Czasem zadaję sobie pytanie: „Czego od siebie oczekujesz, Ajahn Brahm?”. 

Wielokrotnie przyczyną cierpienia są właśnie moje oczekiwania.

Na pewno wiecie, że dopiero co otworzyliśmy nasz ośrodek medytacyjny, pracowaliśmy do 2 w nocy, żeby ze wszystkim zdążyć. Mówiłem ludziom, że skończymy o północy i myliłem się, bo była 2 nad ranem. Powinienem był się tego spodziewać od samego początku.

Często
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Trewor: Moim zdaniem są to wskazówki dla praktykujących tą religię/ścieżkę duchową. Natomiast nie są to porady psychologiczne dla wszystkich gdyż psychologia ma inne podstawy i cele.
Niektórym w pierwszym kontakcie z religiami wschodu wydaje się że złapali pana Boga za nogi. Też taki byłem w młodości ale stopniowo w miarę studiowania dojrzałem i wyrobiłem sobie własną perspektywę na te tematy którą tu czasami przekazuję ( ͡° ͜ʖ ͡
  • Odpowiedz
W buddyzmie nie ma pojęcia niebiańskich istot ustalających zasady, których złamanie prowadzi do wiecznego potępienia w piekle.

Podstawą buddyzmu nie są nagrody i kary, lecz wiedza i zrozumienie.

Nauki Buddhy mogą być prawdziwie przestrzegane tylko, jeśli się je zgłębia, kwestionuje i właściwie zrozumie.

Ślepa
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@biliard: bez tych cytatów potrzebowalibyśmy, tylko na początek, 40 dni obserwacji oddechu, a tak możemy sprawdzić sami i nie ufać na słowo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Przyznam już poważnie, że było dla mnie sporą przeszkodą, żeby wdrożyć to w życie. Tak bardzo chcialem łatwej odpowiedzi na każde pytanie czy wątpliwość. Swiadomość, że powinien starać się znaleźć ją sam, budziła we mnie relany niepokój..
  • Odpowiedz
Budda powiedział Jeśli będziesz nadal robił tak, jak dotychczas, twoje wątpliwości i zamęt nie skończą się.

W tej chwili puść przeszłość; cokolwiek zrobiłeś lub nie, czy było to właściwe, czy nie - puść to teraz.

Przyszłość jeszcze nie nadeszła. W ogóle jej nie roztrząsaj, zastanawiając się, jak się potoczą rzeczy. Porzuć wszystkie tego typu przeszkadzające myśli – to jest jedynie fantazjowanie.

Kiedy
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa: Masz jakiś ciekawy sposób na to? Kiedyś o tym sporo czytałem i o ile nie mieszkasz gdzieś w klasztorze odizolowanym od cywilizacji to odpuszczenie przyszłości jest dosyć problematyczne
  • Odpowiedz
@Tuff: od 3.5 roku szukam sposobu ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wcześniej myślałem tylko, że lęk związany z przyszłością, to element życia. Dziś już tak nie myślę.
Generalnie ludzie dzielą się na tych co siedzą w przeszłości i na tych co wybiegają w przyszłość, ja zaliczam się do tych drugich, bo z przeszłości zostały mi tylko miłe wspomnienia, które też staram się odpuszczać.
Co do metody, to
  • Odpowiedz
Spróbuj zatrzymać twój umysł na chwili obecnej.

Cokolwiek pojawi się w umyśle — po prostu to obserwuj. Puść to. Nie pragnij nawet pozbyć się myśli. Wówczas umysł osiągnie swój naturalny stan.

Żadnego rozróżniania pomiędzy dobrym a złym, gorącym a zimnym, szybkim a powolnym. Nie ma mnie i nie ma ciebie, nie ma w ogóle jaźni.

Po
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Czasami siedzi się przed widownią, a czasem trzeba zakasać rękawy i ubrudzić ręce przy pracy na budowie. Czasem zastanawiam się, który Ajahn Brahm to ten prawdziwy?

Żaden, bo nie mam żadnego z nich na własność.

Jeśli bierzesz na własność sławną wersję siebie, to rodzi się duma. Jeśli bierzesz na własność tę wersję, która wykonuje brudną robotę, to rodzi się niska samoocena. A kiedy nie bierzesz na własność żadnej z nich, to rodzi się poczucie nie-własnej wartości. Bo ty nie jesteś żadną z tych rzeczy. A kiedy przestajesz się definiować, nie masz już ograniczeń. Jesteś wolny jak ptak. Możesz robić, co chcesz, kiedy nie masz poczucia własnego „ja" i ego, i tego, kim powinieneś być."

