Siedzę sobie właśnie na SOR w Przemyślu. Zero ludzi. Czas oczekiwania 3 g. 5 min. ( ͡°͜ʖ͡°). Strach pomyśleć co by było gdyby ktoś był przede mną. Lekarz dostał info że jest pacjent ale stwierdził że pacjent musi poczekać ¯\(ツ)/¯
@Cozwykopem: człowieku nawet nie napisałem z czym przyszedłem a Ty produkujesz się jak sfrustrowany lekarz. Jak jesteś taki nieszczęśliwy to weź idź na jakąś terapię albo co. Rozumiem że z potencjalnym złamaniem mam iść do rodzinnego a potem 4 miesiące czekać na wizytę do ortopedy? Zakładam że jesteś pracownikiem, który również nie ma co ze sobą zrobić na dyżurze i produkuje posty podobnie jak ja. Czep się roboty.
mirki, *rwa mać, *ujnia z grzybnią, żonka dała się oszukać na blika, rano zbombardowali ją telefonami z warszawskich numerów, Provident Polska że niby coś z kartą wyciekło, pieniądze są w niebezpieczeństwie, trzeba przelać na inne konto, potem dzwoni policja, sam komendant, że to prawda, pismo o wszczęciu postępowania przychodzi na whatsapa, komendant nawet zadzwonił na kamerkę, nawinął makaron na uszy, cały czas siedział na linii, żona zbaraniała bo strach, ważny pośpiech itp,
Mirki i Mirabelki dziękuję wszystkim za szeroki odzew. Odnalazła się pieczarka i przyczepka. Dziś przed północą była już w garażu. Wygląda na to, że nic nie jest uszkodzone. Znalazła się pod lasem prawie 40km od domu, z pustym bakiem, daleko od jakichkolwiek zabudowań i głównych dróg. Mam nadzieję, że ten co się na nią połasił musiał przejść pieszo całą drogę sam.
Za namową pracownika banku założyłem lokatę dwuletnią, która inwestowała moje pieniądze w akcje spółki Alphabet. Lokata miała gwarantowany zysk 4,2%, a maksymalny 30%. W dniu otwarcia akcje Alphabet kosztowały 130 dolarów, a w dniu zamknięcia już 246. Można więc powiedzieć, że spółka urosła o około 70%. Jakie było moje zdziwienie, gdy w piątek lokata się zakończyła, a na moje konto trafiło… tylko 4,2%. Poniżej wklejam odpowiedź pracownika banku . Dziś przeczytałem regulamin
Szkoła i studia to najlepszy czas w życiu. Oddałbym bez zawahania wszystkie oszczędności, żeby choć na jeden dzień wrócić się znowu do szkolnej ławki czy na wykład na studiach, znowu mieć te kilkanaście lat, gdzie największym problemem był sprawdzian z pszyrki albo kolokwium z mechaniki ( ͡º͜ʖ͡º) Pierwsze miłości, pierwsze dziewczyny, pierwsze tanie wino za garażami i p-------y w szkolnej toalecie. Pierwszy samochód, pierwsze studenckie imprezy,
@fuji: O to ty jesteś jak moja mama, zawsze jak na cos narzekałem to mówiła mi ze zobaczę jak będę narzekał jak zacznę dorosłe życie xD Ja nigdy bym nie wrócił do czasów szkolnych, na studia nie poszedłem bo mialem juz kompletnie dosyć tego klimatu i nie żałuję. Dużo narzekam teraz, ale jest super w porównaniu do tego jak było w czasach szkolnych.
@fuji: Przecież szkoła to zazwyczaj urypany był dzień do 15:00 jak w kołchozie. Dojazdy, odbiory przez rodziców, obiadek, sprawdziany, dodatkowa nauka.
Za to dorosłe życie jest wspaniałe, nigdy nie pracowałem na etacie i zawsze robię to co kocham, jeżdżę swoimi ciężarówkami, buduję je i pracuje po 2-6h dziennie, bo ustawiłem sobie tak, że budują mi auta pracownicy, a ja sobie jeżdżę od czasu do czasu, sam decyduje ile. W sumie
Na pierwszy rzut oka milion i miliard wydają się po prostu "dużymi liczbami". Tymczasem różnica między nimi jest ogromna. Milion sekund to zaledwie około 12 dni – coś, co minie stosunkowo szybko. Miliard sekund? To już prawie 32 lata!
Dzięki temu łatwiej wyobrazić sobie na przykład, jak duża przepaść jest między milionerem, a miliarderem.
@Ukiss: ja lubię taki case: Jakbyś codziennie, od roku 0, odkładał 1 milion złotych do materaca to dziś byłbyś gdzieś trzecim najbogatszym Amerykaninem.
Czy zastanawialiście się kiedyś od czego pochodzą polskie nazwy miesięcy? Są one wyjątkowe na tle większości języków europejskich. Zamiast pochodzić od łacińskich nazw (jak styczeń = Januarius, luty = Februarius itd.) wywodzą się z dawnej słowiańszczyzny i odnoszą się głównie do zjawisk przyrody, prac rolnych albo obyczajów
1. Styczeń – od „stykać się”, czyli „stykają się” stary i nowy rok.
2. Luty – od „srogi, lut(y)”, czyli surowy, mroźny miesiąc.
@Salido: xD widać że wczoraj zaczął się długi weekend i "Polak zwyczajny" nie mógł się powstrzymać, musiał zrekompensować sobie na drodze poniżanie w kołchozie i leczenie swoich kompleksów (np. wypadek nr 2 lub 10) BO JAK TO TAK MNIE WYPRZEDZAĆ? MNIEEE? POLAKA ROBAKA?? JA JESTEM KUHWA KIMŚ #pdk
Ciekawe jakie są statystyki takich wypadków w inne długie weekendy poza latem, pewnie podobnie albo gorzej (zwłaszcza podczas akcji Znicz)
Jak w każdą niedzielę czy święto o tej porze, przed otwarciem Żabek, odwiedzają mnie głównie mnisi z zakonu Menelitów. Dwóch panów wzięło sobie po 4paku Żubra. Ich pragnienie poczułem gdy podeszli do kasy, otworzyli usta i zaczęli mówić. Nie oceniam, a jako że lubię sprawiać ludziom radość to powiedziałem im że jak wezmą na 1 paragonie zamiast płacić osobno to drugi 4pak będzie za pół ceny. Ich radość najlepszym rozpoczęciem mojego dnia.
Wiecie dlaczego mamy aferę z KPO? Bo jest łatwy dostęp do danych.
Praktycznie nikt tutaj nie porusza faktu, że pieniądze z UE w przeróżnych formach były marnotrawione od kilkudziestu już lat. Sam pamiętam jak jeszcze kilkanaście lat temu jeden z pracowników uczelni (opiniujących wnioski) namawiał mnie do "wymyślenia jakiegoś pomysłu" i wzięcia kasy z UE i PARP.
@malani: Dotacje to w dużej mierze sztuczne pompowanie gospodarki. Ludzie przykładowo brali ciężkie pieniądze (jeszcze większe niż 500k) na projekty, które były stronami internetowymi. Strony były zupełnie proste i praktycznie bezużyteczne, bez żadnych funkcjonalności a po 2 latach znikały z internetu.
@malani u mnie w powiecie jak unia dawała kasę na ronda to zrobilindwa ronda pośrodku drogi biegnącej przez las xD. Nie ma NIC wokół tylko sosna, ale dwa ronda są
Szczerze mówiąc, łudziłem się, że Polska zrobiła krok do przodu. Ale afera z KPO pokazała mi coś zupełnie innego — mentalnie spora część naszego społeczeństwa nadal tkwi na wschodzie.
Pracuję w dużej firmie. Wszystko działa legalnie — pełne ozusowanie, delegacje, faktury, umowy. Myślałem, że to już od dawna standard. Aż tu ostatnio stoję w kolejce do piekarni i widzę, jak kobieta czeka na koleżankę, która przynosi jej… kopertę z wypłatą. Nie „po cichu”,
Ja też — sądziłem, że takie praktyki to wyjątek, a okazuje się, że wcale nie.
@Ten_spod_piatego: Kasa pod stołem? Cała Polska powiatowa tak nadal działa. Nic się nie zmienia, bo kontrole nie istnieją, a lokalni "biznesmeni" doskonale się znają z lokalnymi urzędnikami i są kryci.
Niedawno stojąc w kolejce w markecie byłem świadkiem sytuacji jak baba bez jakiegokolwiek zażenowania czy wstydu gadała na cały głos przez telefon z mężem dopytując
@Ten_spod_piatego wejście do UE i otwarcie polskiego rynku pracy na zachodnie korpo wprowadziło namiastkę cywilizacji. U Polaka nawet ciuchów kiedyś się nie dostawało.a gdzieniegdzie nawet narzędzia trzeba było z domu przynosić.
@MondryPajonk: @cyconiusz @POTWOR_ENERGIA_NAPOJ @benekxd Lewy kierunek jest całkowicie zbędny. Dopóki nie ma włączonego prawego kierunku, wszyscy wiedzą, że auto nie zjedzie z ronda. Nie ma żadnego sensu dawania wszystkim znać, że "ej mam lewy kierunek, nie będę zjeżdżać!" - no shit, Sherlock, jak będziesz zjeżdżać, to wrzucisz prawy. Wszyscy wiemy. Po to wrzuca się prawy kierunek na rondzie w tej części świata. Na rondzie jednopasmowym, to nie
Jestem aktualnie w Hiszpanii, jeżdżę sobie wynajętym Seatem i tak się dzisiaj zapędziłem, że wjechałem pod prąd w jednokierunkową XD Przejechałem dobre 100m zanim obciąłem się, że otoczenie nie gra... Z przeciwka "POLICIA" Pszypał.jpg Włączyłem awaryjne i byłem gotowy na niezjedzenie dzisiaj i jutro obiadu w celu zaoszczędzenia na mandat. Na co Pan antyperspirant macha mi ręką żeby wycofać i zawrócić.
@wujek_srednia_rada: Polizei zdjeła mnie tajnowozem w Berlinie. 82 na ograniczeniu 50. Trzy pasy, bezkolizyjne ale ograniczenie do 50. Pokazali nagranie i dostałem wykład dlaczego powinienem jednak jechać 50. Na koniec wyrazili nadzieję że będę jeździł przepisowo, pozegnali się i pojechali.
Sprzedałem samochód. W samochodzie został AirTag. Kupujący był spoko – odesłał mi go... Pocztą Polską. I tu opowiem Wam moja przygode:
AirTag trafia do urzedu (jak się później dowiedziałem – wysłany priorytetem). Widzę lokalizację – leży ponad tydzień na poczcie. Listonosz nie przychodzi. No to wsiadam w samochód i jadę odebrać.
Oczywiście – jedno okienko otwarte, 15 osób w kolejce, czyli klasyka PP. Czekam swoje, podchodzę, mówię że chciałbym odebrać przesyłkę, bo leży już
Ja rozumiem, że można nie lubić Uznańskiej-Wiśniewskiej, ale zarzucanie Sławoszowi tego, że rodzina milionerów załatwiła mu lot w kosmos jest abberacją.
Sławosz Uznański przed małżeństwem z Wiśniewską był: 1. doktorem fizyki 2. kierownikiem projektu w CERN 3. Zajmował się bdaniem promieniowania kosmicznego.
@BRTM: tak żeby nie było, ze badał promieniowanie dla polimemiki łódzkiej: on w ramach doktoratu badał wpływ promieniowania dla STM - włosko-francuskiego producenta mikrokontrolerów i procesorów
Polska to ciekawy kraj. Od komunizmu - do jednej z najszybciej rosnących gospodarek świata - aż do dziwnych eksperymentów socio-ekonomicznych. Czy skokowe i szybkie podnoszenie płacy minimalnej zapisze się w książkach? Nie wiem, ale się domyślam.
Poniżej screen z filipińskiej telewizji zachęcającej do emigracji zarobkowej do Polski (to jakieś 12 godzin samolotem). Zrozumcie, że imigrantów nie sprasza nam Tusk tylko przedsiębiorcy szukający oszczędności - kosztem zwykłych ludzi. I to nawet nie o
Winny jest rząd za bzdurne ingerowanie w płacę minimalną - efektem jest to, że ściągamy pracowników za bezcen/na czarno/do maksymalnego wykorzystania przez agencje pracy tymczasowej, bo po prostu jest taniej.
@moet: gdzie ten dziwne eksperymenty socjo ekonomiczne? Eksperyment to przeprowadzał mengele polskiej gospodarki - szkodnik Balcerowicz, ostatnie 10 lat to największy wzrost płac i standardu życia polaków po 89.
Wczoraj córa 7lvl chciała siedzieć w domu. Wyciągnąłem ją siłą na spacer, razem z 0,5 rocznym latoroslem. Bez żony, bo zabrała się za porządki. Zabrałem ją najpierw do lasu, gdzie widziała sarny i mnóstwo ślimaków. Później na łąkę, gdzie ogladala sobie krowy. Na koniec na stację i pojechaliśmy sobie pociągiem. Połaziliśmy po mieście i po 1h pociągiem powrotnym wróciliśmy. Całość trwała 3,5h. Córa stwierdziła że to był cudownie spędzony czas. Nie sądziła,
Kiedy byłem małym chłopcem, pojechałem do babci na wieś. Strasznie się nudziłem, grzebałem kijem w piasku i rzucałem kamieniami do stawu.
Nagle poczułem, że ktoś się na mnie patrzy. Moja babcia stała przed wejściem do obory i przywoływała mnie gestem dłoni. Kiedy do niej poszedłem, powiedziała:
- Anon, nadejdzie kiedyś dzień, kiedy napiszesz post na mirko, a setki osób stracą czas na przezytanie go do końca.
źródło: 1000019311
Pobierz