Taka sytuacja - gość sobie pracuje na dwóch etatach w różnych firmach.
Co do zasady nic tego nie zabrania, nic nie nakazuje informować o tym pracodawców.
Aż tu nagle się okazuje, że mimo że u żadnego z pracodawców pojedynczo nie przekraczał limitu ZUS (30 krotność średniego wynagrodzenia), to w sumie przekroczył w zeszłym roku.























Siemanko. Krótko i bez owijania w bawełnę, bo sytuacja jest podbramkowa.
Przez kilkanaście miesięcy pracowałem fizycznie przy opiece nad zwierzętami. Robota ciężka, ponad siły, bez umów, bez urlopów, wolnych weekendów i za marne grosze wypłacane według widzimisię szefa. Mieszkałem na miejscu, bo byłem w trudnej sytuacji – pracodawca doskonale o tym wiedział i bezwzględnie to wykorzystywał.
Ale