Ajahn
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kto dokładnie ogranicza twoją wolność? Powiem ci, kto to jest: ty jesteś tą osobą. 

Jesteś jedyną osobą, która kontroluje twoją wolność. Nikt inny nie może tego zrobić. Tylko ty.

Dlatego jedną z najważniejszych rzeczy jest uświadomienie sobie, żeby nigdy nie pozwolić nikomu na kontrolowanie twojego szczęścia. Twoje szczęście jest w twoich rękach.

Ludzie
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Canova: już od dawna nie dziwi mnie to, że przy każdym cytacie tego typu wyciąga się przypadki skrajne i beznadziejne, mimo, że cierpienie dotyczy w identycznym stopniu ludzi, którym w teorii nic nie brakuje, lub którzy doświadczają na swej drodze klasycznych, naturalnych przeciwności losu czy właściwych przyrodzie ogtancizeń.

To typowe. Nasz umysł tak bardzo trzyma się paliwa, które ciągnie z wiecznej udręki, że jakakolwiek droga to zmiany tego nawyku myślenia
  • Odpowiedz
@Sandrinia: >Ale różne sytuacje są w życiu, ukochana osoba może zginąć, albo po prostu odejść. I wtedy co?

Wtedy potwornie boli, wtedy kiedy się to stanie musimy tego bólu doświadczyć, ale znaczna część bólu siedzi w nas bo cały czas boimy się tego, że coś o czym piszesz się wydarzy. Jak jednak wspomniałem wyżej, nie ładujmy się w tak skrajne przypadki. Pozostańmy szczęśliwi względem problemów w pracy, w świecie, w
  • Odpowiedz
Nie trzymaj się niczego.

To tak jakbyś szedł drogą. Od czasu do czasu natrafisz na przeszkody. Kiedy spotkasz skalania po prostu zauważ je i pokonaj, pozwalając im odejść. Nie myśl o przeszkodach, które już ominąłeś. Nie obawiaj się tych, których jeszcze nie ujrzałeś.

Pozostań w teraźniejszości.

Nie
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Polanin: ale nie myślenie, nie znaczy - nie wyciąganie wniosków. Wręcz przeciwnie. Przyjmij naukę jaką dała Ci dana przeszkoda i pracuj nad tym aby bez sensu nie mielić jej w głowie, bo o to tutaj chodzi, o nie rozpamiętywanie, nie karmienie uwagą tego co było. Jedyne co tu możesz zyskać to udręka i brak energi.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@Polanin: Dokładnie tak.
Ze swej strony starałem się wytłumaczyć dlaczego te wskazówki są takie. Nie są to pragmatyczne porady jak skuteczniej działać w świecie ale jak powoli odwiązywać się od świata.
Dlatego jak Twoim celem jest działanie w świecie traktuj je z dystansem.
  • Odpowiedz
Zaledwie trzy słowa, nic więcej – sabba pāpassa akaraṇaṃ – powstrzymywanie się od czynienia wszelkiego zła. To nauki wszystkich Buddhów.

To jest serce buddyzmu. Jednak ludzie ciągle nad nimi przeskakują, nie chcą tego. Porzucenie czynienia wszelkiego zła – wielkiego i małego – w czynach cielesnych, słownych i umysłowych… To jest nauka Buddhów.

Jeśli chcielibyśmy przefarbować kawałek materiału, musielibyśmy go najpierw uprać. Ale większość ludzi tego nie robi. Bez patrzenia na materiał, zanurzają go od razu w barwniku. Jeżeli materiał jest brudny, farbowanie sprawi, że będzie wyglądał jeszcze gorzej. Pomyśl o tym. Czy po ufarbowaniu brudnej, starej szmaty będzie ona wyglądać dobrze?

Widzisz?
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ucz się słuchać ludzi, nie wydając o nich osądu.

Nie musisz rozwiązywać ich problemów. Bądź otwarty i uprzejmy.
Konflikty z ludźmi są męczące.

Pragnienie szacunku, uznania i zainteresowania od ludzi to niewola.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Obserwuj swoje reakcje.

Znasz swoje reakcje i wiesz, że czasem, kiedy podczas medytacji za bardzo się zmuszasz, czy też zbytnio zmuszasz swój umysł do czegokolwiek, to następuje negatywna reakcja, a to cię jakby pogrąża. Spróbuj więc znaleźć równowagę w życiu codziennym.

Jedną z najważniejszych rzeczy jest spróbowanie użycia mądrości zamiast siły woli. Mamy skłonność do wykorzystywania zbyt wielkiej siły woli w życiu duchowym. Zamiast niej postaraj się użyć mądrości.

