@tommyrb: Pamiętajcie, że nie ma czegoś takiego jak przerwa w sprincie. Musicie wiosłować dalej. To wcale nie jest maraton i trzeba ważyć siły w jednym tempie, tylko macie sprintować całe jezioro do celu. Wiadomo, maratończycy też tylko i wyłącznie sprintują, zero truchtu, marszu czy chwili walki żeby w ogóle iść dalej. Sprintowanie cały czas to jest to.
  • Odpowiedz
@nad__czlowiek: To już wolę syna homosia. Może nawet będzie w związku z jakimś bogatym lekarzem z bogatą rodziną i wyjdzie z biedy, ewentualnie jakimś pięknym chłopcem z rodziny prawniczej. Poza tym dostanie ciepłą pracę w ramach korporacyjnego quota i dostanie się do zespołu QWERTYUIOP+ w ramach zespołu HR Diversity. No i trudno zwolnić takiego człowieka wtedy.

A taki syn pasjonat programowania? Na zawsze zastanawiający się jaki fotel kupić, żeby nie
  • Odpowiedz
@nad__czlowiek: Kontraktornia wykorzystuje cie wypompowując z ciebie energie do zera, dając ci stawkę 3x mniejszą od tego co biorą? Odetną ci dostęp do repo z dnia na dzień? - Nie ma problemu, taki jest biznes, tak działają firmy.

Pracownik wykonuje pracę mu zawierzoną w dwóch firmach naraz? NO ALE TAK NIE MOŻNA TO WYKORZYSTYWANIE PRACODAWCY !111 POWINIENEŚ PRACOWAĆ 8 GODZIN I WYKLIKAĆ PRZERWY JAK IDZIESZ DO KIBLA!111

Obok pasjonaty i
  • Odpowiedz
@katopa: najlepiej jak się pracuje z dziewczynami w branży (które tam robią bo są w tym się tym interesują, umieją to i się na tym znają) I widzą jak korpo wrzuca Julki po programie "praca w IT za posiadanie pipy". Pełen ostracyzm i alienacja o oczko wyżej niż wysrywy inceli z wykopu. Nie raz słyszałem od takich dziewczyn, że to dla nich potwarz bo one zaczynały jak każdy inny w
  • Odpowiedz
@recesja
Bo jak mieszkasz w klicie 40 metrów w której idealnie słychać który sąsiad zjadł burrito, do którego przyszła kochanka albo co teraz jest na muzycznym topie u czternastolatków a całe możliwości spędzania wolnego czasu ograniczają się do powierzchni jednego maleńkiego biurka to nie ma się co dziwić.
  • Odpowiedz
kurde powiem Ci że nieraz myśle nad taką perspektywą, ale akurat nie w kontekście do spędzania czasu jako domator.


@recesja: @katopa:
Ja w mieszkaniu, czy w ogóle w dużym mieście mieszkać nie mogę a osiem lat w Gdańsku przypłaciłem depresją i nerwicą. Wyprowadziłem się do domu w Polsce powiatowej pod lasem i "nagle" jest zajebiście.

Trochę słabo jak z konieczności zachowania ciszy czy ograniczonej przestrzeni odpada masa ciekawych
  • Odpowiedz