Mój brat jest księdzem i piszę na jego prośbę. Ludzie dają coraz mniej w kopercie a wielu nawet nie przyjmuje duszpasterza do swojego domu co jest karygodne.
Pamiętajcie, że księża też mają koszty, kredyty, marzenia. 200 zł w czasach inflacji Tuska to takie minimum dla biedniejszych rodzin, które należy włożyć do koperty.
Nic wam się nie stanie jak tipsów raz nie zrobicie albo termomixa kupicie sobie miesiąc później.
Szczesćboze.


























Robert Burneika w 1999 r. wyjechał do USA. Bez języka, żadnego konkretnego zawodu (umiał tylko robić blachy samochodowe co wcześniej robił chałupniczo).
Czas szukania pracy: 2 dni. Zarobki: 2 tys. USD miesięcznie. (10 USD/h)
Wg relacji utrzymanie kosztowało go ok. 500 dolarów miesięcznie, na co zawierało się: wynajem 4-pokojewego mieszkania w trzy osoby, wyżywienie, paliwo i inne.
Oszczędzał 75% pensji z zarobków początkującego
blacharz nawet dzisiaj dobrze zarobi