Najwięksi troglodyci od demografii pisali, że żeby zwiększyć dzietność powinien spaść poziom dobrobytu jak i poziom ludzkiej świadomości. Tylko pytanie, po co ludzie pracują jak nie o lepsze jutro i lepszy poziom życia?
Jeśli jest bieda, ale w miarę wysoki poziom świadomości, to ludzie zaprzestaną rozmnażania, bo nie będą widzieć sensu w egzystencji. Więc jeśli warunkiem demografii miałoby być całkowite wstecznictwo i powrót do ciemnogrodu to ja podziękuję i wole katastrofę demograficzną.
Jeśli jest bieda, ale w miarę wysoki poziom świadomości, to ludzie zaprzestaną rozmnażania, bo nie będą widzieć sensu w egzystencji. Więc jeśli warunkiem demografii miałoby być całkowite wstecznictwo i powrót do ciemnogrodu to ja podziękuję i wole katastrofę demograficzną.
























Właściwie to po co cokolwiek robić skoro wszyscy umrzemy? Jaki jest sens tego wszystkiego? Jak człowiek jest młody to o tym nie myśli bo ma dużo czasu i myśli że jest nieśmiertelny ale jako dorośli wpadamy w tę samą rutynę życia i wtedy uderza jak ten czas leci, właściwie na niczym. Sen, praca, dojazdy, obowiązki i ile ci zostaje realnie czasu dla siebie? Jak
źródło: why-stress-v0-nfj5oh3v91c71
PobierzJesteśmy zaprogramowani biologicznie aby wykonywać dane działania i zachowywać się w dany sposób, tak jak cała reszta zwierząt, i zgodnie z tym oprogramowaniem działamy, nie myśląc o tym.
Czytając wypowiedzi innych o znalezienie "sensu życia" wychodzi że sens życia to stan bycia chemicznie nagrodzonym przez mózg, w zamian za działanie zgodnie z jego imperatywami. Działanie zgodne z oprogramowaniem biologicznym.
W