Jak dowiedział się Onet, Citi obiecywał swoim pracownikom w wewnętrznej korespondencji zachowanie stanowisk i wynagrodzeń przez 12 miesięcy od fuzji. Teraz oba banki zgodnie twierdzą, że nie oznaczało to wcale gwarancji zatrudnienia.
Nie no, myślę że jest tam spora grupka ludzi (1000?) którzy chętnie z tym pójdą do sądu. Warto chociażby dla PR owego pracodawcy














Czy cały czas żyjemy w kręgu JEDNEGO Szpitala Południowego i zwolnionego zarządu (z wypłaconą odprawą na dziesiątki tysięcy per głowa) i JEDNEGO doktorka Kacprzyka, który zdaje się spędza gdzieś wakacje niczym