@alkb: to slabo ale niestety takie sa realia w wielu firmach, ktore ciągną od lat kredyt technologiczny. Podobnie jest u mnie z tym, ze problem jest nie po stronie biznesu a ludzi, którzy maja slomiany zapal. Checi sa ale jak sam Martin Fowler mowi, ze cos jest epic journey to śmiechu nie lada kiedy zwykle korpo klepacze monolitow w vb6 biorą sie za DDD bazując wyłącznie na swoim doświadczeniu. Jakbym
  • Odpowiedz
no tak, więc wrzucilbys to w .Domain w jakiś serwis aplikacyjny czy np w CommandHandler?


@trustME: W CommandHandlerach nie, bo to warstwa aplikacyjna, a Ty musisz mieć dostęp do domen. Więc zostaje Ci DomainServices i gdzieś w AggregateRootach używać tych serwisów. Uzywasz DDD+CQRS?
  • Odpowiedz
@object: DomainService może normalne zwrócić obiekt z informacją czy się powiodła autoryzacja czy nie, a agregat publikuje ewentualny błąd. Tak na prawdę to bardzo zależy od Twojego przypadku i nie brałbym za bardzo religijnie tego co można się naczytać.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania:

Zastanawiam się po jakim czasie można liczyć na jakiś pierwszy progres

Jeśli to taka poważna terapia z życiorysem, dramami, itd., to myślę, że pierwszy progres będzie po pierwszym "grubym" życiorysie kogoś z grupy. Ja miałem po pierwszych 3 spotkaniach bóle głowy i to dosłownie. W tych dniach właściwie byłem wyłączony z aktywności, aż nie poszedłem spać.

W każdym razie, tematy do rozmowy u mnie same się pootwierały po przedstawieniu
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
Czy #ddd ma sens w typowo narzędziowych aplikacjach desktopowych mocno zintegrowanych z systemem? #programowanie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Ytarka: wydaje mi się że sam fakt, sam byłem zdziwiony że takie coś jest zbadane naukowo a więc jest trochę ludzi mający taki problem. U siebie myślę że jest to efekt dużych ambicji, które sprawiają że praca dla kogoś na etacie przy rzeczach małego kalibru ma charakter opresyjny
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Myślę, że trochę ulegasz upowszechniającej się od dłuższego czasu modzie na obciążanie rodziców/domu rodzinnego odpowiedzialnością za wszystkie własne niepowodzenia, problemy emocjonalne, zaburzenia osobowości itp. Z tego co piszesz wynika, że różowo nie było, ale też rodzice się nad tobą nie znęcali fizycznie, zapewniali ci dach nad głową, środki do życia, możliwość nauki itp. Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale wszyscy są tylko ludźmi - nasi rodzice też. Dorosły
  • Odpowiedz