Spróbuj
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Żyjemy w tak niebezpiecznym świecie, prawda? Szanse na to, że będzie dobrze są niewielkie, dlatego spójrz na życie z właściwej perspektywy.

Cierpienie to problem odpowiedniego stosunku do życia, dlatego niektórzy nie cierpią, mimo raka, rozwodu, bólu, rozczarowań, śmieją się podczas największych tragedii. Jak to robią?

Przecież dopiero co stracili ukochaną osobę, a są spokojni! Dlaczego zapadają na tę straszną chorobę i cierpią, ale nie narzekają? Stracili pracę i się śmieją? Dlaczego? Na pewno znasz takich ludzi, oni rozumieją, że problemem jest punkt widzenia. To tylko śmiertelne życie, a nieszczęścia są jego nieodłączną częścią.

Oczekujemy,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeżeli posiądziesz mądrość, to gdziekolwiek spojrzysz, tam będzie Dhamma. 
Jeśli zabraknie ci mądrości, to nawet dobre rzeczy zamienią się w złe. Skąd pochodzi to zło? Po prostu z naszych umysłów, właśnie stąd.

Spójrz, jak ten umysł się zmienia. Wszystko się zmienia.

Mąż i żona dobrze sobie ze sobą radzą, potrafią rozmawiać. Ale przychodzi dzień, kiedy ich nastroje się psują, a wszystko, co mówi współmałżonek, wydaje się obraźliwe. Umysł „zepsuł się”, znów się zmienił. Tak właśnie jest.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pasztetztrupa: no to już musisz ocenić sam; ta cała droga, to nie jest recepta na szczęście 1;1, a jedynie zestaw wskazówek do postępowania w zgodzie z etyką i samym sobą.
Biorąc przykład zdrady, to w zasadzie nie ma już co za bardzo robić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jedynie poszukać w sobie harmonii z daną sytuacją. Jestem przekonany, że osiągając spokój jesteśmy w stanie zastosować najlepsze rozwiązania.
  • Odpowiedz
Współradość - muditā.

Nie tylko współczucie, ale również radość z powodu szczęścia innych otwiera nasze serca!

Tak niewiele go przypada w udziale istotom! Gdy trafią im się te rzadkie okruchy szczęścia, ciesz się, że chociaż pojedynczy promyk słońca przeszył ciemność ich życia i ogrzał szaroburą mgłę spowijającą ich serca.

Radość
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Niczym matka troszcząca się o życie swojego
jedynego syna,
takie samo nastawienie należy rozwijać
wobec wszystkich istot, bez rozróżniania. 

Rozwijaj pełną miłości dobroć
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@KrolWlosowzNosa

ogarniając cały świat,
czy to w górze, czy u dołu, czy w środku

Cztery wzniosłe stany (Cztery Brahmavihary) są również zwane jako Cztery Niezmierzoności ponieważ promieniują bez kresu u osoby która się w nich umocni tak jak słońce oświetla
  • Odpowiedz
Kontempluj, rozważaj pojawiające się uczucia bólu lub przyjemności, wszystkie pojawiające się wspomnienia, myśli i opinie, jako nietrwałe - anicca.

Przemijalność jest charakterystyczną cechą wszystkich stanów.

Jak wielu z was spędza dzień rzeczywiście badając to na każdy możliwy sposób, podczas siedzenia, stania, czy leżenia?

Badaj
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jesteśmy tu dla szczęścia.

Zauważ: Buddha nie mówi, że poszukiwanie szczęścia jest czymś samolubnym. Nie jesteśmy tu po to, by wzbraniać sobie czegoś dla dobra innych, lecz po to, by poważnie traktować własne szczęście. Kiedy to zrobimy, inni również na tym skorzystają.

Buddha odkrył ścieżkę wykorzystania pragnienia szczęścia i przekształcenia go w coś umiejętnego, coś szlachetnego. To jest Szlachetna Ścieżka, którą podążamy.
Gdy uczymy się rozwijać równowagę we własnym życiu, pomagamy również innym utrzymywać balans.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zastanówmy się: do czego w gruncie rzeczy doprowadziło nas hedonistyczne poszukiwanie przyjemności?
Trwa to już dość długo, ale czy ludzkość stała się przez to szczęśliwsza? Wygląda na to, że w dzisiejszych czasach mamy prawo i wolność do robienia wszystkiego, co zechcemy. Dostępne są n-------i, s--s, podróże itd - wszystko ujdzie, wszystko jest dozwolone, nic nie jest zabronione. Musisz zrobić coś naprawdę okropnego, naprawdę brutalnego, by spotkał cię ostracyzm. Jednak czy możliwość zaspokajania wszystkich impulsów uczyniła nas szczęśliwszymi, bardziej zrelaksowanymi i spokojnymi?

Tak naprawdę staliśmy się bardziej samolubni, nie myślimy o tym, jak nasze działania wpływają na innych. Mamy tendencję do myślenia tylko o sobie: ja i moje szczęście, moja wolność i moje prawa. Dla naszego otoczenia stajemy się więc wielkim problemem, źródłem frustracji, zdenerwowania i niezadowolenia. Jeśli uważam, że mogę zrobić wszystko, na co mam ochotę, albo powiedzieć to, co mi akurat przychodzi do głowy, nie zwracając uwagi na innych, staję się osobą, która dla innych jest wyłącznie kłopotem."

Ajahn Sumedho
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Trwa to już dość długo, ale czy ludzkość stała się przez to szczęśliwsza?


@KrolWlosowzNosa: Równie długo, a nawet dłużej trwają też inne "szkoły", choćby buddyzm w niektórych obszarach Azji, i czy ludzkość stała się przez to szczęśliwsza? Nie. Bo nie ma drogi, która prowadzi do szczęścia ludzkości ( ͡ ͜ʖ ͡) to utopia. Są za to drogi, które prowadzą do szczęścia jednostek. Ale w tym
  • Odpowiedz
W moim życiu bywają momenty, kiedy rzeczy stają się naprawdę trudne.
Ludzie potrzebują pomocy, bo mają problemy, które się pojawiły nie z ich winy. Czasami jest bardzo ciężko.

Jeżeli spotka was coś niedobrego, jednym z trików, żeby szybko pozbyć się tego uczucia, jest spojrzenie na wszystko z perspektywy kosza na śmieci. To bardzo przydatne.

Sam tak się czuję po wykładach, kiedy tu siedzę, a ludzie ustawiają się w kolejce, żeby opowiedzieć mi o swoich problemach. W zasadzie wyrzucają na mnie swoje śmieci. Opowiadacie mi o kłopotach z dziećmi, że biorą n-------i albo, że się źle zachowują, że wasi mężowie mają kochanki, wasze żony wydają wszystkie pieniądze albo odeszły, że macie raka, że umieracie, że życie jest umieraniem itd. Sami wiecie, jakie trudności mają ludzie.
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@WielkiNos: to trzeba pracować nad tym, aby była ( ͡° ͜ʖ ͡°) rozumiem Cię, bo kiedyś też bardzo przeżywałam, gdy ktoś mi się zwierzał, zwłaszcza z mocnych rzeczy. Ale zauważyłam, że mogę bardziej temu komuś pomóc, gdy się zdystansuję od emocji, a skupię się tylko na słuchaniu i rozumieniu, co ta osoba czuje. Myślę, że medytacja pomaga w nabyciu takiego dystansu.
  • Odpowiedz
@KrolWlosowzNosa coś mi się kojarzy jakaś przypowieść, z tym przenoszeniem kobiety przez rzekę, w sensie o trzymaniu w sobie.

To ciekawy temat dla mnie, ponieważ mam dziwną cechę. Pomimo tego, że nie jestem zbyt społeczny, posiadający wieku przyjaciół, towarzyski... To na każdym etapie życia, sami do mnie przychodzą ludzie skrzywdzeni i odtrąceni.

Mam jakieś szczęście, że w różnych małych społecznościach jestem lubiany przez grono ludzi istotnych towarzysko, takich norników i oskarkow. Przez to mogłem być pewnym łącznikiem między światami i mogłem zapobiegać temu, aby ci dynamiczni się nie znęcali nad osobami w spektrum przegrywu.
  • Odpowiedz
Dhammy Buddy nie można znaleźć w książkach.
Jeśli pragniesz faktycznie sam zobaczyć to, o czym Budda mówił, nie musisz zawracać sobie głowy książkami.

Obserwuj swój umysł.

Badaj go aby zrozumieć jak przychodzą i odchodzą uczucia, jak przychodzą i odchodzą myśli. Nie przywiązuj się do niczego.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Doświadczenia życiowe są rozmaite, i jeśli ciągle jestem uwikłany w doświadczanie, to może być to bardzo dezorientujące. Jeśli jednak użyję nauk jako mikroskopu, by się temu przyjrzeć, to zobaczę, że to, czego naturą jest pojawianie się, ma też naturę odchodzenia i nie jest to niczym osobistym.

Zaczynam w ten sposób odkrywać naturę mojego świadomego doświadczenia, ponieważ nie jestem już do tego przywiązany.

Odkrywam rzeczy związane z doświadczaniem, których wcześniej nie dostrzegałem.

Na
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach