Nie ma to jak powymyślać nowe "zaburzenia" i tłuc na tym kasę a rodzice czują się zwolnieni z odpowiedzialności.
Miałem jeden przypadek dyskalkulii. Uczeń doskonale pojmował treść zadań. Potrafił dobierać metodę rozwiązania, ale nie było szans, żeby poprawnie napisał najprostsze zadanie, bo zamiast 107 pisał 10007 – opowiada. Jak historia się skończyła? – Zrozumiał,



















#mowiejakjest #truestory #takaprawda #choroby #oswiadczeniezdupy