Tak mi się teraz przypomniało jak jechałem pierwszy raz poznać rodziców mojego różowego.Ogólnie jej dom rodzinny jest na obrzeżach miasta a że to były święta Wielkanocne,to uderzam taxi bo miejska #!$%@? kursuje a do niej kawałek drogi.Ja #!$%@? jak stróż w Boże Ciało,wypsikany Bondem,kwiaty dla przyszłej teściowej w łapie i taksówkarz się mnie pyta gdzie gdzie ja z tym bukietem.No to mu przedstawiam sytuację,mówię że lekki stresik i tak dalej a on
1. Wchodzisz do busa i siadasz obok różowego, tak 7/10.
2. Różowy gada cały czas przez telefon.
2. Ploteczky ciągle przez 20 minut jazdy.
3. Beka, hehe.
4. Napisz na spotted bo bk.
6. Paczysz a jakaś dziewczyna lubi to.
7. Hmm.. Może to ona.
8. Piszesz do niej na fb.
9. To nie ona - upss. Ale paczysz na zdj. a tam 8/10.
10. Zarywaj i tak, jolo.
11. Napisz po
Mireczki, co się #!$%@?ło.. Mieszkam dość blisko drogi i mam pokój od strony właśnie ulicy z chodnikiem. Jest lato, śpię przy otwartym oknie. Rano, przed godz. 6, budzi mnie hałas. Słyszę, że na chodniku jakieś małe dziecko się dławi i ledwo może oddychać. Zakładam szybko spodenki i biegnę, zawsze to lepsza pomoc kogoś innego niż spanikowanej matki. Dobiegam i co widzę? Dwie #!$%@? wrony biją się o orzecha i skrzeczą tak, jak
#truestory #coolstory
Parę lat temu brat poszedł na ryby. Rozwalił się na molo i poławiał. Nagle zjawiło się dwóch typów uprzejmie upraszających o opuszczenie konstrukcji, bo to oni ją zbudowali, ona jest ich i oni zgody nie wyrażają.
Brat odpowiedział, że ma prawo dostępu do wody publicznej i on właśnie w tym miejscu chciał z tego dostępu skorzystać, a oni mu bezczelnie molo zbudowali.
Panowie byli nieustępliwi więc brat powiedział, że skoczy
#coolstory #przegryw

1. bądź mną
2. zamów ciuchy na rower w sklepie ze sprzętem rowerowym
3. zamów buty w popularnym sklepie z obuwiem
4. ciuszki spoko, ale bluza deczko za mała, buty jednak nie leżą dobrze
5. postanów wymienić bluzę na większą, a buty oddać
6. skorzystaj z poczty, żeby nie czekać w domu na kuriera
7. wieczorem usiądź z piwkiem i spójrz na polecenie nadania paczki
8 dafug, bluza nie waży
#coolstory
Byłem raz na tych słynnych koloniach bo dzieciaki w okolicy mnie nie lubiły więc rodzice wysłali mnie tam bo hurr durr poznam kolegów.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że byłem w 6 klasie podstawówki a wszyscy rówieśnicy jeździli na obozy, a nie na kolonie. Oczywiście próba wybicia wyjazdu z głowy mojej matki (a tata tak bardzo #!$%@?) nie przynosiła rezultatu i musiałem pogodzić się z faktem spędzenia
Co się #!$%@?ło to ja nie...

Od początku. Wchodzę do monopolowego celem nabycia drogą kupna 3 kozeli ciemnych. Przede mną wąsaty Janusz rozważa zakup jakieś pinty. Myślę do siebie "dobry wybór Janek, jedziesz z koksem". Ogląda te lodówki jakby nigdy na oczy nie widział. Ja Cierpliwie "spoko Janek , masz tyle czasu ile potrzebujesz. Skoro wybierasz dobre piwo nie spiesz się". W pewnym momencie moje nadzieje legly w gruzach. Janusz kątem oka
#guwniaki #coolstory tak patrzę na guwniaki biegające po dworze i mi się przypomniała historia z moim bratem, kiedy był jeszcze mały. matka go wysłała na rower i powiedziała, że może sobie jeździć tylko ma przyjść, kiedy go zawoła na obiad. godzinami go nie było, aż w końcu go woła. brat przyłazi i ma plecy kompletnie obsrane. matka się pyta, czemu nie przyszedł do domu, a on "miałem przyjść jak mnie zawołasz" i
Mireczki, co się #!$%@?ło. Jest w pracy jeden Hiszpan, kelneruje sobie. Taki śmieszek, maskotka restauracji, ulubieniec szefa, klienci go bardzo lubią. Wesoły ziomek, tylko sporo jara i ten marihuaen już mu mózg wyżera.
Przyszły wykazy z terminala za poprzedni miesiąc. Okazało się, że gość nie bardzo kuma o co tam z tym chodzi, podbijał do klientów, oni przeciągali kartą no i wracał zadowolony. Niestety terminal za pierwszym razem nie zaakceptował płatności no
#coolstory #truestory #heheszki
Jadę Polskim Busem nad morze. Nie mam słuchawek. Najgorzej. Posłuchałbym, co tam ludzie ciekawego mają do powiedzenia, ale nikt nic nie mówi. Wszyscy śpią. Mijają godziny. W końcu jakiś młody człowiek blisko mnie odbiera telefon:
- No cześć, księżniczko.
- Słucham, księżniczko.
- No jadę, księżniczko.
- Będę, księżniczko.
- Tak.
- Tak, księżniczko.
- O której?
- Nie mogę, księżniczko.
- Nie mogę, księżniczko.
- Księżniczko...
- Posłuchaj,
Kilka dni temu brałem udział w łapaniu i obrączkowaniu kolibrów (w celach naukowych, oczywiście). Jeszcze kilka miesięcy co dwa tygodnie będę jeździł. Skubane ważą po 3 - 3,5 grama (tyle co 1 cent) i są cholernie szybkie. Po złapaniu takiego klienta, trzeba go zawinąć w kaftanik (ręcznie wykonywane), każdego szybko obejrzeć i przebadać, założyć lub spisać obrączkę i na koniec jeszcze nakarmić. Cała operacja trwa 3-5 minut. Może i nie są szczególnie
źródło: comment_rF5XWq39pTnIlnzFWrEERI22Hnd1NwCW.jpg
myślałem przez moment, że ta klamerka spina im skrzydła żeby nie odleciały


@WatchYourBack: chyba by mnie w tym lesie zatłukli (i słusznie). Są tak delikatne, że ciężko je w palcach w ogóle wyczuć. Trzyma się jedną ręką jednocześnie przytrzymując oba skrzydła, nóżki i główkę. Nie wiem czy się do tego przyzwyczaję, ale po bitych 6 godzinach i setkach zawiniętych ptaków i tak przy każdym kolejnym się cykałem.
Wiecie co jest najlepsze w byciu samym w domu? Ta swoboda przy przebieraniu się. Możemy swobodnie biegać przez całe mieszkanie, by w kuchni nagle naszła nas ochota na oswobodzenie się ze znoszonego cały dzień odzienia. Wtedy bez skrępowania możemy zdjąć cottony i zarzucić pisiorem kreśląc znak paraboli (zamielić kapustą w przypadku różowych pasków). Możemy ganiać po domu uskuteczniając podskoki naszych worków, miotać ogórem przełamując bariery powietrzne, podrzucać katapultą mlaszcząc wesoło o uda
Nasz udział w konkursie to tylko dodatkowy aspekt naszego społecznego życia. Zobaczcie z jakimi akcjami przychodzi nam się mierzyć bardzo często: #historieosp #coolstory ŚMIERTELNY WYPADEK W MĄCHOCICACH KAPITULNYCH
28 maja na drodze z Leszczyn do Mąchocic Kapitulnych zderzeniu czołowemu uległ Opel Vivaro i Audi a4. Kierowca ostatniego z nich z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w jadący z naprzeciwka pojazd.
Nasz 6 - osobowy zastęp opuścił koszary po
@wycz: Proces rekrutacji w Ochotniczej Straży Pożarnej jest zupełnie inny, niż w Państwowej Straży Pożarnej i jest to zależne od danej jednostki i o wiele prostszy :) W naszej jednostce nie ma jakiegoś specjalnego sposobu rekrutacji. Większość osób znajdująca się w OSP Mąchocice Kapitulne to mieszkańcy naszej miejscowości. W tej chwili liczymy ponad 80 członków OSP i ponad 20 osób Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Jak sama nazwa wskazuje jesteśmy jednostką Ochotniczą czyli
takie #coolstory: znalazłem w biblioteczce ojca powieść Dumasa "Wicehrabia de Bragellone" w wydaniu z 1929 r. Musiał ją kupić albo dostać mój dziadek. Nigdy go nie poznałem, umarł zanim się urodziłem.

Zacząłem ją czytać i takie dziwne uczucie mnie ogarnęło: on też kiedyś siedział w fotelu z tą samą książką w ręku, dotykał tych samych stron i czytał te same słowa. Miał wtedy własne ważne sprawy i nie wiedział, że długo
Zaslyszane w komunikacji:
Karyna do sebixa:
- #!$%@? jak nasze dziecko będzie niedobre to codziennie będzie dostawać #!$%@? pasem
Seba: no. Tylko #!$%@? żeby na jakąś niebieska linie nie zadzwoniło bi będzie przypal. #!$%@? w sumie leczy.
Karyna: niebieska linia też dostanie #!$%@? hahahahaha

I darli jape z sebixem że #!$%@? niebieskiej linii.
I ten głęboki morał: #!$%@? leczy

#heheszki #patologiazewsi #karyna #sebix i w sumie nie wiem czy #coolstory czy bardziej
Siedzę sobie w #pracbaza i jak zwykle kasuję produkty, przychodzi taki typowy łysy Szkot w średnim wieku z córką, myślę że pięcio-, może sześcioletnią. Jako, że gościa znam z widzenia, bo klient dosyć częsty, to coś tam zagaduję, co tam i jak tam, typowa gadka-szmatka. Widzę, że córka w dłoniach trzyma plastikową figurkę dinozaura i coś tam się bawi, i szaleje wraz z ojcem. Pytam, czy gotowi na premierę Jurrasic World, okazało
Autentyczna historia z czasow #gimbaza.

Gralismy z kumplami osiedlowy turniej w pilke nozna. Spotkalismy sie w finale ze znajoma druzyna, wygralismy i od organizatorow dostalismy oprocz medalow i nagrod BONY O WARTOSCI 10ZŁ, ktore mozna bylo wykorzystac w odbywajacym sie obok festynie osiedlowym. Kazdy dostal bo jednym, idziemy do stoiska z kielbaskami i piwami(w ogole nie wiem jakim cudem dawano nam piwa, chyba mysleli ze rodzice nas wyslali i siedza gdzies