Wczoraj taka trochę akcja #coolstory #truestory

Otóż miałem umówioną wizytę u mojego krawca, by zamówić kolejne 11 koszul szytych na miarę. Przywitał mnie z uśmiechem, na twarzy, zapytał co słychać zaoferował kawę/herbatę. Bardzo lubie to uczucie, gdy przychodzisz do sklepu i wita Cię człowiek, który zna Twój gust, jest miły i kulturalny... Bardzo fajne uczucie.

Zacząłem krótko, że przychodzę po kolejne koszule bo poprzednia bardzo mi się spodobała. Zaczęliśmy rozmawiać
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@travikk: To było pytanie ironicznie retoryczne dx
to szyjesz u prywaciarza czy w suit supply w końcu ?
550-700 zeta za koszule... LOL
JAk mniemam jesteśtym programistą z londka zdroju co zarabia 80 tys funtów rocznie ?
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie wierzyłem w te wszystkie wpisy o studentach prawa, aż do dzisiaj ( ͡° ͜ʖ ͡°)

-PROSZĘ PANA! PROSZĘ PANA! PO PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH SIĘ CHODZI, A NIE JEŹDZI NA ROWERZE.
Przyznam, że nieco mnie to wybiło z rozmyślań o tym co jutro zjem na grillu.
-Ja nie jadę po przejściu dla pieszych tylko jestem na przejeździe rowerym.
-Pan chyba żartuje! Nie widzi pan,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jest rok 1989. W jakimś sklepie z zabawkami w Filadelfii młody Richard Linklater poznaje dziewczynę, Amy Lehrhaupt. Amy promienieje pozytywną energią, jest błyskotliwa i zabawna. Idą na długi nocny spacer, rozmawiają o kinie, nauce, żartują, flirtują. Trwa to od północy do szóstej rano. W pewnym momencie, zauroczony intymnością całego doświadczenia, Linklater oznajmia, że nakręci o tym kiedyś film. Zapewne mają z tego ubaw.

Sześć lat później powstaje "Przed wschodem słońca". Richard nigdy
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wracam sobie wczoraj na chatę, jakoś po 3 w nocy, z autobusu nocnego mam jeszcze jakieś 8 minut spaceru chodnikiem przy lesie więc często spotykam jakieś żyjątka, ale wczoraj to już przegięcie. Najpierw bliskie spotkanie z dzikami, potem z lisem, potem 2 sarny i jeszcze na koniec tuptała sobie za mną łasica (szedłem chodnikiem a ona biegła za mną jezdnią wzdłuż krawężnika, a jak stawałem i się obracałem to ona też stawała
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wankiel: ja kiedyś na Pogodnie spotkałem łasicę, potem lisa. A w mojej okolicy (Gumieńce) bliskie spotkania z dzikami i sarnami w pewnych rejonach były normą (były - bo teraz tam się władował jakiś developer...)
  • Odpowiedz
@ShpxLbh: jak napisałem - wprowadziliśmy się na początku stycznia, w--------y jak tylko płynność finansowa nam pozwoli (najlepiej w przyszłym miesiącu). żal mieszkania, bo jest wspaniałe, ale cóż.
  • Odpowiedz
To dziwne uczucie kiedy sięgasz do dokumentacji pisanej 5 lat temu i zaczyna cię szlag trafiać - myślisz sobie - co za debil to pisał, ja zrobiłbym to lepiej, kuźwa - czytać się tego nie da!

Potem z ciekawości zaglądasz na początek i sprawdzasz co za kretyn to pisał i stwierdzasz...


#pracbaza #korpo #korposwiat #it #coolstory
x.....r - To dziwne uczucie kiedy sięgasz do dokumentacji pisanej 5 lat temu i zaczyn...

źródło: comment_i2CvI1lc8YnYLXqiTdTEI4WshgHQOe0X.jpg

Pobierz
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@xSQr: To normalne. Programista patrząc wstecz na swoje programy też się chwyta za głowę. Znaczy to mniej więcej tyle, że ciągle się dokształcasz i idziesz do przodu polepszając swoje umiejętności.
  • Odpowiedz
W szkole do której chodzą dzieci moich znajomych miała miejsce sytuacja z gatunku "faith on humanity restored". Dziewczynce (8 lat) i jej rodzicom spaliło się mieszkanie wraz z całym dobytkiem. Jak mała już poszła, to nauczycielka zasugerowała, że spaliły jej się wszystkie zabawki i nie ma się czym bawić. Praktycznie wszystkie dzieci przyniosły dla niej coś od siebie - pluszaki, lalki, gry planszowe. Nieliczne niedobitki które dzień wcześniej nie załapały też się
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 16
Tez tak u Was bylo, ze gdy byliscie w podstawowce i byly rozne 'czytanki', i ich bohaterowie nosili takie same imiona, to sie czuliscie dziwnie. Mnostwo bylo Wojtkow, Marcinow, Michalow itp i byli takimi normalnymi bohaterami. Moj imiennik, Slawek, byl tylko raz i byl jakis niepelnosprawny ( ͡° ʖ̯ ͡°) czulem sie nieprzyjemnie przez to.
#coolstory #wspomnienia #podstawowka
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Historia @azetka http://www.wykop.pl/wpis/17441303/szpital-przyszedl-mnie-odwiedzic-kolega-ja-juz-tro/ przypomniała mi zdarzenie, które miało miejsce po tym jak moja siostra urodziła swoją córkę. Następnego dnia po porodzie do szpitala przyszła cała rodzina, szczęśliwy tatuś tuli w ramionach córeczkę, babcia kwili "oooojaka piękna nasza księżniczka", wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni, dziecko nie płacze, moja siostra leży w łóżku z uśmiechem, wokół pełno prezentów, no sielanka. Nagle drzwi się otwierają, staje Pani pielęgniarka, lat około 45, fryzura na "chcę rozmawiać z
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach