#suwalki #wigry #mazury #podlasie

Mireczki szukam pilnie jakiegoś sprawdzonego noclegu dla dwóch osób w okolicy Suwałk od najbliższej niedzieli do czwartku. Z parkingiem, aneksem kuchennym oraz dostępem do jeziora (łódka/kajak).
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

facet którego znałem/klient, chociaż na wsi przy leczeniu krów każdy jest klientem/znajomym nie ważne czy dzwoni często czy rzadko - dwa dni temu się powiesił

ogarnięty człowiek, szanowany na terenie gminnej społeczności, bez długów, porządek w gospodarstwie bez najmniejszych zastrzeżeń, każdemu dziecku pobudował dom albo w Łomży albo w Warszawie, powiesił się c--j wie dlaczego. Miał 58lat.

jak do niego jeździłem to nigdy nie narzekał, zawsze płacił, zero pesymizmu w oczach, i wziął tak po prostu poszedł sobie do lasu zamiast kosić łąkę

jedyne
smutny_login - facet którego znałem/klient, chociaż na wsi przy leczeniu krów każdy j...

źródło: Screenshot 2023-08-27 at 20-56-32 suicide Szukaj w Google

Pobierz
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nigdy mnie nie pocieszało słynne „inni mają gorzej”. Do 2021 roku. #gownowpis #przemyslenia

Czasem wracam na facebookowy profil centrum ogrodniczego prowadzonego niegdyś przez rodzinę, której czworo członków zginęło w wypadku samochodowym: 30-letni ojciec i jego synkowie w wielu 9, 6 i 3 lat. Przeżyła tylko matka, która w krytycznym stanie trafiła do szpitala. Raz na jakiś czas, Monika – bo tak jej na imię – dodaje post na fanpage rodzinnego biznesu i wspomina najbliższych. „Spełniona żona”, jak się określa, dzieli się przemyśleniami, tęsknotami i życiem po stracie. W swoich wpisach dziwi się, że wciąż żyje i opowiada o „spotkaniach” ze „swoimi zmarłymi mężczyznami”. Nazywa to „świadectwem świętych obcowania”. W snach przytula synów, wspólnie jedzą obiad przygotowany przez ich tatę, a za dnia szuka ich w miejscach, gdzie razem bywali. Podczas samotnych spencerów liczy na to, że znajdzie Patryka, Gabrysia, Olusia i Kornelka w motylach, bańkach mydlanych i krukach ganiających się po niebie. Jeździ do miejsc, które współtworzyła z mężem i podziwia jak rosną tuje, które jeszcze niedawno wspólnie zasadzili i dziwi się, że świat się nie zatrzymał. „Rośliny, które w przeciągu tego roku, jakby nigdy nic, urosły, powiększyły się, przekwitły... Szłam i myślałam: »Jak one mogą? Jak mogą tak po prostu rosnąć?«”. Opowiada jak pielęgnuje ogród swojego najstarszego syna i „z dumą opowiada mu o tym”. „Pamiętam ogromną ciekawość i satysfakcję, którą czuł, kiedy jego rośliny rosły, jak kwitły i jak bardzo się zadomowiły” – napisała pod zdjęciem chłopca plewiącego swoje małe poletko na podwórku rodzinnej szkółki roślin. Osierocona mama porównuje rozmiar rozchodników, które hodował Gabryś. Sporo urosły przez ten czas, gdy go nie ma. Chwali kreatywność syna i inwencję twórczą. Chłopczyk uratował z kompostu sumaka octowca i posadził go obok wejścia do drewnianego domku, który zbudował jego tata Patryk. Drzewo miało urosnąć na tyle, by po konarach mogli wspiąć się na dach.

„Pielęgnujcie wasze relacje, miłość i więzi” – prosi Monika. „Nie chcecie z bólem serca chodzić w bluzkach męża i szukać w nich jego zapachu. Nie chcecie żegnać po kolei zabawek, książek, rysunków, ubrań, tulić przytulanek. Nie chcecie spać z ostatnimi piżamami waszej rodziny i wciskać w nie nos, żeby jeszcze ich poczuć. Nie chcecie iść tam, gdzie ja muszę być. Kochajcie się. Proszę”.

Czytam,
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 15
@kvoka: Niewyobrażalna tragedia i jeden z moich najgorszych lęków. Nie wyobrażam sobie cierpienia tej kobiety. Zawalił jej się cały świat. Coś strasznego stracić rodzinę w wypadku. Oby kiedykolwiek w swoim życiu zaznała spokoju.
  • Odpowiedz
To raczej się zobaczymy.Bo 4 to poniedziałek.Moge mieć lot powrotny we wtorek 5 ,ale mogę przedłużyć do soboty.Zobacze jak z robota czy będzie ciśnienie czy wszystko na lajcie.
  • Odpowiedz
Razem z kumplem chcielibyśmy zwiedzić twierdzę osowiec 15 września z przewodnikiem od 10:00 godziny. Niestety nie będziemy samochodem i z tego co widzę to trochę komplikuje sytuację z dojazdem z Osowca lub Moniek(wcześniej dojazd z Białegostoku). Na pewnym podróżniku co prawda są widoczne kursy, ale nie takie z dojazdem przed godziną 10:00, tylko niestety zdecydowanie później. Tutaj moja prośba i pytanie do was, jak wygląda sprawa z kursami prywatnych przewoźników nie widocznych
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mesje_labul: według miejskich aktywistów powinieneś przyjechać tramwajem XDDD

Niestety bez samochodu się nie obejdzie, prywatnym przewoźnikom nie opłaca się obsługiwać takich tras
  • Odpowiedz
@KlejnotChoroszczy: Byłem w poniedziałek to już przy brzegu było sporo zielonego, panowie rozgonili to skuterami i było ok, ale patrząc na temperatury w tym tygodniu to myślę że jest tam już słabo do kąpieli, piszę o starym dworze
  • Odpowiedz