Na siłkę, na którą chodzę uczęszcza jegomość trenujący w stylu kyriakos grizzlie. Chodzącą definicja egoliftera. Kolo jest przekonany, że imponuje wszystkim swoją niesamowitą siłą i determinacją. Znosi ciężary z całej silowni, po czym sadza swojego kolegę na suwnicy, żeby wykonywać jakieś ćwierć-uginanie-kolana w grymasie cierpienia i przy akompaniamencie własnego darcia mordy. Oczywiście po tak morderczym treningu nie ma już siły, żeby po sobie posprzątać. Zawsze gdy z kimś rozmawia, to za chwilę
@facefear: Bardzo nieudane te porównanie do Kyriakosa, zobacz jak chłop trzyma 400 kg w zercherze, autentycznie nie wiem czy ktokolwiek na świecie poza nim jest w stanie to zrobić więc w sumie daleko temu do egoliftu, bardziej jest to wyjątkowo niekonwencjonalny lifting i moggowanie całego świata
Wczoraj już pod siłownią zorientowałem się, że zapomniałem spodni na trening. Powrót do domu nie wchodził w grę. Na szybko ogarnąłem w ACTIONie jedyne dostępne spodnie sportowe za 40 ziko. Bilans: Trening uratowany, nowe spodnie nabyte (o dziwo całekiem spoko) ( ͡°͜ʖ͡°) #noexcuses #silownia #mikrokoksy
@Niepatrz: bzdura, jako natural też musisz się zajechać, tylko trzeba odpowiednio dobrać ilość serii, plan i ćwiczenia. Znacznie lepszy jest plan upper, lower czy push/pull, 8-12 serii na daną partię, max 2-3 ćwiczenia. Czy inna wariacja, jakieś plany 5 dniowe, tak że ćwiczysz dana partię 2-3 razy w tygodniu. Nawet jak się zajdziesz to spokojnie się zregenerujesz.
Na fbw żeby urosnąć po kilku latach do trening by musial trwac z
@Pozytywny_gosc: zależy co rozumiesz przez zajazd. Nie mam na myśli, aby robić lekkie treningi, ale każdy robić do upadku to mało kto to dźwignie. Liczy się cały lifestyle. Jeżeli jedyne co robisz to trening i chodzenie do szkoły to masz znacznie lepsze pole do regeneracji. Jeżeli ktoś pracuje na magazynie i do tego ciężkie treningi to już inny potencjał
Cześć motomirki, szukam auta głównie do miasta. Po długiej analizie i oględzinach wybrałem dwóch faworytów. Kia sportage w podstawowej wersji + smart pack (auto a/c, czujniki przód/tył) w manualu z silnkiem 150KM. Oraz peugeot 2008 z trochę lepszym wyposażeniem (allure pack), w automacie, ale za to słabszym silnikiem. Cenowo wychodzi podobnie. Ja chyba brałbym kie, różowa z kolei chce peugeouta.
Słabo się znam na silnikach spalinowych, może macie większe doświadczenia i coś doradzicie?
@facefear: Raczej nie, średnie licz z 8-9, w trasie pewnie 6.5-7, w mieście około 9.5~ tak mi się wydaje, przy takiej masie silnik musi z czegoś wytworzyć energię :)
@zwei: Polecam jednak przypatrzeć się i z centymetrem sprawdzić. Większość jest węższych na górze rurek od zwykłych luźniejszych spodni, mimo takiego samego rozmiaru w pasie.
Zdradzę wam sekret, który zmienia wszystko. 15 lat temu, gdy zaczynałem trenować, chodziłem na siłownię gdzie po treningu, wypijalem przepysznego szejka. Z pozoru nic nadzwyczajnego. Ot zwykła odzywka bialkowa i mleko. Ale było w nim coś wyjątkowego. Chodziło o jego konsystencję. Był zajebiście puszysty. Nigdy później nie piłem już takiego szejka. Do czasu. Postanowiłem, dla dobra ogółu, podzielić się z wami trik iem, na odkrycie którego potrzebowałem 15 lat xD.
Obudwoje ok. 30 lvl. Razem od ponad 10 lat. Jesteśmy dumni z tego co udało nam się wspólnie osiągnąć (a rozdanie mieliśmy nienajlepsze). Jednak wszystko wydaje się układać dobrze, plany, marzenia.. co może pójść nie tak? Oczywiście #choroba. Różowa od jakiegoś czasu odwiedzała lekarzy z przeróżnymi objawami. Dziagnoza zajęła kilka lat. Dziesiątki lekarzy nie były w stanie zidentyfikować przyczyny i leczyli objawy. Przy chorobach układu odpornościowego to jednak typowe. Niestety.
Czy warto trenować w okresie choroby? W skrócie.. nie. Mikrouszkodzenia powstałe w wyniku treningu siłowego wymagają regeneracji. Za podział komórek, leczenie i odbudowę komórek odpowiedzialny jest m.in. układ odpornościowy. W praktyce zależność jest obustronna - ostre treningi i brak regeneracji obniżają odporność - układ immunologiczny jest zajęty naprawą uszkodzonych komórek i może nie być w stanie poradzić sobie z patogenem. #silownia #mikrokoksy
@Kasahara: @facefear: jakoś na przełomie gimnazjum/liceum wpadłem na genialny pomysł "wypocenia" choroby. Wziąłem aspirynę, wypiłem kawę, ubrałem bluzę i poszedłem na siłownie do lokalnej piwnicznej mordowni. Skończyło się tak, że musiałem jechać na SOR bo dostałem p-------j gorączki i okazało się, że jestem odwodniony i mam zapalenie płuc XD Później miałem spore problemy z dusznościami i nie mogłem normalnie trenować kilka tygodni. Zwykle się to nie opyla i
Składał z was ktoś rekamację z tytułu nieprawidłowego wykonania serwisu rowerowego? Oddałem rower na przegląd gwarancyjny i tarcze hamulcowe zostały zalane jakimś olejem, niby coś tam poczyścili, ale czuć pogorszenie hamowania. Dodatkowo po serwisie pojawiły się luzy w tylnej kasecie. Dramat. Do zrobienia mam kolejny serwis, wymianę klocków i czyszczenie tego syfu. Da się jakoś pociągnąć ich do odpowiedzialności za spartaczoną robotę? Pisałem producenta, w tej sprawie, bo znalazłem ten serwis na
@SillyWombat: nie chciałbym już więcej zostawiać u nich sprzętu, niewłaściwie przeprowadzili serwis, zniszczyli elementy, narazili mnie na koszty i utratę zdrowia (niedziałające hamulce, niedokręcone elementy ruchome). Nie jestem im w stanie więcej zaufać.
porównywanie jakiegoś pewnie <160 kg chudzielca do Bloat Lorda, śmiechu warte