Jeżeli przez medytację jasno dostrzegasz prawdę, to cierpienie zostaje odkręcone jak zwykła śruba. Kiedy wykręcasz śrubę, śruba cofa się. Nie jest już ciasno zamocowana jak wtedy, gdy wkręcasz ją zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Umysł też się tak wycofuje. Odpuszcza, porzuca. Nie jest ciasno powiązany w obrębie dobra i zła, w obrębie posiadania, dumy i winy, szczęścia i cierpienia. Jeżeli nie znamy prawdy, to jest to jak ciągłe dokręcanie śruby. Przykręcasz sobie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedy jesteście świadomi lęku, już dłużej was nie przeraża. Jedynie poprzez nieuważne opieranie się mu, lęk nabiera siły w waszym życiu. Kiedy rozpoznajecie fakt, że lęk jest jedynie uwarunkowaniem, staje się jak smok. Wygląda na zdolnego do wyrządzenia wam krzywdy, ale kiedy rzeczywiście stawicie mu czoła, smok nagle wysycha i już dłużej nie zagraża. Polega wyłącznie na oszukiwaniu was, sprawianiu byście myśleli, że jest okrutny. Kiedy pojawia się jakiś przerażający obraz, i
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W buddyjskiej medytacji, zmierzamy ku temu, co najbardziej zwyczajne - ku nie-uwarunkowanemu. Uwarunkowania są nadzwyczajne; potrafią być ekscytujące, są fantastycznymi zjawiskami. Ale spokój umysłu, nie-uwarunkowane, jego cisza, są tak zwyczajne, że nikt nigdy ich nie zauważa. Jest tam przez cały czas, ale my nawet o tym nie wiemy, ponieważ jesteśmy tak zafascynowani cudownym i nadzwyczajnym, przez przemijające rzeczy, które stymulują i deprymują. Dajemy się schwytać w to, jakimi rzeczy wydają się być,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Praktyka metty oznacza stosowanie łagodnej dobroci, będąc w stanie znosić to, co jak twierdzisz, jest nie do zniesienia. Jeżeli masz obsesyjny umysł, który wciąż gada i zrzędzi, a ty chcesz się tego pozbyć, to im bardziej próbujesz go stłumić i odrzucić, tym gorzej się dzieje. A gdy czasami się zatrzymuje wtedy myślisz, 'Och, pozbyłem się go, poszedł sobie.' Ale potem zaczyna się od nowa i myślisz, 'No nie, już myślałem, że się
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zasadniczo nasze cierpienie wypływa z nawykowego myślenia. Jeśli spróbujemy powstrzymać ten proces wyłącznie z samej awersji do myślenia – nie jesteśmy w stanie; kontynuujemy go ustawicznie. Stąd też nie pozbycie się myśli, ale zrozumienie jej istoty jest niezmiernie ważne. I dochodzimy do tej prawdy raczej koncentrując się na przestrzeni w umyśle, aniżeli na samych myślach.

Podstawową tendencją naszych umysłów jest chwytanie myśli pełnych przywiązania bądź awersji do obiektów, ale przestrzeń wokół tych myśli
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sztuką jest, aby wszyscy członkowie twojego komitetu (myśli) weszli na ten sam pokład. Innymi słowy, postaw się w pozycji, w której możesz usłyszeć wszystkie głosy w swojej głowie, by zacząć je sortować: „Których chcę zacząć słuchać, a których nie chcę słuchać?”.

Kiedy mówisz: „Nie, nie chcę słuchać tego głosu”, spróbuj robić to nie ze strachu, nie z powodu wyparcia. Nie zaprzeczaj, że głos tam jest. Nie spychaj go w kąt, gdzie zamienia się
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

