Wszyscy na pewno pamiętamy rywalizację Big 3 (momentami było ich nawet 4, kiedy Murray akurat nie leczył kontuzji i miał wystarczająco dużo czasu, by zbudować formę).
Od szlema do szlema, od finału do finału. Pojawiali się jednak zawodnicy, którzy potrafili wejść na ich poziom. Czasem dłużej, często bardzo krótko. Którzy najbardziej zapadli Wam w pamięć i w jakich sezonach? Chodzi mi o tenisistów, którzy potrafili wychodzić na kort i grać jak równy
Od szlema do szlema, od finału do finału. Pojawiali się jednak zawodnicy, którzy potrafili wejść na ich poziom. Czasem dłużej, często bardzo krótko. Którzy najbardziej zapadli Wam w pamięć i w jakich sezonach? Chodzi mi o tenisistów, którzy potrafili wychodzić na kort i grać jak równy







(Ale nie wiem kto, bo Mirry nie lubię a Rybka jest nierówna z formą)
#tenis