Ja rozumiem, że można nie pałać miłością do filozofów, ale to co robi Dragan podpada już chyba pod jakąś manie ...
I skąd u niego to usilne przekonanie, że jesteśmy idiotami, nie jesteśmy zdolni do pojmowania skomplikowanych rzeczy, i " Einstein się ciągle mylił " powtarzane miliard razy ... Oczywiście nie twierdzę, że jesteśmy zdolni do kompletnego poznania/zrozumienia otaczającej rzeczywistości, ale na chwilę obecną nie widzę powodów, aby tak zatwardziale podkreślać naszą ułomność w kwestiach dotyczących poznania ...

Chciałbym widzieć rozmowę A.Dragana z Ł.Lamżą, myślę, że Łukasz mógłby trochę zredukować te skrajności Dragana.

W ogóle ta rozmowa u Paciorka była mega słaba, ale nie ze względu na Dragana, tylko Paciorka ... Mógł się bardziej przygotować do rozmowy, nie trzeba być naukowcem albo umysłem ścisłym, aby potrafić rozmawiać z naukowcem ...
LubieDlugoSpac - Ja rozumiem, że można nie pałać miłością do filozofów, ale to co rob...
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AAA90: @Volki: @LubieDlugoSpac:

Chętnie bym kiedyś pogadał z Draganem publicznie, ale musiałbym się sporo "doszkolić" na jego temat, bo miałem z nim bardzo mało do czynienia. Przejrzałem kiedyś jego "Kwantechizm", ale szybko mnie zmęczył swoją autobiograficznością, plus otarłem się o niego z dwa razy na jakiejś konferencji i chyba widziałem pół jego wykładu na YT. Więc słabo się póki co nadaję. No i oczywiście słyszę od
  • Odpowiedz
@LukaszLamza: A tylko jeszcze dodam, że - a zaznaczam, że nie widziałem filmu, tylko mówię ogólnie - zależność z mojego doświadczenia jest taka, że jechanie po filozofach przez fizyków jest baaardzo silnie skorelowane z: a) kiepskim rozumieniem filozofii; b) silnymi własnymi ambicjami filozoficznymi. Case in point: Stephen Hawking, który, świeć Panie nad jego duszą, był świetnym matematykiem i fizykiem, ale z filozofii rozumiał tyle, co kot napłakał, a sam uwielbiał
  • Odpowiedz
Czy dylatacja czasu w pewien sposób nie zaprzecza istnieniu np. mnie?

No bo "ja" można zdefiniować jako stan moich myśli i części mojego ciała w danym momencie.
O ile z myślami nie ma problemu to z ciałem jest gorzej. Z racji oddziaływania grawitacji na czas, moje stopy są o ułamek sekundy młodsze od czubka mojej głowy. Oba stan początkowy miały w tym samym momencie, ale teraz stopy mają X lat a czubek głowy X+1/Y. Nie można więc powiedzieć, że ja teraz to to ciało w wieku iluś tam lat, bo poszczególne składowe nie mają tyle lat. Wyciąganie średniej oczywiście nic nie da, bo otrzymana wartość będzie za duża dla stóp i za mała dla głowy. Nawet ograniczając się do mózgu albo jego części dalej gdzieś będzie góra, a gdzieś dół.

Pozdrawiam młodzieniaszków z nad morza i staruchów z gór :D
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ivan_Drago no wydaje mi się, że cały haczyk tkwi tutaj właśnie w skali tej wartości (1/Y) bo to wcale nie jest ułamek sekundy, tylko w cholerę dużo mniej. Tak dużo mniej, że ma to zerowy wpływ na procesy biologiczne/chemiczne/fizyczne w ciele pomiędzy głową, a stopami. A co za tym stoi, w ogóle nie wpływa na fakt egzystencji organizmu człowieka
  • Odpowiedz
  • 1
@Dyspenseria to takie tylko zobrazowanie z tymi nogami i głową. Zakładając, że jesteśmy mózgami i sterujemy kosciatymi mechami w mięsnej zbroji (pdk), albo tylko jakąś częścią mózgu która steruje resztą, to mamy tyle lat co górna część nas czy dolna? :D
Którą część ciała trzeba byłoby przeszczepić? Gdzie jesteśmy my? Jeśli nigdzie, to jak wytłumaczyć śmierć i czemu ktoś zamknął nas w ciałach, które mają wpływ na nasze myśli, a więc
  • Odpowiedz
@Kaelthas: włączył się w temat wrzucony przez Veritasium odnośnie prędkości prądu, fizycznie testując to co było tam omawiane (rozwinął około 1km przewodów jeżeli dobrze pamiętam) i to go wyciągnęło zapewne w algorytmach.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 12
@LonNon: naswietla, ale tylko trochę, żeby zminimalizowac zuzycie baterii sprytne chinchyki upchaly tam kawalek uranu od Owsiaka, dlatego świeci na zielono.
  • Odpowiedz
W pokoju, w szafce trzymam gaz do zapalniczki. Puszka 500ml gazu. Propan-butan jak się nie mylę. Mój pokój ma wymiary 3x4x2,3m. Śpię w tym pokoju. Pytanie jest takie, co jeśli puszka by się rozszczelniła? Udusiłbym się?
Byłaby to ilość wybuchowa? Mój koc się elektryzuje. Tak teraz o tym pomyślałem i troche przypał, bo spałem tak już od 2-3 lat. Nie wiem czy nie wynieść jej do skrzynki na balkonie, tylko czy ona
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wez_idz_sobie: zakładając że jest pełna to jakieś 122l gazowego propanu, co przy objętości pokoju 27600 daje max 0,45% objętości pomieszczenia. Dolna granica wybuchowości to jakieś 1,9% więc nie wybuchnie nawet od otwartego płomienia. Zmiana stężenia tlenu jest pomijalna, więc się nie udusisz.
Możesz trzymać w pokoju, możesz na balkonie, nawet jak zamarznie w puszce to nic się nie stanie.
  • Odpowiedz
@wez_idz_sobie: udusić się nie udusisz, ale przepisy (Dz.U.2018.1286) mówią, że dopuszczalne stężenie to 1800 ppm (jak to się ma do zdrowia, nie wiem). Gdyby cały gaz się ulotnił, a miałbyś niewentylowany pokój, to stężenie wzrosłoby do 4500-6000 ppm (różna wartość zależy od tego ile masz rzeczy w pokoju zajmujących objętość. Jednakże musisz pamiętać, że lpg jest cięższy od powietrza i zgromadzi się przy podłodze, więc lokalne stężenie będzie dużo większe.
  • Odpowiedz