Mirki ale przypał. #rozowypasek robiła sałatkę jakąś i wysłała mnie do sklepu po warzywa bo sama nie miała czasu. Miałem wziąć dwa ale wziąłem trzy na wszelki wypadek. Stoję przy kasie i dzwoni
(R)ozowy: Hej, i jak, kupiłeś te ogórki?
(J)a: Tak, kupiłem ogórki. Wziąłem nawet trzy żebyś się nie nudziła
To co powiedziałem dotarło do mnie po jakichś 5 sekundach XD
J: Dobra bo place hej
Facet z tyłu
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedyś na swej drodze spotkałem pewną różową, przy jakiejś tam okazji temat zszedł na to czym się zajmuje. Oświadczyła, że pracuje dla policji ( #bialystok here, jak widać będzie to dosyć istotne w tej historii) i ma dosyć niestandardowe godziny pracy. W sumie ma grafik ustalany na tydzień do przodu. Próbowałem się dowiedzieć czegoś więcej, trochę z czystej ciekawości, trochę z kultury, aby podtrzymać rozmowę, ale nie za bardzo chciała
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W końcu odwiedziłem sąsiada. Stary, samotnie żyjący człowiek w swoim mieszkaniu. Zadbanym i czystym. Niejeden #rozowypasek by się zachwycił, uwierzcie.
Przyniosłem ciasto, on zrobił kawę, do której dolał kropelkę rumu. Rozmawiamy.
Czas mija, jest miło, gadamy o wszystkim... Nagle, dostrzegam jakąś torbę tuż przy drzwiach wyjściowych. Wyjaśnia, że to na wypadek, gdyby zabrało go pogotowie. W środku pasta do zębów, szczoteczka, piżama, mydło, numer telefonu do syna, odręcznie zapisany na
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sam kiedyś próbowałem przywołać demona, na moje nieszczęście – udało mi się. Nie podam wam jednak inwokacji której użyłem, gdyż nie chcę abyście przechodzili przez to co ja. Pewnej nocy jak już pisałem udało mi się go przyzwać, stawił się w moim pokoju, ciężko mi nawet opisać jak wyglądał, powiem tylko, że nie chciałbym już zobaczyć tego, co wtedy widziały me oczy. Demon usiadł na łóżku i spokojnym głosem przedstawił się –
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

uwielbiam takie poranki, idę chwiejnym krokiem po jajka do sklepu o 12
a tam ludzie z kościoła całymi rodzinami wracają. Ojcowie w kraciastych koszulach, matki w sukienkach i butach na lekkim obcasie, dzieci ubrane odświętnie, w koszule i spodnie przypominające te ubrane przez ich ojców i durnych czapeczkach z daszkiem.
Tylko ja w czystym ubraniu ale zmięty jak niedopałek z mętnym wzrokiem starający zachować się prostą linię marszu, już nie pijany ale
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kurła kwiiii.
Przełożyłem wyjazd na narty z ziomkiem o dwie godzinki, bo chciałem spędzić noc u różowej. Przychodzę rano na ostatniego już busa (droga do różowej to 3 busy), a ten nie odpala ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#coolstory
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 417
Mój niebieski ma być chrzestnym i w związku z tym musi się wybierzmować.
Spotkanie z księdzem umówione na dzis rano. Wczoraj były hihi imieniny mamy i mój bohater zachlał troszku, więc dziś rano nie był w szczytowej formie i ksiądz na wejście zauważył, że nie wygląda najlepiej. Niebieski powiedział że siostrzenica z przedszkola przynosi jakieś wirusy i momentalnie się zaraził, więc zmartwiony ksiądz zrobił mu teraflu (XD) i zaczyna się właściwa rozmowa
  • 65
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Hej Mirki, od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz: czy uważacie, że właściciel może upodobnić się do swojego zwierzaka lub na odwrót?

Od ponad pół roku mam małą słodką kicię, staram się z nią spędzać każdy wolny czas, no po prostu super jest. Dbam o to, aby zawsze miała czystą kuwetę, więc znam dobrze świeży zapach jej kupki. Parę miesięcy temu sama robiąc dwójkę, zauważyłam, że moja kupa ma taki sam zapach jak

Czy właściciele i ich zwierzęta mogą upodobnić się do siebie?

  • Tak 72.3% (60)
  • Nie 27.7% (23)

Oddanych głosów: 83

  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kilka lat temu robiąc porządki na wsi, natknąłem się na złote myśli mojej mamy, wiecie taki zeszycik, gdzie znajomi wpisywali jakieś historyjki, rysowali jakieś rzeczy, pisali dowcipy itd. Zapytałem czy mogę przejrzeć, a ona, że spoko. No i sobie przewertowałem po kolei, były różne rzeczy. Na jednej stronie był tylko fragment wiersza Adama Asnyka Daremne żale
Trzeba z Żywymi naprzód iść,
Po życie sięgać nowe:
A nie w uwiędłych laurów liść
Z
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach