@Espo: Trzeba kiedyś zrobić test i wrzucić ten tekst pod jakieś znalezisko przy dobrej okazji:

Kobiety nie stworzyły niczego w żadnej dziedzinie. Jeszcze istotniejsze jest to, że ich dokonania są najmniejsze w dziedzinach, w których trudziły się i działały najwięcej – na przykład w muzyce. Fakt, że właśnie w tej sztuce kobiety, choć oddawały się jej gorliwiej aniżeli mężczyźni, nie stworzyły niczego oryginalnego – skłania mnie do kategorycznego i nieodwołalnego
  • Odpowiedz
@n0rex: podstawowym "celem" jest przyjemność. Żyj tak, żeby suma przyjemności była większa niż suma nieprzyjemności. Doświadczenia budują cel i im więcej doświadczeń, tym coraz więcej wiesz na temat rzeczy: które z nich sprawiają przyjemność, a które nie. Wtedy to pod wpływem doświadczeń klaruje ci się sytuacja - chcę dążyć do tego, bo to mi sprawi przyjemność, a do tego nie, bo to jest nieprzyjemne.

20 lat, to stosunkowo niedużo doświadczeń
  • Odpowiedz
Myśl: „Ja jestem” – nie oznacza, że istnieje ktoś, kto myśli, że jest; oznacza jedynie, że pomyślana została myśl o istnieniu.(...) Jakim zmysłem miałoby się odbierać istnienie owego rzekomego „ja”? Nie ma takiego zmysłu.


Jacek Dukaj,

Lód
.
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ginden: Kartezjuszowi wystarczyło, że pomyślał coś jako podmiot. Dla mnie to wystarczający argument, że ja jestem.

Już łatwiej się uczepić, że owe jestem dotyczy tylko momentu, w którym zostało pomyślane. Jest więc dowodem na bycie w tamtej (tej chwili) ale nie w ogóle (cokolwiek miałoby to znaczyć).
  • Odpowiedz