• 22
Nauczyciele nie zarabiali dużo, tylko reszta zarabiała żenująco mało, często na czarno plus mobbing jako premia


@taktoto: Na wsiach mają dodatki do wypłaty. Gdy ja się uczyłem to rodziny nauczycielskie żyły jak pączki w maśle
  • Odpowiedz
  • 20
zgadzam się w 100%. Polska powinna stawiać na prostych robotników budowlanych, monterów fabrycznych itp. Nie są potrzebni ludzie z wyższym wykształceniem, ich wartość na rynku pracy jest zerowa a przecież aspirujemy do bycia montownią europy


@kukold: kukoldziku drogi, za moich czasów, gdy nauczyciele zarabiali bardzo dobrze, wcale nie było niewiadomo jakiej jakości nauczania. Sam pamiętam, że nauczyciele to głównie rozkazywali nam przepisywać treść z podręcznika. Sensownych nauczycieli było naprawdę niewielu.
  • Odpowiedz
✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Nauczyciele to najbardziej zadufana w sobie grupa zawodowa w Polsce. Pamiętacie, gdy w liceum do zaledwie magistrów trzeba było się zwracać per "Profesor"? Albo gdy w trakcie lekcji do klasy wchodził inny nauczyciel to w zamian za przeszkadzanie w lekcji wszyscy uczniowie musieli wstać, powiedzieć "dzień dobry", a buc nawet nie raczył odpowiedzieć. Już nawet nie będę przypominał o sławnym "nie obchodzi mnie kto zaczął", czy "zdolny, ale
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pamiętacie, gdy w liceum do zaledwie magistrów trzeba było się zwracać per "Profesor"? Albo gdy w trakcie lekcji do klasy wchodził inny nauczyciel to w zamian za przeszkadzanie w lekcji wszyscy uczniowie musieli wstać, powiedzieć "dzień dobry", a buc nawet nie raczył odpowiedzieć.


@mirko_anonim: xD, to do fajnej szkoły chodziłeś. Niektórzy u mnie tak mówili ale ja sam i większość innych osób jakoś tego nie wyznawałem i nigdy tak nie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Raz mnie stara raszpla wywaliła do dyrektora, bo powiedziałem, że jak mi pokaże papier z nadaniem profesury to zacznę do niej mówić per "profesor", a na razie to mogę co najwyżej mówić do niej "pani magister" jak tak bardzo chce się tytułem łechtać ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
  • 1
@domestos-z-szaletu: Chodzi ci o takie zajęcia w prowadzeniu domu (bo tak to wygląda)? Moim zdaniem również by się to przydało.
Na przykład jak opłacać rachunki, jak gotować, sprzątać, dbać o rośliny, robić pranie, jakieś malowanie, szycie, itp. itd.
Takie zajęcia są choćby w krajach azjatyckich, i dobrze się to sprawdza.
  • Odpowiedz
@4pietrowydrapaczchmur: jedyną rolą konwencji dot. kolejności wykonywania działań jest ograniczenie liczby nawiasów w zapisie, maksymalnie precyzyjny zapis bez żadnych skrótów myślowych wymagałby pary nawiasów odpowiadającej każdemu działaniu np

(((((2+2)^2)-7):3)*8)

lub jakichś patologicznych rozwiązań typu notacja polska
  • Odpowiedz
@4pietrowydrapaczchmur: Można by było ustalić, że dodawanie jest ważniejsze od dzielenia, ale wtedy np. działanie a+b/c musiał byś zapisać z nawiasami: a+(b/c).
Nawiasy mają najwyższy priorytet, bo są niezbędne gdy chcemy użyć działania o niższym priorytecie przy działaniu o wyższym priorytecie. Reszta priorytetów jest ustalona dla wygody - inna kolejność działań w samej matematyce nic nie zmieni, a jedynie w zapisach. Fundamentalnie, dzielenie nie jest w żaden sposób ważniejsze od
  • Odpowiedz
Hej, mam cztery szybkie pytanka do nauczycieli.

1. Jak wyglądały wasze początki pracy licząc od praktyk studenckich? Zawsze mnie to ciekawiło.

2. Na praktykach byliście bardziej w roli obserwatora na lekcji czy musieliście ileś godzin sami prowadzić zajęcia, a np. nauczyciel właściwy siedział sobie i obserwował?

3.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tekserew: Tak samo jak katecheci czy świadkowie jechowi. Nauki i teorie sprzedawane przez jednych i drugich tak samo potrzebne są ludziom do szczęścia jak te bzdury uczone w szkołach językowych.
  • Odpowiedz