@Wrrronika: Bo jest pewna granica pomiędzy tym "językiem miłości" o którym mówisz a - uwaga - gaslightingiem. I ja wiem że ten gas lighting jest mocno przereklamowany, nadużywany itp. Ale to jest jedna z metod obniżania pewności siebie i kompetencji. Tylko naturalnie wszystko jest w żarcie, więc nie możesz nic złego wytknąć bo dowiesz się, że nie masz poczucia humoru.
Wyjątkiem są relacje męsko-męskie. Takie dosrywanie sobie "Ty mordo jesteś
Nie wyobrażam sobie że mam z czegoś rezygnować bo baba mi zakazała XDDDD
@Szerlok_Holms: Szczerze to bardziej jest to zjawisko wolno gotującej się żaby. Bo jestem pewien, że w większości tych przypadków to nie jest wprost "nie możesz". To małe kąśliwe komentarze: "Chcesz wydać PIĘĆ TYSIĘCY na laptopa do gierek? Przecież lepiej te pieniądze wydać na fakultet z angielskiego dla naszego
Pirat drogowy z M2 naśladuje "SQUEEZE BENZ" (innego pirata drogowe z USA), i na dodatek teraz nie jest sam, w filmie chwali się wyścigiem ulicznym z innymi piratami drogowymi biorąc ludzi za idiotów dopisując, że film jest wygenerowany w "AI"
Profesjonalny kierowca nie wykonuje takich szarpanych ruchów.
@Zimnyy: I ogólnie uważam, że to jest najlepsza kampania na nich: "prowadzisz jak pedał". Bo argumenty potencjalnego wypadku czy potencjalnej tragedii nie siadają - bo w ich głowach myślą, że to się nie wydarzy, bo są świetnymi kierowcami. Patrzcie na filmik - jak lecą po drodze, pyk pyk pyk.
Mnie szlag trafia jak widzę jak tego typu debile nie mają techniki, prowadzą z
W sumie mi też się wydawało, że dobrze jeżdżę i w klasie przyjechałem przedostatni :)
@TheFuckingRoses: Pojedziesz jeszcze ze dwa-trzy razy to będziesz w 1% najlepszych kierowców na drogach. Szczególnie, że jak faktycznie zaczynasz dusić czasy, zaczynasz lepiej rozumieć co się dzieje z autem, przyczepnością itp.
W ogóle moim marzeniem jest specjalna licencja na "sportowe auta", gdzie częścią egzaminu byłoby osiągnięcie czasu na torze wyznaczonego dla danej
@C12H16N2: I to jest moim zdaniem najlepszy komentarz. Należy wyśmiewać ich, że jeżdżą jak pedały. Że nie mają umiejętności, płynności, opanowania auta.
Jestem pewien, że nawet polecieć bokiem z przekładką nie potrafi :)
WItam. Mam pytanie do osób które cierpiały na kompulsywne objadanie się. Jak sobie z tym poradziliście, co pomogło w waszym przypadku? Jakieś porady w tej kwestii, czy coś takiego, nie jeste pewien jak to określić.
✨️ Finanse w Związku: Jak Dzielić Koszty?Ⓘ Finanse w związku — jak to u Was wygląda?
Jestem ciekawy, jakie macie podejście do finansów w związku i jak dzielicie między sobą koszty.
Krótko o naszej sytuacji: jesteśmy razem trochę ponad rok, a od 6 miesięcy mieszkamy razem. Ja zarabiam 12 tys. zł brutto, dziewczyna 10 tys. zł brutto.
rodzie) i moja babcia często go rozbawiała do łez jak odsłaniała duże okno w jego pok
@mirko_anonim: Powinna płacić maksymalnie połowę czynszu/rachunków. Rata kredytu jest Twoja, Twoje mieszkanie, Twoja spłata.
