Nie śpiesz się, starając się popchnąć czy przyśpieszyć swoją praktykę. Medytuj uważnie i stopniowo, krok po kroku.

Odnośnie spokoju - jeśli chcesz wypełnić się spokojem, zaakceptuj to; jeśli nie staniesz się spokojny, zaakceptuj także to.

Taka jest natura umysłu. Musimy znaleźć naszą własną praktykę i niezmiennie się jej trzymać.

Ajahn
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ścieżką buddyzmu jest być uważnym świadkiem tego, co w nas samych jest jednoczące oraz tego, co jest dzielące, ponieważ w naszym sercu mamy zarówno jedno, jak i drugie.

Mamy obie te strony, bo jesteśmy istotami ludzkimi, a przyglądanie się z oddaniem naszemu wewnętrznemu światu oznacza przyjęcie odpowiedzialności za „cały ten biznes”. Nie ma jednak potrzeby, żeby to traktować jako ucieczkę.

Gdy praktykujemy metta-bhāvanę – praktykę miłującej dobroci, promieniujemy miłością do naszych bliskich i osób
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czym jest praktyka? To powracanie, ponownie i nieustannie do teraźniejszości.

Niezależnie od tego, czy teraźniejszość jest doznaniem z ciała, czy teraźniejszość jest dźwiękiem, który słyszysz, czy teraźniejszość jest myślą w twoim umyśle – jest czymś, czego możesz bezpośrednio doświadczyć. Tym jest świadomość. Tak więc używamy praktyki formalnej na siedząco, wykonując ruchy, rytmicznej medytacji i medytacji chodzonej jako podstawy.

Jedna rzecz, którą chcę powiedzieć bardzo jasno: nie przywiązuj się do praktyki formalnej i nie myśl,
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa: niestety mindfulness w ciągu dnia jest trudny

ale zarazem potrafi zmienić bardzo dużo, np. jak mamy się zachować głupio w gniewie, a tak potrafimy zauważyć tą emocję, wyciszyć się i zacząć działać dopiero jak już będziemy mieli chłodną głowę

mindfulness w ciągu dnia potrafi zmienić życie na lepsze
  • Odpowiedz
Czy zauważyliście, że lęk zawsze wiąże się z negatywnymi rzeczami? Boimy się czegoś, a wtedy widzimy wszystkie negatywne konsekwencje tego, co może się stać.

Strach to właśnie negatywność dodana do przyszłości. Nie myślimy o pełnym obrazie tego, co może się stać, tylko o tym, co może się stać złego. Odmawiamy spojrzenia na wszystkie inne możliwości. To negatywne spojrzenie na przyszłość.

I owszem, przyszłość może być negatywna, ale może też być pozytywna. Nie wiesz, co
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Tuff: mylisz chyba lek że strachem, a bardziej o leku tu mowa
Strach przed utratą zdrowia, wypadkiem itp, to nie to samo co lęk przed czymś co często nieuniknione i naturalne, lub przed czymś czego nie da się zdefiniować, ten jest najgorszy.
  • Odpowiedz
@Tuff:

Wiem, że piszę 3 tygodnie od twojego wpisu, ale przypomniała mi się idealnie pasująca sentencja - przygotowanie się do danego wydarzenia nie wymaga strachu, bo martwienie się jest zawsze negatywne. Przygotowanie się na negatywne wydarzenia ma swoją nazwę i jest nią.. Planowanie. Nie musisz emocjonalnie zamartwiać się negatywnymi wydarzeniami z przyszłości, żeby się na nie przygotować.

Wykupuję ubezpieczenie, bo jest to obiektywnie rozsądne, a nie dlatego, że zmusza mnie
  • Odpowiedz
Dziś krótko, ale bardzo wymownie( ͡° ͜ʖ ͡°)

Prawdziwy kłopot z ludźmi w dzisiejszych czasach jest taki, że wiedzą, ale wciąż nie działają. Inną sprawą jest to, że nie działają, ponieważ nie wiedzą, ale jeśli wiedzą i wciąż nie działają, to co sprawia ten
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Buddha uznawał, że nie potrafimy doświadczać prawdziwego szczęścia w naszym życiu.

Zaczynamy zdawać sobie sprawę, że nawet gdy warunki materialne stają się bardziej komfortowe lub ogólnie osiągamy jakiś sukces w naszym życiu, to tak naprawdę nie o to w tym chodzi, coś jest nie tak, odczuwamy jakiś brak.

Buddha porównał tę sytuację do wiadra lub innego pojemnika z dziurami w środku. Im więcej się wlewa do środka, tym więcej z niego ucieka. Zatem
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pytamy, dlaczego ludzie cierpią, gdy dzieje się źle. Powinniśmy zadać sobie pytanie, co to znaczy, że „dzieje się źle”? Umieranie to nic złego. Ludzie przewiercający rury wodociągowe to także nic strasznego. Spóźnić się to też nic wielkiego. Nie ma nic złego w tym, że popełniam błędy i mówię głupie kawały, taki już jestem.

