Wyśmiewana na wykopie TERAPIA uświadomiła mi jedną rzecz na temat relacji damsko-męskich. To nie mężczyźni są słabi w "domyślaniu się" tylko kobiety zupełnie nie potrafią wyrażać swoich potrzeb.
Zarówno w moim jak i w związkach kumpli ciągle ten sam problem - różowa czegoś chce albo czegoś nie chce i nie powie o tym jak człowiek wprost tylko będzie kryptycznie próbowała nakierować chłopa w taki sposób żeby się domyślił o co chodzi, albo
Mi chodzi bardziej o kłótnie "nie zamknąłeś okna a było mi zimno!" - skąd mam wiedzieć, że jest ci zimno jak mi o tym nie powiesz.
@spedytor15k: Moja kobieta jest zmarźluchem i nauczyłem się regularnie pytać ją czy nie jest jej zimno. Proaktywnie włączam jej też grzane fotele w samochodzie jak wsiada. Ja w ten sposób okazuję jej uczucie - ona czuje się kochana. A też niekoniecznie chce sama wychdozić
Najgorsze co może spotkać człowieka to świadome zrezygnowanie z jakieś relacji (czy to romantycznej czy przyjacielskiej/rodzinnej), bo wie się, że ona nas wyniszcza. I mimo, że robimy to dla swojego dobra to i tak czujemy się jak kupka gówna. Rezygnujemy z kogoś, bo ktoś nas źle traktował, nie szanował, wykorzystywał, ale jesteśmy do tego stopnia zmanipulowani, że tęsknimy za tą relacją. I jedna część nas jest logiczna i robi to dla własnego
@alim03: dlatego na tym polega terapia, aby skutecznie przyzwyczajać swoją warstwę emocjonalną do tego co jest naprawdę zdrowe i dobre.
Nie ukrywam, że to jest ciężka praca. Ale najlepszym pierwszym krokiem jest nazywać rzeczy po imieniu. Moje poprawienie Ciebie nie wynika z mojego autyzmu i puryzmu językowego ;) Jeśli mówisz "zdrowa dieta jest c-----a" to dokładnie taka będzie.
ostatnio poruszyłam tutaj dwa tematy, jeśli chodzi o relacje damsko-męskie i uzyskałam dużo ciekawych opinii i spojrzeń na sytuację, więc chcę jeszcze raz XD co powiecie na temat związków gdzie kobieta zarabia więcej niż facet? mieliście coś takiego kiedyś? dla was okej? nie czujecie się (panowie) jakoś z tym niekomfortowo? i czy nie jest trochę tak, że jak kobieta zarabia więcej niż facet to bardzo się z tym odnosi, bardziej niż facet
@alim03: Wszystko zależy od dojrzałości i pewności siebie OBU stron.
Najczęściej słyszę to pytanie przy akompaniamencie "czy mężczyzna potrafi sobie poradzić z faktem, że mniej zarabia". A często jest też druga strona medalu - czy kobieta potrafi patrzeć na swojego mniej zarabiającego mężczyznę w taki sam sposób jakby było odwrotnie?
@alim03: Pieniądze to często zaradność, decyzyjność i sprawczość. To nie są tylko zera na koncie. Wiele osób myśli, że jeśli w aplikacji banku pojawia się dobra cyfra - to już jest ok. Ale to jest bardzo powierzchowne postrzeganie tematu. A pieniądze po prostu pozwalają na posiadanie tych cech.
I tak długo jak kobiety będą leciały na tę zaradność... tak długo będą leciały na pieniądze. Bo wiem, że "dla wielu kobiet" (wiadomo,
✨️ Czy powinnam się martwić o zdradę?Ⓘ Mam podejrzenie że moja dziewczyna mnie zdradza. Niedługo zaczynamy kolejny rok studiów ona psychologię zwierząt na Fryczu w Krakowie ja cyber bezpieczeństwo w Warszawie. Nie mogłem się przeprowadzić tam bo mam dobry układ na WAT i propozycję pracy marzeń jak ukoncze te konkretne studia. Ona pojechała w tamtym tygodniu na swoje mieszkanie w Krakowie i dowiedziałem się że w weekend przyjeżdża do niej jej kolega
@mirko_anonim: Nigdy pewności nie masz. Twoja dziewczyna może spać w jednym łóżku ze swoim byłym i być Ci wierna jak pies. A żona, która nie wychodzi z domu, może przy pierwszej okazji przespać się z byle kim. Nie ma zasady.
Zasady są za to inne: 1. Nie musisz zgadzać się na jakiekolwiek zachowanie swojego partnera. Jeśli nie pasuje Ci to, że często pisze z jakimś typem - nie musisz z nią
No dobra, teraz 2mg xana poczułem już dość fajnie, ale i tak j---c to lekomanstwo, człowiekowi po tych lekach jedynie łatwiej jest udawać normika. Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, że taka postawa typu że całe życie będę w porcie czoła tryhardowal i udawał kogoś kim nie jestem, to zwyczajne frajerstwo
Myślałem że jakoś z tego spyerdolenia wyjdę, jak jakiś czas poudaje. Że to udawanie już w pewnym momencie nie będzie udawaniem
@marso96: Ale w jakiś pokrętny sposób ma rację. Teraz związki to są jakieś situationshipy. Jesteśmy AKTUALNIE razem, ale każdy czuje w brzuszku, że pewnie to nie potrwa w nieskończoność.
Idź do dowolnej pary w takim "niezdefiniowanym" układzie i zapytaj ich - dlaczego dzisiaj nie weźmiecie ślubu? Tu, teraz. "nieee, no wieeesz".
Naturalnie ten screenshot trąci k-------m, ale oprócz tego w sumie ma rację.
@marso96: Ale mówię - to nie lafiryndy są problemem tylko faceci, którzy udowadniają że taka puszczalska strategia na życie ma sens! Jestem pokoleniem liveleak i oglądania dekapitacji w internecie. Jakoś nie wpadło mi do głowy aby to powtarzać. Podobnie słoika w dupę sobie nie wsadziłem - a ten obraz zostanie ze mną chyba do śmierci.
Wejdź na profil dowolnej atrakcyjnej d--y na instagramie i zobacz ich "fotki z plaży". Dziesiątki
3 lata temu rozstałem się z dziewczyną. Na początku było ciężko, zwłaszcza że zbliżałem się już do trzydziestki i miałem wrażenie, że wszystko stanęło na głowie. Od tamtego momentu poznałem kilka dziewczyn – różnie to bywało: raz matka z dzieckiem, raz ktoś, kto kompletnie do mnie nie pasował, albo zwyczajnie brakowało tej iskry. Ostatnio jednak jest ciekawiej – dwie naprawdę śliczne dziewczyny (obie rocznik 2000) zaczęły mocno zabiegać o moją uwagę. Sam
@KeyNelson: a może skoro między Wami jest 10+ lat różnicy to odpala Ci się jakiś instynkt ojcowski i nie potrafisz jej wyruchać? Bo może ustaliłeś sobie w głowie że ja skrzywdzisz czy coś?
Widzę w internecie już któryś raz z kolei problem pod tytułem "jak się rozliczać z własnym mężem/własną żoną" i naszło mnie na przemyślenia, że to jest strasznie smutne, że ludzie sobie nie ufają i marnują tyle energii byle tylko było "sprawiedliwie", "po równo", a tak naprawdę byle tylko czasem nie dać od siebie więcej niż druga strona, byle na tym nie stracić. Jak ma na tym fundamencie rozwinąć się zdrowa i długotrwała
@Krolowa_Nauk: Zawsze w związkach czy na randkach to ja byłem osobą która za (praktycznie) wszystko płaciła. Były okazjonalne wyjątki kiedy ta czy tamta dziewczyna poczuła się, że dzisiaj to ona zapłaci. Ale to było naprawdę kilka procent sytuacji. Niech ma. Więc nigdy nie patrzyłem jakoś na temat wspólnego rozliczania się.
Jednakże kiedyś byłem w związku z dziewczyną, która przez swoje jakieś tam przejścia bała się uwiązania. Bała się, że zacznę
@Krolowa_Nauk: Nałóż na to jeszcze perspektywę niefinansowa. Wiele ludzi "rozlicza się" też włożoną pracą, emocjami i czasem w tą drugą połówkę. "Ja Ci tu piorę i prasuję a Ty (...)"
ale nie ma ochoty ćwiczyć bo 'dużo innych spraw na głowie' i tyle. 'Moze za jakis czas'
@mirko_anonim: Po pierwsze, jej dbanie o siebie to nie jest "Tylko pochodzenie na siłownię", to też dbanie o to aby być pociągająca dla partnera. A to już jest trochę większy problem, bo zaniedbywanie partnera wiemy jakie ma konsekwencje.
Ale do tego dochodzi druga strona medalu. W związku dwie osoby radzą sobie z problemami.
