18 205 + 1271 = 19 476

To i ja dorzucę coś skromnie...

BTW na Sasanie pojawiło się wczoraj tłumaczenie jednego z lepszych IMHO poradników, enjoy!

Thanissaro
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sledz: różnie kombinowałem z czasami sesji - raz mniej, raz więcej... ale wciąż dążyłem do tego, aby siedzieć 60 min bez większych problemów. Niestety zbyt szybko chyba chciałem dojść do celu, bo po kilku, kilkunastu dniach podkręcania czasu szybko się wypalałem i siadać mi się nie chciało.

Z końcem wakacji usiadłem na 35 minut i tak mi zostało. To dobry dla mnie czas, gdyż nie jest za krótki, zdążam się
  • Odpowiedz
Hej mirki,

dzisiaj na #targiksiazki w #krakow był pokaz znakomitego filmu "Jezus i Budda", który serdecznie polecam wszystkim zaangażowanym lub chcącym sie zaangażowac w #buddyzm #zen #medytacja #religia #chrzescijanstwo #katolicyzm . Film bardzo wart obejrzenia. Po pierwsze, jest to jeden z lepszych znanych mi filmów tłumaczący, o co w ogóle chodzi w buddyzmie, czemu to służy, po
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@raj:

Po drugie natomiast - zgodnie z tytułem - film mówi o tym, jak mogą sie ze sobą uzupełniać praktyka buddyjska i chrześcijańska, i że w zasadzie między tymi ściezkami, jeżeli spojrzeć na chrześcijaństwo głebiej, a nie powierzchownie, nie ma żadnych sprzeczności


Co za bzdura.
  • Odpowiedz
100 dni już zmarnowałem, nagła zmiana trybu życia, nowe problemy zdrowotne oraz nawrót depresji nie pozwoliły wystartować planowo.

Chciałem zacząć od dzisiaj, i prawie by mi się to NIE udało (znów powrót problemów z gardłem), ale postanowiłem się zawziąć.

269 dni przedstawia pewien plan - zrzucić wagę (minimum 30 kg), dorobić mięśni, pozbyć się fatalnych nawyków, uspokoić umysł, zadbać o ciało.

Cel
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Praktykuję #medytacja i świetnie na mnie działa. Jeśli mam "bajzel" w głowie, miliony myśli oraz potrzebuję się wyciszyć. Jednak jest problem, gdy jestem zestresowany czymś. Siadam do medytacji, wszystkie myśli (w postaci obrazów) z głowy znikają, głowę z obrazów mam czystą. Jednak nie mogę się pozbyć fizycznych "dolegliwości", mianowicie dalej czuję to dziwne uczucie w brzuchu oraz niepokój :( Coś doradzicie? Jak żyć
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@coolcooly22: nie no, spokojnie :-) Przede wszystkim musisz zrozumieć pętlę strachu, tzn- coś się z Tobą dzieje, np zaczyna boleć brzuch- zaczynasz się bać, panikować, analizować- pogłębia się Twój lęk- przez to objawy się nasilają- znowu zaczynasz się bać i analizować- i tak w kółko

Mogę Ci polecić:

http://szaffer.pl/ i książkę "Kompletna samopomoc dla twoich nerwów"

Tak w skrócie to wszystko piszę, wg mnie to temat rzeka, ale chyba komentarz
  • Odpowiedz
Jak myślicie? Czy to życie, które prowadzimy, takowe sobie wybraliśmy? Gdzieś tam jako istniejąca jaźń czy świadomość. Zakładając czysto teoretycznie, co myślicie o takiej koncepcji? Ktoś wie jak to nazwać? Czy to coś jak reinkarnacja, część buddyzmu?

Ta muzyka nadaje magiczny klimat.

#filozofia #medytacja #buddyzm #alanwatts #incepcja #hanszimmer
maze - Jak myślicie? Czy to życie, które prowadzimy, takowe sobie wybraliśmy? Gdzieś ...
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@I-____-I: najlepiej w ogóle o tym nie rozmyślać. Wybacz, ale nie podążam tą drogą. Dzięki rozmyślaniu nad tym kim jestem i jaki jest sens życia, moje życie staje się lepsze. Nie potrzebuję religii, aby radzić sobie w życiu. Mógłbym nawet powiedzieć, że jestem antyreligijny co nie oznacza, że filozofie niektórych religii są nieciekawe i czasem z nich korzystam. Weźmy za przykład taką osobę jak np. Jezus. Pierwszy lepszy przykład to
  • Odpowiedz
@archlinuxuser: a jednak odnajdują szczęście. Pożądanie jest fajne i nie mam zamiaru z niego zrezygnować i tak samo nie zrezygnuję z dalszych poszukiwań, i przeglądania filozofii wschodu jak i zachodu. Dopiero zaczynam.

W ogóle z tego co czytam to w buddyzmie nie występuje "ja" jako osoba, także może stąd się wywodzi ich wewnętrzne szczęście. Starają się odnaleźć w symbiozie z resztą wszechświata?
  • Odpowiedz
Mirki skąd się najlepiej nauczyć szlachetnej sztuki #medytacja ?

Kedyś tam coś czytałem, teraz z pamięci 5 minut siedziałem i się skupiałem na oddechu. Jak świadomość gdzieś uciekała wracałem do oddechu.


To się stanie przyjemne z czasem?
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@roknasilowni: Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Tak jak z resztą ze wszystkim, z tym jednak, że cierpliwość bardziej koncentruje się nie na myślach o tym aby medytować ( myślenie w jakiejkolwiek formie nawet o spokoju tylko wybija z rytmu ), a na obserwacji swojego ciała oraz tego jak te wspomniane myśli pojawiają się i znikają, ulatniają się i zmieniają formę jak chmury na niebie. Z czasem zaczniesz sam eksperymentować
  • Odpowiedz
@roknasilowni: Mozesz wracać do oddechu, mozesz np. wracać do mantry (w zasadzie dowolna zbitka sylab, najlepiej nic nie znacząca, może być mantrą), możesz - to jest technika stosowana najczęsciej w mojej szkole - wracać do hwadu czyli pytania (np. Kim jestem?). Mozesz robić po prostu shikantaza czyli "samo siedzenie" - tylko dostrzegasz i słyszysz wszystko, co dzieje się dookoła ciebie, starając się nie dać się niczemu "pociągnąc" - wszystko przychodzi
  • Odpowiedz