Gdy rozumiemy życie, świat, politykę, policję czy innych ludzi nasze oczekiwania stają się bardziej realne. Czy moglibyśmy się teraz przenieść
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Buddha mówi, że jest cierpienie, ale mówi również, że jest droga wyjścia z cierpienia: “Nauczam dwóch rzeczy - cierpienia i drogi wyprowadzającej z cierpienia”. I jego nauka jest na tu i teraz, nie na następne życie.
Nauką nie jest “Jeśli jesteście grzecznymi chłopcami i dziewczynkami w tym życiu, wydostaniecie się z tego wszystkiego w następnym”. Tak naprawdę mówi “Właśnie teraz - tu i teraz - jest poznanie”. I nie ma żadnego cierpienia, kiedy
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

I jego nauka jest na tu i teraz, nie na następne życie


@KrolWlosowzNosa: Owszem praktykuje się tu i teraz ale wg normatywnej theravady ta praktyka rozciąga się na wiele egzystencji. Spójrz na tabelę która przedstawia 4 stopnie zaawansowania wg theravady. Stream enterer ma jeszcze przed sobą 7 egzystencji.
Co prawda były bardzo rzadkie przypadki kiedy ktoś stawał się Arhatem jedynie słysząc przemawiającego Buddę ale tłumaczono to tym że ta osoba
Dreampilot - > I jego nauka jest na tu i teraz, nie na następne życie

@KrolWlosowz...

źródło: comment_1660819033RlAx3RHl2ulDzlQyQpSnf3.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
W naszym społeczeństwie jesteśmy mocno uwarunkowani, by wierzyć, że nasze wspomnienia są naprawdę nasze. Ogólnie nie pamiętamy zwyczajnych wydarzeń w naszym życiu, ale pamiętamy te bardzo dobre; pamiętamy kiedy zdobyliśmy nagrodę, mieliśmy cudowny romans. Pamiętamy także złe rzeczy, które zrobiliśmy albo które zrobiono nam.

Chwytanie wydarza się wtedy, gdy trzymamy się i wciąż na nowo przeżywamy wszystkie wspomnienia albo gdy próbujemy się ich pozbyć; to są dwie formy chwytania. Brzmi to paradoksalnie, ale
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nauczanie może być najgłębsze, ale ci, którzy słuchają, mogą go nie zrozumieć. Ale to nie jest ważne. Nie zawracaj sobie głowy głębią lub jej brakiem. Po prostu praktykuj ze szczerego serca, a dojdziesz do prawdziwego zrozumienia – zaprowadzi Cię to do tego samego miejsca, o którym mówią.

Nie polegaj na wyobrażeniach zwykłych ludzi.
~
Załóżmy, że jest słoń, a gromadka ślepych ludzi próbuje go opisać.

Jeden
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Skazujecie się na piekło, jeśli nie wiecie, czym jest przebaczenie. A nikt inny nie może wam przebaczyć.

Możecie modlić się do Buddhy, do Guanyin, do Jezusa, do kogo chcecie. Ale nikt nie będzie w stanie wam przebaczyć – oprócz was samych.

Osoba, którą skrzywdziliście, osoba, dla której byliście okrutni – idziecie do niej i słyszycie: „Wybaczam ci”. Ale to nie działa. Pomaga, ale najważniejsze jest to, abyście wybaczyli sami sobie. Odpuśćcie.

Nawet
KrolWlosowzNosa - Skazujecie się na piekło, jeśli nie wiecie, czym jest przebaczenie....

źródło: comment_1659860176zEqWjtszrQR58ViNVNSoi5.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Buddha w żadnej z nauk nie uciekał się do nadnaturalnych rytuałów i nie prosił o przeczące logice akty wiary. Wszystko jest racjonalne i rozsądne, związane z teraźniejszością i bardzo przyziemne.

Te nauki nie są trudne i mogą być praktykowane przez każdego bez względu na to, czy jest buddystą.

Podejdź do tych nauk z otwartym umysłem. Podejmij szczerą próbę podążania za nimi i praktykowania ich. Rezultaty będą natychmiastowe i korzystne dla tego i przyszłego życia.

Ty
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wszystko jest racjonalne i rozsądne, związane z teraźniejszością i bardzo przyziemne.


@KrolWlosowzNosa: Z teraźniejszością? Chyba że dla współczesnego buddyzmu modernistycznego ale z historycznego punktu widzenia szło o wyzwolenie się z odwiecznego cyklu wcieleń (samsara) zgodnie z ideologią społeczności śramana która opierała się na ówczesnych poglądach kosmologiczych. A więc chodzi o nieskończoną ilość przyszłych egzystencji. Ta idea motywowała Buddę i jemu współczesnych do porzucenia domu i zostawienia płaczących rodziców jak sugestywnie opisuje
  • Odpowiedz
Pragnienie jest magnesem przyciągającym nas w stronę khandh. Świadomość, że można ograniczać khandhy, a co za tym idzie, ograniczać pragnienia, ustawia życie we właściwej perspektywie, zgodnej z Właściwym Poglądem. Pragnienie jest w porządku. Nie jest ani dobre, ani złe, ale świadomość jego ograniczeń uchroni nas przed jego złudnym magnetycznym przyciąganiem.

Możemy, dajmy na to, pić nasz sok owocowy, cieszyć się ciepłem i światłem słonecznego dnia, ale uświadamiamy sobie, że wyzwolenie nie leży w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Człowiek poszukujący owoców wspina się na drzewo aby najeść się do syta i by nazbierać owoce w kieszenie, chcąc zabrać je do domu. Podczas gdy jest on na górze, podchodzi inny człowiek poszukujący owoców. Drugi człowiek nie potrafi wspinać się na drzewa, ale ma siekierę, więc ścina drzewo. Jeśli pierwszy człowiek nie zejdzie szybko z drzewa, może złamać rękę lub nogę, a nawet zginąć.

To porównanie pokazuje niebezpieczeństwa szukania prawdziwego szczęścia w niewłaściwym
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dlaczego trzeba pogrążać się w żałobie, gdy ktoś umiera? Dlaczego nie można uczcić tego, że tak długo było nam dane znać tego człowieka, że dobrze nam było razem? A teraz dajemy mu wolność.

Nigdy tak naprawdę nie płaczecie za osobą, która odeszła. Zawsze płaczecie nad sobą, nad swoją stratą. To nie ma nic wspólnego z nimi.

Kiedy zdamy sobie sprawę, że możemy coś z tym zrobić, ukazuje nam się możliwość zapanowania nad negatywnymi emocjami.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W końcu, czy nie jest to powód, dla którego pragniemy rzeczy? Mamy nadzieję, że dadzą nam szczęście, a jednak go nie dają. Psychologowie przeprowadzili badania pokazujące, że ludzie mają nierealistyczne wyobrażenia, jeśli chodzi o szczęście wynikające z posiadania. Związki, awans zawodowy, nowy samochód: te sprawy w naszej głowie jawią się w pięknych barwach, jednak, gdy w końcu je dostajemy, kolory blakną. To kieruje nas na pragnienie czegoś kolejnego. Kontynuujemy drogę w tym
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Uważność.

Coś, co często jest przeoczane, ale niezwykle wartościowe, to nieustanna praktyka uważności, czyli ‘sati’. Jest to związane z praktyką Vipassany, czyli medytacją Wglądu, która stopniowo wzmacnia samoświadomość i umiejętność widzenia rzeczy takimi, jakimi naprawdę są. Praktyka ta wpływa korzystnie na zdrowie, poprzez umożliwienie lepszego radzenia sobie i kontrolowania stresujących sytuacji.

Sati może być praktykowana nie tylko w czasie medytacji, ale także tak długo jak jesteś w stanie to robić w ciągu dnia i
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kontemplując teraźniejszość, zdasz sobie sprawę, że teraźniejszość jest wynikiem przeszłości. Wyniki przeszłych działań widać w teraźniejszości.

Przyszłość jeszcze nie nadeszła. Cokolwiek pojawi się w przyszłości, pojawi się i przeminie w przyszłości; nie ma sensu martwić się tym teraz, jako że jeszcze nie nadeszło.

Tak więc, kontempluj teraźniejszość. Teraźniejszość jest przyczyną przyszłości.

Jeśli
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@KrolWlosowzNosa co to znaczy "wystarczyło w przeszłości posprzatac" przecież to nonsens ;) Nie możesz nic zrobić w przeszłości. Możesz posprzątać tylko teraz. Teraz urządzasz swoją rzeczywistość. Jeśli spojrzysz na to w ten odwrócony niejako sposób, to nagle okaże się, że wiele ograniczeń, które mamy, to jak nas wychowano, jak nauczono myśleć, zachowywać się, itp wcale nie trzyma nas za mordę tak jak nam się zdaje. Rzeczywistość kształtujemy tu I teraz i
  • Odpowiedz
Nie ma powodu, żebyście podążali ścieżką gniewu.

Kiedy dokładniej przyjrzycie się genezie gniewu, zauważycie, że powstał na bazie drobnych irytacji, które roztrząsaliście bez końca, podsycając płomień.

Gniew bowiem jest jak pożar.

Wszystkie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa: Ciekawą praktyką jest też obserwacja takich uczuć i reakcji ciała na nie zamiast poświęcać świadomość tylko im. Często można się bardzo szybko uspokoić i puścić te uczucia jak podczas medytacji
  • Odpowiedz