Jeśli się rozstaniecie - Ty i tak zostaniesz z tym mieszkaniem. Często jest tak, że ludzie WYNAJMUJĄCY rozstając się, zamieszkują w mniejszym/tańszym mieszkaniu.
Z perspektywy czasu kiedy oksytocyna i uczucie mija zauważam w końcu zaczynam zauważać z jaką nieodpowiednią osobą zawarłem swój pierwszy związek i jak (świadomie bądź nie) używała technik manipulacyjnych do zabawy moimi uczuciami.
Każdemu przed wejściem w związek polecam dowiedzieć się o tych technikach żeby nie musieć później cierpieć jak ja (jest ich oczywiście dużo więcej, to są tylko te 4 główne którymi ja byłem manipulowany) - Technika ciepło-zimno - początkowo intensywne zainteresowanie a
@Na_pewno_nie_Pan_Szeryf: Mała obserwacja - dużo z tych związków i relacji "toksycznych" też jest dla nas "atrakcyjna" bo z nami coś jest nie tak.
Kiedyś te techniki manipulacji wchodziły we mnie jak w masełko. Dzisiaj, po długiej pracy nad sobą, podniesieniu standardów itp. takie zachowania śmierdzą dla mnie jak zapomniane resztki kurczaka w koszu.
@Na_pewno_nie_Pan_Szeryf: nie przywiązuj się tak do tych stylów przywiązania. Mam wrażenie, żę to taki pierwszy "błąd" na terapii, że traktujemy tego typu rzeczy niczym horoskopy: jestem rakiem, więc tak się
@Dusk_Forest77: Uważam, że we współczesnej gospodarce nikt nie powinien dostawać nic za darmo. Aczkolwiek uważam, że od dziecka powinien być np. znacząco obniżony podatek. A od każdego kolejnego jeszcze bardziej.
Albo każda matka trójki dzieci powinna w całości być zwolniona z podatku dochodowego. Wtedy nawet jeśli urlop macierzyński odebrał jej konkurencyjność na rynku pracy,t o nadal może być tańsza o te kilkanaście procent od konkurencji. Dla niej netto na rękę
✨️ Jak radzić sobie z ciotkami pytającymi o dziewczynę?Ⓘ Jak odpowiadać ludziom na pytania o dziewczyne ? Gdy jestem na jakims rodzinnym spotkaniu u jakichs ciotek gdzieś w gościach zawsze każdy pyta czemu nie mam dziewczyny? czy mam dziewczyne ? ludzie już w tw wieku sie żenią a ty dalej sam itd .Jak im pocisnąć jakimś tekstem żeby nigdy wiecej nie zadawali mi takich pytań #wstretne ciotki
✨️ Dlaczego doświadczenie w związkach nie zawsze jest atutem?Ⓘ
Dlaczego #rozowepaski uważają, że #niebieskiepaski którzy byli w związkach (również w tych małżeńskich) są lepsi od tych prawiczków co nigdy nie byli w związku?
Przecież ci pierwsi udowodnili wielokrotnie, że nie nadają się do związków, bo gdyby się nadawali, to wciąż by w nich byli. A więc w czym koleś który nie potrafi być w związku (bo już to udowodnił
To tak jak by pracodawca zatrudnił gościa, który ma nasrane w papierach (dyscyplinarka etc.), bo już miał kilka prac, zamiast gościa, który dopiero wkracza na rynek pracy i czeka go pierwsza w życiu praca.
@mirko_anonim: No to Ty chyba nigdy nikogo nie zatrudniałeś. Przecież istnieje ktoś pomiędzy zielonym studentem wchodzącym na rynek pracy i randomem z garścią dyscyplinarek? Sam mam w CV (tym prawdziwym, nie metaforycznym) z siedem miejsc pracy. I dzięki temu
@mirko_anonim: Może projektuję na Ciebie moje doświadczenia, ale śmierdzi mi to relacją z dziewczyną z bordeline.
