Syndrom Jerozolimski:

Syndrom jerozolimski (obłęd jerozolimski) – zaburzenie urojeniowe występujące wśród pielgrzymów i turystów odwiedzających Izrael a w szczególności Jerozolimę.

Zaburzenie polega na tym, że osoby pod wpływem obecności w miejscach związanych z historią biblijną doznają psychicznego szoku, utożsamiają się z postaciami biblijnymi. Psychiatrzy przyczyn choroby upatrują w zderzeniu własnych wyobrażeń pielgrzymów oraz ich oczekiwań dotyczących wizyty w Ziemi Świętej z rzeczywistością[1]. Rocznie syndrom ten dotyka około 200 osób, głównie mężczyzn w
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czyms sie chyba zatrulem bo caly czas mi jedzie po brzuchu a chodze do kibla co kilkarazy a konsystenxjs jest wodnista od soboty... Nie wiem o co chodzi nigdy ysk dlugo nie mialem
  • Odpowiedz
Chciałbym zrobić córce badanie na obecność pasożytów, bo żaden z konowałów od pół roku jeszcze na to nie wpadł (notoryczny kaszel, gorączki, zapalenie dróg oddechowych, wahania temperatury...). Czy ktoś mi może powiedzieć gdzie, jakie i za ile ? Jeżeli badanie kału to w jakim kierunku, chyba że jest jakieś ogólne ? Help. #kiciochpyta #rzeszow #dzieci #lekarz #choroby
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki, mam ciągle 'zapchane' ucho. Znaczy, slabiej na nie slysze, na lewe ucho. Jakbym ciagle cos w nim miał, i jest tak jakbym mial goraczke w tym uchu, gorace, itp. Bylem na plukaniu ucha u lekarza, nic nie pomoglo, co to moze byc? #medycyna #choroby #farmacja #ziola
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@biadolique: co za p---------e o galaretce i przewężeniu...tetris idź zrobić tympanometrię w gabinecie protetyki słuchu...jak wyjdzie typu A to nie masz płynu w uchu...wystarczy zatkać nos i lekko dmuchnąć z zamkniętymi ustami. Jsk B to do laryngologa.
  • Odpowiedz
Właśnie się dowiedziałem, że dziecko znajomych ma dysortografię i dysleksję. Zamierzają jej (- córce) zdiagnozować jeszcze dyskalkulię.

Nie ma to jak powymyślać nowe "zaburzenia" i tłuc na tym kasę a rodzice czują się zwolnieni z odpowiedzialności.

Miałem jeden przypadek dyskalkulii. Uczeń doskonale pojmował treść zadań. Potrafił dobierać metodę rozwiązania, ale nie było szans, żeby poprawnie napisał najprostsze zadanie, bo zamiast 107 pisał 10007 – opowiada. Jak historia się skończyła? – Zrozumiał,
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@1Jurko: Pasek nie, ale dobra praca nad problemami dziecka, poświęcanie mu czasu i "uwagi". Teraz myślą, że wystarczy "zdiagnozować" i dzieciak jest zwolniony z połowy zajęć

  • Odpowiedz
A ok, myślałem, że trafiłem na trochę inny trend pod tym względem, który całkiem neguje istnienie takich zaburzeń, argumentem, że kiedyś tego nie było. ( ͡° ͜ʖ ͡°)Sorry.


@Kain_to_Charlie_a_Delta_to_Kain: Nie neguję zaburzeń, bo jestem świadom, że one istnieją. Nie jestem jednak do końca przekonany nawet o tym aby nazywać je "zaburzeniami" ale są ludzie mądrzejsi ode mnie i to oni o tym zdecydowali. Mam na myśli
  • Odpowiedz