Przyszli Państwo młodzi (znajomi kumpeli) szykowali się do ślubu, chodzili na nauki przedmałżeńskie, byli testowani i zasypywani pytaniami z Biblii przez księdza. Nauki w końcu odbębnili, dostali potrzebny papierek i poszli do ołtarza. Kościół wypchany gośćmi, para stoi na ślubnym kobiercu, moment przysięgi i nagle ksiądz (K), ktory zapomniał imienia pana młodego (PM)pyta się go:
K: Jak się Pan


















- wyjdziesz za mnie ?
A ona odpowiedziała:
- NIE
Od tego czasu chłopak żył długo i szczęśliwie. Jeździł na motocyklu, chodził na ryby, na polowania. Pił dużo piwa i wódki, miał kasę w banku, mógł zostawiać podniesioną deskę w kiblu i pierdzieć gdzie tylko chciał.