@panDocent: ehe, w wyobraźni może tak to działa. Pisałem że staliśmy tak 10 minut i nie chcieli mnie puścić, dopóki nie pokaże dowodu. Ja to w ogóle myślałem że żartują, bo podszedł najpierw jeden, dopiero później kolega dołączył. Obydwaj po cywilu. Legitymacje mi pokazali jak się upomniałem.
  • Odpowiedz