że w umyśle pojawiły się nieumiejętne intencje


@KrolWlosowzNosa: Co to znaczy? Jakie intencje, skąd się wzięły? Podążać za nimi nie muszę, ale dociekać ich genezy chyba mogę, czy to kwalifikuje się już jako "podążanie za"?
  • Odpowiedz
@Tryt_on: jestem zdania, że to kwestia indywidualnego wyczucia, nawet nie tego co spróbować zagłębić, ale bardziej kiedy to robić.
Próba 'analizy' w momencie kiedy dopadła cię łapa spod podłogi, nie ma sensu, bo tylko bardziej się to oblepi. Lepiej zostawić to na chwile, kiedy pojawia się większą wolna przestrzeń w umyśle, wtedy, przy umiejętnych pytaniach, odkrywa się najwięcej.
  • Odpowiedz
W Indiach mają ciekawą teorię na temat tego, dlaczego ludzie lubią sztukę. Opiera się na rozróżnieniu pomiędzy rzeczywistą emocją a jej smakiem. Mówią, że ludzie lubią sztukę – obejmuje to dramat, muzykę, literaturę, wszystkie sztuki piękne – ponieważ patrząc na przedstawienie konkretnej emocji tak naprawdę jej nie doświadczają. Smakują. Smak jest zawsze przyjemny, nawet jeśli przedstawiana emocja jest bardzo nieprzyjemna: strach, udręka lub smutek. Jeśli jest to dobrze przedstawione, widzom się to
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Budda mówi o asawach , które można przetłumaczyć jako „ścieki”, zarówno w tym sensie, że wypływają, jak i w tym sensie, że nie są szczególnie czyste. Siła tych prądów, które wypływają z umysłu, może nas poprowadzić w dowolne miejsce. Zmysłowe pragnienia, poglądy, ignorancja; te prądy wypływają z umysłu, a my zwykle płyniemy z nimi. Tak naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, jak silne są, ponieważ nie próbujesz się im przeciwstawić. W rezultacie mogą
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zwykle nie ufamy swoim myślom, ponieważ wiemy, że przejęliśmy wiele pomysłów od mediów i innych ludzi z naszego otoczenia, ale nasze nastroje i emocje wydają się być naprawdę nasze i tego, kim jesteśmy w chwili obecnej. W tym miejscu ważne są nauki Buddhy o zrozumieniu siebie. Nie musisz identyfikować się ze swoim nastrojem. Zawsze jest miejsce w umyśle, które jest po prostu świadome tych rzeczy. I warto jest nauczyć się stać w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gdy tworzymy ideę, że coś jest nami lub nasze, wtedy cierpimy.
Rzeczy mogą nam przynieść szkodę lub korzyść, w zależności od naszego zrozumienia. Dlatego Buddha nauczał, by przywiązywać wagę do siebie, do własnych działań, do wytworzeń umysłu. Gdy poczujemy skrajną miłość lub niechęć do kogoś lub czegoś, gdy będziemy szczególnie zaniepokojeni, zaprowadzi nas to do wielkiego cierpienia. To ważne, więc dobrze się temu przyjrzyj. Zbadaj te uczucia silnej miłości lub awersji i
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak przyśpiewka na rekwizytach. Jest po to, by przypominać nam - dzień po dniu - że kiedy się rodzisz, rodzisz się z wielkim brakiem. Masz ciało, które potrzebuje jedzenia, ubrania, schronienia, lekarstw i nie rodzisz się z prawem do tych rzeczy. Gdybyś naprawdę miał do nich prawo, same by przyszły. Fakt, że wydają się przychodzić same, gdy jesteśmy dziećmi, wynika z tego, że nasi rodzice opiekują się nami, ale to oznacza, że
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

przyznam, że czytając ten wykład i myśląc o nim doznałem swego rodzaju mikro wglądu; tak często złościmy się na innych o tyle spraw, ale jak pomyśleć, że niemal każdy dźwiga na sobie krzyż stresu, zmęczenia, choroby, śmierci i to często robiąc rzeczy, które są nam zniezbędne do codziennego życia, to okazuje się, że zamiast złości i wszystkim co z nią związane, to znacznie lepszym uczuciem będzie jednak najpełniej pojęte współczucie.
miłego piąteczku
  • Odpowiedz
Jak powiedział Buddha, jego własna praktyka naprawdę ruszyła we właściwym kierunku, kiedy podzielił swoje myśli na dwa rodzaje: umiejętne i nieumiejętne. Oznacza to zdolność odsunięcia się od swoich myśli i spojrzenia na nie nie tyle pod kątem ich treści, ale pod kątem tego, dokąd nas prowadzą. Jeśli masz myśli motywowane chciwością, gniewem, ułudą, pasją, niechęcią, pomieszaniem, nudą – dokąd one cię zaprowadzą? Na pewno nie do Nibbāny. Nie zabierają cię tam, gdzie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa Dokładnie tak. Myśli to energia, jeśli nie będzie zasilana wyczerpie się i tym samym zniknie z głowy. Nie chodzi wcale o to aby pozbyć się ego. Mamy je sobie wychować. Nie mamy być transcendantelnymi istotami bez tożsamości, własnego zdania celów lub marzeń. Mamy poznać siebie, zobaczyć co nam naprawdę służy długofalowo, długoterminowo, nie tylko tu i teraz. Mądry człowiek nie dzieli rzeczy na dobre i złe, właściwe i niewłaściwe. Mądry
  • Odpowiedz
"W naszym klasztorze jest jedna mniszka. Jest wiele miłych mniszek, ale jedną z nich znam od około 17 lat. Jest zawsze bardzo miła. To jest w pewnym sensie niemożliwe. Więc zapytałem ją: "Jak możesz być zawsze taka miła?". Odpowiedziała: "To miłe uczucie być miłym. Przyjemnie jest być miłym człowiekiem."

To był dla mnie moment wglądu i pomyślałam: „Tak, jeśli mój ton głosu nie był specjalnie miły lub jeśli coś nie do końca
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Praktyka to ciężka praca, ale żeby się rozwinąć, musimy przejść przez trudności napotykane we wszystkim, czego się podejmujemy. W praktyce Dhammy zaczynamy od prawdy dotyczącej dukkhi, czyli wszechobecnego niezadowolenia z istnienia. Ale w momencie, gdy zaczynamy to rozumieć, upadamy na duchu. Nie chcemy na to patrzeć. Dukkha jest rzeczywiście prawdą, ale my chcemy ją jakoś obejść. Przypomina to niechęć do patrzenia na starych ludzi – wolimy patrzeć na młodych. Jeżeli nie chcemy
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jednym z podstawowych spostrzeżeń Buddhy było to, że cierpienie, które naprawdę obciąża umysł, jest cierpieniem, które sami stwarzamy – i jest ono niepotrzebne. Choć sami to tworzymy i cierpimy z tego powodu, trzymamy się tego. Ma to pewne nieoczekiwane konsekwencje. Po pierwsze, dla wielu z nas, gdybyśmy nie cierpieli, bylibyśmy zgubieni. Nawet prosta idea niecierpienia trzymałaby nas w zawieszeniu. Dzieje się tak dlatego, że nasze najsilniejsze poczucie tego, kim jesteśmy, często wynika
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Rób to, co jest trudne. Medytuj dłużej, niż byś tego chciał. Medytuj podczas chodzenia dłużej, niż chcesz. Włóż w praktykę więcej wysiłku, niż chcesz, a przekonasz się, że odniesiesz korzyść. Wiąże się to z przetrwaniem tego, co trudne do zniesienia. Ból jest trudny do zniesienia. Niechęć innych ludzi jest trudna do zniesienia. Cóż, naucz się to znosić. To cię nie zabije. Nie oznacza to, że masz siedzieć i zaciskać zęby z bólu.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Bądź co bądź to jest dobry sposób myślenia. Bez pracy nie ma wypłaty. Najwięcej medytacyjnej roboty można zrobić w trakcie trudnej sesji, a moralnej gdy się podejmuje słuszną decyzję, ale niewygodną.
  • Odpowiedz
Jest piękny fragment jednej z mów Ajahna Maha Boowa, w którym rozmyśla o śmierci Ajahna Muna. Na początku czuje się zagubiony. Oto odchodzi nauczyciel, na którym mógł polegać. Co ma robić? Po pewnym czasie zaczyna sobie uświadamiać: „Więc jakich rzeczy nauczał, gdy żył? Niech one będą moimi nauczycielami”. Postanowił trzymać się tego, że cokolwiek pojawi się w umyśle, nie przejmie się tym, ale pozostanie z tym jako czymś oddzielnym. Wtedy, bez względu
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W trakcie mojego drugiego lub trzeciego roku z Ajaanem Fuangiem w Rayong nadeszła pora zimowa. Była to zimniejsza pora niż zazwyczaj w Tajlandii. Dął północy wiatr, a ja zacząłem tęsknić za domem, myśląc o tym, co dzieje się zimą, o śniegu, przygotowaniach do świąt Bożego Narodzenia. Wspomniałem przypadkiem Ajaanowi Fuangowi, że tęsknię za domem. Odpowiedział: 'Tak, każde społeczeństwo ma swoje głupie zwyczaje, prawda?' Następnie opowiedział o chińskim zwyczaju odwiedzania rodzinnego cmentarza co
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa: taka wigilia na przykład. Kolacja polegająca na tym że trzeba przygotować dużo więcej jedzenia niż jest to potrzebne, przejedzenie, zmówienie modlitwy i pójście na pasterkę :D z tego wszystkiego to najlepsze dla mnie jest to że rodzina się spotyka. Prezenty to problem a i to jedzenie też problem bo niby matrony gotują, ale marudzą a nikt ich nie zmusza. Ja to bym zjadł chleb z serem, też bym się
  • Odpowiedz
Proszenie o jałmużne, ma pewne cechy rytuału. Zwykle między świeckim darczyńcą,
a mnichem, nie dochodzi do wymiany słów, ani kontaktu wzrokowego. Pewnego dnia, co było dość niezwykłe, starsza kobieta, wkładając mi jedzenie do miski, poprosiła mnie o pozwolenie na zadanie pytania. Widząc moje skinienie głowy na znak zgody, powiedziała: „Jak mogę przebywać w pustce? Mogę to robić przez krótkie okresy podczas medytacji, ale nie w życiu codziennym”.

Podsumuję moją odpowiedź: nie ma stanu pustki,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Bądź dobry, bo niczyje życie nie jest łatwe.

Bądź dobry, bo każdy popełnia błędy.

Bądź dobry, bo każdy akt dobroci jest cennym darem dla świata.

Bądź
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach