Dziękuje Pan Gmail. Dzisiaj wysyłałem maila do dziekanatu, kliknąłem wyślij i pojawiło się powiadomienie, czy nie zapomniałem dodać załącznika, bo w mailu jest użyte wyrażenie "w załączniku", a nic nie zostało dodane. Z jednej strony spore ułatwienie dzięki któremu nie musiałem drugi raz słać maila, z drugiej strony poczułem się, jakby ktoś czytał moją prywatną korespondencję, tak trochę #creepy.

#oswiadczenie #oswiadczeniezdupy
#!$%@?, czy mi nie może przyśnić się cokolwiek normalnego? Jak nie chcą mnie skonsumować dwa dzikie rysie, to porywa mnie polsko-czeska patologiczna rodzina, która jeździ busem po Europie i na polecenie swojego gówniaka, jakiejś czternastolatki, morduje ludzi. Dziś też przed chwilą wyrwałem się ze snu, bo oczywiście musiało mi się przyśnić coś #!$%@?, ktoś namiętnie podglądał mnie przez okno, pukał w nie, stojąc tuż za nim. No, nie mogła to być żadna
Tak się zastanawiam, był ktoś z was kiedyś blisko śmierci? Tak, że żegnał się już ze światem a udało się wyjść cało?

Ja jak miałem może z 10 lat kąpałem się w morzu z piłką plażową, która poleciała mi na głęboką wodę, podpłynąłem po nią i nagle poczułem jakby ktoś pode mną wyjął korek z morza i zaczęło mnie wciągać. Najzwyczajniej w świecie topiłem się i widziałem już oczami swoją śmierć. Nie
nsfw

Zawiera treści NSFW

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.