Każdy dzień po robocie, weekendy, święta. Mój urlop w tym roku trwał 3 dni i byliśmy godzinę drogi od mieszkania, żebym mógł pojechać kafelki odebrać od kuriera. Nawet w świętą niedzielę kiedy Pan Boczek mówił żeby odpoczywać, ja zamiast jak człowiek leżeć i oglądać Życie na Kredycie robiłem bruzdy w ścianach. Na pohybel sąsiadom.
Tych gnoi brałem na litość. "Panie

















Żyjemy w czasach, w których poziom codziennej irytacji potrafi bardzo szybko sięgnąć zenitu. Czasem to nagromadzenie małych spraw, które na co dzień nas otaczają i odbierają energię, a czasem poczucie bezradności wobec systemowych absurdów czy wszechobecnej bylejakości. Człowiek stara się żyć spokojnie, robić swoje, a i tak co chwilę trafia na coś, co skutecznie psuje mu humor.
A jak to wygląda u Was?
źródło: n
Pobierz