Rowna 3:15 i pobudka z koszmaru gdzie jakas postac, idac przez las zamieniala wszystko w smierc a ja staralem sie ja zabic z zolnierzami z USA z 2 wojny swiatowej,ktorzy przyjechali na wielkim pociagu.

#sen #creepy
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przypomniało mi się takie trochę #creepy #coolstory sprzed kilku miesięcy. Na dole tl;dr.

W weekend majowy pojechaliśmy ze znajomymi do Zwierzyńca. Full wypas apartament na poddaszu, dwa pokoje, łazienka, kuchnia, telewizor i radio, no miodzio. Tylko w jednym z pokojów były takie dziwne dwie wnęki, zbyt głębokie i zbyt niskie na szafy, nieco poniżej podłogi, właściwie nie wiadomo do czego. Wiadomo, śmieszkujemy, pijemy, takie tam. Niedaleko naszej kwatery była szkoła "im. dzieci zamojszczyzny", no to po paru piwach załączył się czarny humor, że haha, hihi, ich duchy tu na pewno straszą. I mieszkają w tych wnękach. Kiedy w telewizji poleciał nowy teledysk disko polo, oczywiście szybko zapomnieliśmy o całej sprawie.

Kolejnego dnia wybraliśmy się na pieszą wycieczkę. Godzinę po planowanym czasie wyjścia w końcu udało nam się zebrać. Cyk, wyłączamy telewizor i radio, drzwi do pokojów zamykamy na klucz, idziemy.

Wróciliśmy
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Po przeczytaniu wpisów @SScherzo i @TheMan przypomniała mi moja własna "straszna nocna #coolstory ".

Działo się to mniej więcej rok temu. Była około 2 w nocy, ja i mój facet spaliśmy sobie smacznie. Nagle ktoś zadzwonił na domofon. Dodam, że dźwięk dzwonka to nie jest delikatne ding dong tylko chamskie EEEEEEEEEEEEEEEE! W każdym razie sygnał był bardzo króciutki, krótkie E!. Ponieważ nie mam wielce głębokiego snu, obudziłam się. Była jednak noc, cisza jak makiem zasiał, a budynek stary, pomyślałam, że być może mi się przyśniło, albo ktoś zadzwonił do sąsiada (bo nas nie miałby kto wizytować, mieszkamy daleko od jakiejkolwiek rodziny, najbliższych znajomych mamy w innych miejscowościach). Postanowiłam nie wstawać i zresztą nie miałoby to sensu, bo nie mamy domofonu jako takiego, to znaczy jedyne co możemy zrobić gdy ktoś do nas zadzwoni to otworzyć mu drzwi wejściowe. Rozbudzona zaczęłam nasłuchiwać.

Nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi po schodach, widocznie drzwi wejściowe do budynku nie zostały zamknięte. W tym momencie obudził się narzeczony, bo poczuł, że podniosłam się z łóżka. Pyta się co się dzieje, a ja mówię, że chyba słyszałam domofon i jakieś dźwięki na
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach