Przez lata uchodzili za wygranych transformacji cyfrowej. „Kodojebcy" w kontrze do klasycznch „korposzczurów” — mieli być nową elitą rynku pracy: mobilną, niezależną, świetnie opłacaną i odporną na kryzysy. Kapitalizm w wersji startupowo-technologicznej wydawał się im systemem idealnym. Dziś jednak coraz wyraźniej widać, że ta narracja była iluzją, a rachunek właśnie przychodzi do zapłacenia.
Model B2B, elastyczne kontrakty, brak „zbędnych” zabezpieczeń socjalnych — wszystko to sprzedawano jako wolność. Wielu programistów z entuzjazmem odrzucało etaty,
Model B2B, elastyczne kontrakty, brak „zbędnych” zabezpieczeń socjalnych — wszystko to sprzedawano jako wolność. Wielu programistów z entuzjazmem odrzucało etaty,











Gdyby branża IT była jak inne branże w polsce.
Zawód informatyka wymagałby certyfikacji, musiałbyś skończyć jedną z uczelni wyszczególnioną na liście stowarzyszenia, mieć z 500 godzin praktyki i zdać egzamin. Bez certyfikacji nie miałbyś tytułu informatyka i nie mógł wykonywać pracy w zawodzie. Większość informatyków odprowadzałaby składki na rzecz stowarzyszenia/związku zawodowego który by opłacał polityków tak, żeby była pewność że popyt na usługi informatyczne będzie przewyższał podaż.
Zacząłbyś praktykę