
medykydem
Wracam sobie z pracy, przede mną grupa osób, dwie kobiety i trzech kolesi wracają do auta. Bo akcja była na parkingu. W tym momencie biegnie do nas jakiś koleś, coś tam krzyczy. Ja pierwsze co to widzę, że biegnie do mnie i że chyba dymu szuka. Oni też się odwrócili, patrzą. Ja się zatrzymałem, a ten koleś dobiega do mnie i dopiero wtedy ujrzałem (bo to prawie 23 godzina była), że on





























