IV Woodwaste-Velti Półmaraton o Złotego Lwa w Skwierzynie
Dawno nie biegło mi się tak fajnie. Aż za szybko mi minęło, bo ani się obejrzałam, a już dobiegłam do mety. Zero kryzysu, zero walki z głową - czysta biegowa radość. Odczucia dużo lepsze niż w Krakowie, a o tych z zeszłego roku to nawet nie wspomnę. Miło było wrócić do miejsca (i biegu) mojego debiutu na dystansie półmaratonu. Za




















źródło: comment_WS7Hba45mMrzeEbahOhHQeZeCaCTHjje.jpg
Pobierz