Chciałbym poznać opinię innych osób. Mam możliwość zmiany pracy i nie wiem czy zmieniać.

Ogólnie to jestem filmowcem/fotografem/grafikiem.

Obecna praca - bardzo duże międzynarodowe korpo. Ciekawe, duże projekty, praca w dużym stresie, toksyczna kierowniczka w zespole i wyciskanie nas na maksa, możliwość rozwoju i nauki od lepszych, poznawanie biznesu od środka. Praca na b2b, zarobki na rękę w standardowym miesiącu bez żadnych kosztów 8500zl. Możliwość robienia kosztów (ale tu już za bardzo nie

Co wybrać?

  • Zostać w obecnej 17.6% (9)
  • Zmienić pracę 82.4% (42)

Oddanych głosów: 51

  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@niecodziennyszczon: albo ja nie rozumiem ciebie albo ty mnie. Czym jest rozwój? Przychodzi nowy projekt, którego nie umiem zrobić bo nie mam umiejętności. Równa się ogromny stres. Ale w międzyczasie na bywam te umiejętności, albo ucząc się z kursów albo od kogoś albo metoda prób i błędów. Projekt kończę, był rozwój, ja mam nowe umiejętności i doświadczenia, dzięki czemu potrafię więcej i mogę więcej robić ergo więcej zarabiać. A za
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: wykorzystaj sytuację i powiedz, że przed następną sesją musisz ją ukrzyżować i na tym krzyżu z nią pokopulować, żeby zdała, a pozniej znajdz sobie inną, nie ma za co( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Ja nie kupuję mieszkania, bo mieszkam z rodzicami i dużo odkładam, ale dorabianie ideologi do braku baby, czego wynikiem jest brak posiadania dzieci, tym że się nie ma mieszkania to najwyższy stopień incelstwa z którego Was wyleczę poniższym stwierdzeniem.

Nie macie, nie będziecie mieć nigdy baby, niezależnie od tego czy macie mieszkanie czy nie. Nie posiadanie baby w wieku licealnym/studenckim to szczyt przegrywu, a wy stare chłopy tłumaczycie się, że nie posiadacie
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Essapierds2007: Tak trzeba żyć, za komuny też były wielopokoleniowe domy/mieszkania i nikomu to nie przeszkadzało. Mama/babcia na miejscu, może pomóc w opiece nad dzieckiem, zrobić pszny obiadek, uprać skarpetki, żonkę utemperuje jak będzie pyskować do synusia. Z ojcem zawsze można coś pomajsterkować, browarka obalić czy flaszeczkie przy weekendzie. To była normalność i nikomu to nie przeszkadzało. Każdy każdemu pomagał a i z bzikaniem nie było problemu bo się dzieciaki rodziły.
  • Odpowiedz
@Essapierds2007: Bańka na mieszkanie, potem cza dzieciaka do żlobka przedszkola wysłać, opiekunki srunki, wolne w pracy jak chore. Jak coś się s-------i w mieszkaniu to cza glazurnika 15k wołać bo ojciec z drugiego końca Polski nie przyjedzie. A dzieciaki dziadków widzą raz na 3 lata bo okazji nie ma i urlopu w korpo nie starcza.
  • Odpowiedz
Niestety, ale ona w tej sytuacji miała rację. Totalnie poważnie w tej chwili pisząc ogrom ludzi ma problem z podstawowym czytaniem ze zrozumieniem w społeczeństwie naszym co chociażby objawia się w ten sposób. Ludzie nie umieją czytać ze zrozumieniem nie doczytają czegoś a później mają pretensje na przykład do tych biednych ludzi na kasie.


@Cztero0404: a przeczytałeś ze zrozumieniem co ja napisałem? Ich obliczenia są błędne. 9 groszy rozpływa się
  • Odpowiedz
@Cztero0404: ja bym nie kupił, i według mnie też to wieśniackie, bo co to ma niby oznaczać że jestem psem czy że jestem groźny jak pitbull? niby tylko ciuch ale jednak ludzie podświadomie szufladkują osobę w takiej bluzie jako debila
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 170
@mirko_anonim przecież argumentami które tutaj wypisałaś jasno dajesz do zrozumienia, że decyzja już podjęta, tylko czekasz na słowa wsparcia. Oczywiście decyzja prawidłową, jeśli nie wyobrażasz sobie życia w pakiecie z bratem (co dla mnie zrozumiałe i wcale nie jest to czymś złym), więc kończ to jak najszybciej, jeśli jesteś przed 30.
  • Odpowiedz
Jestem po dwóch randkach z dziewczyną:

- Podczas fazy pisania, wydawała się odpisywać dosyć lakonicznie, a jej pytania były w stylu odbicia piłeczki - „… a Ty?”, niż „A co sądzisz o…?”, próbowałem delikatnego flirtu, ale temat był całkowicie ucinany,
- zaproponowałem spotkanie, chętnie się zgodziła. Tutaj trochę się zdziwiłem, bo podałem konkretną datę, miejsce i godzinę, wszystko zaakceptowała i ułożyła sobie dzień tak, żeby się wyrobić,
- Na pierwszej randce w sumie było
  • 43
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 28
@stanleymorison: po co tak rozkminiasz? To tak wczesny etap, że spotykaj się na luzie i umawiaj się z innymi, jak się rozwinie to skupisz się na niej, jak nie to może ktoś inny się trafi
  • Odpowiedz