Myśl: „Ja jestem” – nie oznacza, że istnieje ktoś, kto myśli, że jest; oznacza jedynie, że pomyślana została myśl o istnieniu.(...) Jakim zmysłem miałoby się odbierać istnienie owego rzekomego „ja”? Nie ma takiego zmysłu.


Jacek Dukaj,

Lód
.
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ginden: Kartezjuszowi wystarczyło, że pomyślał coś jako podmiot. Dla mnie to wystarczający argument, że ja jestem.

Już łatwiej się uczepić, że owe jestem dotyczy tylko momentu, w którym zostało pomyślane. Jest więc dowodem na bycie w tamtej (tej chwili) ale nie w ogóle (cokolwiek miałoby to znaczyć).
  • Odpowiedz