# 160 #pratchettnadzis

Trzeba to przyznać w kwestii Zapachu Paskudnego Starego Rona, odoru tak intensywnego, że zyskał własną osobowość i w pełni uzasadniał użycie wielkiej litery: po wstępnym szoku organy węchowe rezygnowały i zamykały się, tak samo niezdolne do zrozumienia jego istoty, jak ostryga nie jest w stanie zrozumieć oceanu. Po kilku minutach w jego obecności ludziom wyciekała woskowina z uszu, a włosy zaczynały bieleć.

Zapach rozwinął się do tego stopnia, że
# 159 #pratchettnadzis

Sierżant Colon trzydzieści lat szczęśliwego małżeństwa zawdzięczał temu, że pani Colon praco­wała cały dzień, a on całą noc. Porozumiewali się liścikami. Zanim wyszedł na służbę, przygotowywał jej herbatę, a ona rankiem zosta­wiała mu w piekarniku gorące śniadanie. Mieli trójkę dorosłych dzieci, zrodzonych, jak się domyślał Vimes, dzięki wyjątkowo przekonującemu stylowi pisania.

Straż! Straż!
@Meyru: mogłaś dać ten ( ͡º ͜ʖ͡º):
"Oczywiście, teraz wszystko wygląda inaczej. Sierżant Colon od lat jest szczęśliwie żonaty - głównie dlatego, że on i żona tak sobie zorganizowali pracę, by spotykać się z rzadka, najczęściej w drzwiach. Ale zostawiała mu w piekarniku solidne posiłki i rzeczywiście coś ich łączyło - mieli nawet wnuki, więc musiały się zdarzać okazje, kiedy nie unikali siebie nawzajem. Młody Marchewa
# 156 #pratchettnadzis

- To starsi mistrzowie, mistrzu - wyjaśnił kwestor. - Moim zdaniem są wręcz w doskonałej formie.

- W formie? Dziekan wygląda, jakby połknął łóżko!

- Ależ mistrzu.... - Kwestor uśmiechnął się pobłażliwie. - Określenie w dobrej formie, jak je rozumiem, oznacza w formie odpowiedniej dla funkcji. I trzeba przyznać, że ciało dziekana idealnie nadaje się do funkcji siedzenia przez cały dzień i zjadania obfitych posiłków.

Ruchome Obrazki
# 152 #pratchettnadzis

Jako hobby góry interesują zwykle ludzi, o których w normalnych okolicznościach mówi się, że mają dużo czasu. Lu-tze w ogóle nie miał czasu. Czas był czymś, co zwykle zdarzało się innym; Lu-tze miał do niego taki stosunek, jak mieszkający na wybrzeżu do oceanu: jest tam, jest wielki, czasami można zanurzyć w nim palec, ale trudno stale w nim żyć. Poza tym zawsze marszczy się od tego skóra.

Złodziej Czasu
# 151 #pratchettnadzis

Sprawowanie władzy absolutnej nie było dzisiaj tak proste, jak mogłoby się wydawać. A przynajmniej nie takie proste, jeśli jego ambicje obejmowały sprawowanie władzy absolutnej również jutro. Pewnie, można rozkazać swoim ludziom, by wyważyli drzwi i zaciągnęli kogoś do lochu, bez żadnych sądów, ale zbyt wiele takich działań dowodziło braku stylu, a poza tym źle wpływało na interesy, było uzależniające i bardzo, bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Myślący tyran, uważał Vetinari,
# 146 #pratchettnadzis

O magii krąży wiele fałszywych poglądów. Ludzie opowiadają o mistycznych harmoniach, kosmicznej równowadze i jednorożcach, które jednak wobec prawdziwej magii są tym, czym drewniana kukiełka wobec Royal Shakespeare Company.

Prawdziwa magia to dłoń na pile elektrycznej, to iskra rzucona w baryłkę z prochem, tunel podprzestrzenny łączący z sercem gwiazdy, ognisty miecz, który płonie cały, łącznie z rękojeścią. Lepiej żonglować pochodniami w smolnym dole niż zadawać się z prawdziwą magią.
# 145 #pratchettnadzis

Zdawał sobie sprawę, że człowiek rozsądny powinien zawsze szanować zwyczaje innych, jak to często powtarzał Marchewa. Vimesowi jednak niekiedy sprawiało to kłopoty. Na przykład żyli na tym świecie ludzie, których zwyczajem było rozpruwanie innych ludzi niczym ostryg, a nie jest to procedura zasługująca - zdaniem Vimesa - na jakikolwiek szacunek.

Piąty Elefant
@Meyru: jedynie co mi nie działało dotychczas to czarnolistowanie tagów bo i tak się czasem pojawiały oraz powiadomienia z tagów. Teraz się psuje jeszcze bardziej ;-;
# 141 #pratchettnadzis

– Wiecie, co zawsze powtarzam – rzekł.

Marchewa zdjął hełm i przetarł go rękawem.

– Tak jest, sir. „Każdy jest czegoś winny, a zwłaszcza ci, którzy nie są”, sir.

– Nie, nie to.

– Ehm... „Zawsze bierz pod uwagę fakt, że możesz się mylić”, sir?

– Nie, też nie.

– No... „Jakim cudem Nobby dostał robotę w straży?”, sir? Często pan to powtarza.

– Nie! Chodziło mi o „Zawsze
# 140 #pratchettnadzis

Miało się właśnie wydarzyć coś cudownego - jeśli spojrzeć na to z dystansu.

Jeśli jednak dystans ten będzie mały lub średni, miało się wydarzyć coś okropnego.

To jak różnica między zobaczeniem na niebie pięknej nowej gwiazdy a znalezieniem się blisko supernowej. To różnica między pięknem porannej rosy na pajęczynie a byciem muchą.

Kosiarz

# 139 #pratchettnadzis

Żadni wrogowie nie zdobyli jeszcze Ankh-Morpork. To znaczy owszem, formalnie tak, nawet dość często. Miasto chętnie witało szastających pieniędzmi barbarzyńskich najedźców, a ci po kilku dniach odkrywali ze zdumieniem, że ich własne konie już do nich nie należą, a po paru miesiącach stawali się kolejną mniejszością etniczną, charakteryzującą się własnym stylem graffiti i własnymi sklepami spożywczymi.

Eryk