Polecam Ci ćwiczenie: spisz sobie te wszystkie rzeczy, póki jeszcze pamiętasz, które z życia robiły Ci piekło. Wszystkie sytuacje, gdzie budowała w Tobie napięcie, przynosiła Ci wstyd u znajomych, robiła awantury itp. "Zrobiła mi awanturę bo zostawiłem kubek w zlewie" Te klimaty. A jak znajdziesz screenshoty wiadomości - to jeszcze
@eSUBA94: Swoją drogą, mega brutalne zestawienie. "Lista ludzi, która wkrótce umrze" i zorientować się, że jest tam Twoje nazwisko i nic z tym nie zrobisz.
Jestem po 30, różowa też. Dzieci nie mamy (jeszcze, ale nie na dlugo już).
A mimo to dalej kotłuje nam się w głowach strach przed nastoletnią ciążą, strach przed załamanymi rodzinami, rozpaczą że mieliśmy całe życie przed sobą a teraz to wszystko zaprzepaszczone. Fakt, życiowo to, delikatnie mówiąc, wylazly z nas niebieskie ptaki bez kariery, ale takem weseli.
Co za popier--loną korbę nam serwowali całe życie, nie dziwota że dzietność tak leży
Tak wygladaja te zwiazki Normickie ? Ze baba po paru miesiacach olewa ?
@Geralt678: Mordo - to jest jakaś licealna miłość. Typ pisze, że dziewczyna skupiała się na maturach. W tym wieku nikt nie jest dojrzały emocjonalnie. Do tego "mieszkali zbyt daleko" i "zbyt dużo czasu na żywo ze sobą nie spędzili". Więc te "7 miesięcy" związku to pewnie można wygotować do kilku-kilkunastu spotkań, pisania na instagramie i wysyłania rolek.
Cześć. Od 20 lat siedzę w IT i zarządzaniu projektami. Sam od dawna jestem żonaty, więc ten cały dzisiejszy rynek matrymonialny to dla mnie trochę abstrakcja. Ale jak słucham znajomych albo czytam tag #tinder tutaj, to łapię się za głowę. Ghosting, tracenie tygodni na pisanie z którego nic nie wynika, fałszywe konta i algorytmy nastawione tylko na dojenie z kasy na konta premium.
Siedzę nad projektem, który całkowicie wywala etap bezcelowego czatowania na
@4f33t: Aż z ciekawości zerknąłem i w dużym skrócie: proponujesz hybrydę Timeleft + Tinder. Ogólnie mam bardzo mieszane uczucia.
Z perspektywy mężczyzny: uważam, że dużo kobiet traktuje aplikacje jako zabijacz czasu, taki sam jak tiktok. I może pojawi się jakiś fajny facet, ale to jest bardziej bonus niż cel. Moją główną metodą radzenia sobie na Tinderze było szybkie i bezlitosne odrzucanie ludzi niezaangażowanych w
@suleD Masz rację. Piszę o czymś innym. Bardziej mam potrzebę dać alternatywny punkt widzenia, bo widzę pewną tendencję do naznaczania ludzi różnymi zaburzeniami (BPD, NPD etc.) - samemu wchodząc w rolę ofiary. Nie wiem jakie były naprawdę Wasze sytuacje, nawet na oczy Was nie widziałem, daję wyłączenie inną perspektywę.
@karokrakow: Nie bronię ani siebie - ani tym bardziej tego Twojego gościa (nie znam sprawy, nie znam ludzi, nie mój cyrk
I ja wiem że ten gas lighting jest mocno przereklamowany, nadużywany itp.
Ale to jest jedna z metod obniżania pewności siebie i kompetencji. Tylko naturalnie wszystko jest w żarcie, więc nie możesz nic złego wytknąć bo dowiesz się, że nie masz poczucia humoru.
Wyjątkiem są relacje męsko-męskie. Takie dosrywanie sobie "Ty mordo jesteś