięć. Tak samo będzie zanikać - aż do nicości. Pytanie czy pojawi się jeszcze stan kiedy konkretnie ja odzyskam świadomość w jakiejś postaci




























#przemysleniazdupy