Dziki jak zombie opanowują polskie miasta. Nowe przepisy to tylko „papierowe dekrety”, dopóki nie rozbijemy finansowego koła.
Polskie metropolie znalazły się na linii frontu w starciu z bezprecedensową plagą. Scenariusz zaczyna przypominać apokalipsę zombie: watahy bez strachu wędrują środkiem ulic, paraliżują ruch w dzielnicach i zmuszają ludzi do barykadowania się w domach. Statystyki są bezlitosne – tylko w Warszawie do końca lipca odnotowano blisko 14,5 tysiąca zgłoszeń i aż 159 ataków dzików na
Polskie metropolie znalazły się na linii frontu w starciu z bezprecedensową plagą. Scenariusz zaczyna przypominać apokalipsę zombie: watahy bez strachu wędrują środkiem ulic, paraliżują ruch w dzielnicach i zmuszają ludzi do barykadowania się w domach. Statystyki są bezlitosne – tylko w Warszawie do końca lipca odnotowano blisko 14,5 tysiąca zgłoszeń i aż 159 ataków dzików na





















A jak dobrze wiemy motocyklem zazwyczaj rusza się z pod świateł na 2,5-3,5tys obr. Więc do tych obrotów typu 5-6 to jest jeszcze cicho.
Gdybyśmy zaczęli badać głośność wydechów przy 80% obrotów to nagle okazało by się że mnustwa