@Krolowa_Nauk: To akurat mega ciekawe, bo emocjonalnie mózg nie wie że sen to sen i cokolwiek się wydarzyło, pozostawiło po sobie emocje jakby to była prawda. I ciężko to przetrawić :)
✨️ Podział kosztów w związku - sprawa kontrowersyjnaⒾ Jestem lekko skołowany po mojej ostatniej kłótni z dziewczyną i chciałbym was prosić o rozstrzygnięcie kto ma rację. Sprawa wygląda tak: - jesteśmy ze sobą od prawie 2 lat - 3 miesiące temu zamieszkaliśmy razem - wynajmujemy mieszkanie w Warszawie za 3800zł - ja zarabia 11 000zł miesięcznie, a dziewczyna niecałe 6000zł
I dopiero po tym sprawdzeniu się można wziąć ślub i żyć jak małżeństwo.
@mirko_anonim: To nie jest "kwestia sprawdzania". To jest kwestia negocjacji kontaktu przed jego podpisaniem. Bardzo wiele osób popełnia ten błąd, gdzie myśli, że po ślubie rzeczy się dogada. Nie.
Ale to co faktycznie sprawdzamy to to czy osoba potrafi utrzymać się w tym kontrakcie przez dłuższy czas. Każdy potrafi obiecywać gruszki
to jest właśnie ciekawe w związkach nieformalnych..
@moll: Ogólnie wszelkiego rodzaju nieformalne situationshipy są bardzo ciekawe, bo nie ma żadnych zasad moralnych ustalonych "z góry". A każdy z góry przynosi oczekiwania.
Gdzieś tu np. walał się post kolejnego anonima, gdzie dziewczyna była zaskoczona, że mimo iż spędziła mnóstwo czasu z typem, sypiali ze sobą, to potem on wytarł siusiaka w firankę i wrócił do byłej. Jak to tak? Dlaczemu? Przecież
Ślub to nie gwarancja że cię partner czy partnerka nie zostawi/zdradzi. Zasady moralne powinny "być w nas", powinny być wpojone w trakcie wychowania a jak ktoś potrzebuje ślubu żeby być moralnym to coś z nim jest nie tak.
@toxiclone: Masz rację. Tylko "moralność" jest pojęciem bardzo płynnym. Przeciętna współczesna kobieta byłaby ukamienowana tysiąc lat temu. Dlatego napisałem, że "dążymy do ślubu", niekoniecznie jako samego kwiatka, tylko jest to symbol wspólnych zasad moralnych.
Dlatego kiedyś nawet niedopasowane małżeństwa jakoś były w stanie funkcjonować - mimo wszystko zasady były ustalone i znane
@moll: I między innymi dlatego religia, kultura i tradycja były takie ważne. Bo jeśli ktoś nie posiada umiejętności komunikacji czy abstrakcyjnego i krytycznego myślenia... to nadal ma jasne wytyczne i drogowskazy.
Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy to jest zły uczynek. Dobry, to jak Kali zabrać komuś krowy.
Najgorsza cecha u bab to ciągle gadanie i co ciekawe, większość bab taka jest xD gadają i gadają i gadają, byle gadac, powtarzają w kolko to samo, bo ciezko wymyślać cos nowego. Posiedzenie chwile w ciszy to dla nich jakas największa kara.
W momencie jak zacząłem randkować to była dla mnie Choroszcz ile mozna tyle gadac i to jeszcze z obcymi ludźmi. Zdarzyło sie ze na tinderze zanim sie spotkałem z laska
dlaczego on ma się uczyć słuchać, a nie ona milczeć?
@taxi_driver92: Bo to jest kwestia budowania poczucia bezpieczeństwa. Jak jest przepływ informacji-emocji to sprawia to, że dziewczyna czuje się bezpiecznie. Facet odczuwa to inaczej. Facet czuje bezpieczeństwo w związku jak ma lojalność, jak ma ruchanie, dostaje michę na stół.
Więc jeśli "On ma milczeć" to on nie dostanie "michy". I wtedy oboje będą nieszczęśliwi.
Zarówno w moim jak i w związkach kumpli ciągle ten sam problem - różowa czegoś chce albo czegoś nie chce i nie powie o tym jak człowiek wprost tylko będzie kryptycznie próbowała nakierować chłopa w taki sposób żeby się domyślił o co chodzi, albo
@spedytor15k: Moja kobieta jest zmarźluchem i nauczyłem się regularnie pytać ją czy nie jest jej zimno. Proaktywnie włączam jej też grzane fotele w samochodzie jak wsiada.
Ja w ten sposób okazuję jej uczucie - ona czuje się kochana. A też niekoniecznie chce sama wychdozić