@facefear: a może Bombla trzeba zbadać, może muc czegoś brakuje w diecie? Moja gończa tez żarła aż wetka dała witaminy, daje jej tabsa aktualnie raz za kiedy jak się mi przypomni i problem się skończył.
Całe moje życie to próba ucieczki od gówna, które przykleiło mi się do buta, zaraz po tym jak przyszedłem na świat. Od rodziców nie dostałem nic. I nie chodzi mi o rzeczy materialne. W domu była bieda, ojciec kradł, za co poszedł siedzieć gdy miałem naście lat. To człowiek pozbawiony jakiejkolwiek moralności i kultury. Do bólu. Metody wychowawcze w moim domu to był krzyk, przekleństwa i bicie. W wieku 15 lat, po
@facefear: po pierwsze - szacun, za to co udało Ci się osiągnąć. Po drugie - nie uzależniaj swojej motywacji od drugiego człowieka, bo to twoje życie i tylko twoje. Tak mi się wydaje... W każdym razie, powodzenia i nie poddawaj się! Może łatwo mi mówić, ale serio - na jednej babie świat się nie
Można powiedzieć, że do niedawna miałem wszystko i czułem się szczęśliwy. W okolicach 31 urodzin wszystko się posypało. Straciłem najważniejszą osobę i rzeczy na które pracowałem całe życie. Ze szczęścia i nadziei w totalna rozpacz i dezorientację. Nie było tak, że to szczęście było mi dane. Zapracowałem na nie, a po drodze życie mnie trochę poturbowało. Próbuję być twardy, robić co do mnie należy i wykrzesać odrobinę nadziei. Ale są takie dni
@MisiekD: z mojej obecnej perspektywy wyglądało to tak, że związek zupełnie stanął na głowie, nie było równorzędnego traktowania, partnerstwa. Starała się wszystko kontrolować, traktowała mnie protekcjonalnie, wręcz pogardliwie. Wg jej mniemania ja nie byłem w stanie zrozumieć jej punktu widzenia, a moje przemyślenia były traktowane na zasadzie "przecież to oczywiste".
@facefear Heh, brzmi to trochę tak jakby po prostu nie miała do Ciebie szacunku. Jakby z czasem nie dostrzegała Twojej wartości. Oczywiście wiadomo, że na to nakłada się dużo drobnych rzeczy, a potem uzbierała się kupka.
Miałem dziś paraliż senny. Moja partnerka stała obok łóżka, a ja próbowałem wstać. Robiłem to z mega trudem, mamrocząc coś bez sensu. Zorientowałem się, że śpię. Ocknałem się. Leżeliśmy razem w łóżku. Chciałem opowiedzieć jej co mi się przytrafiło, ale nie byłem w stanie się ruszyć. Nadal byłem we śnie. Wziąłem duży haust powietrza i gdzieś w oddali usłyszałem swoje chrapanie. Lekko spanikowałem, zastanawiając się czy uda mi się obudzić. Po chwili
W jak głębokiej dupie byś nie był. Z czym byś się nie mierzył. Na Mirko zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie pomocną dłoń, ofiarując chociażby rozmowę, swój czas. Ktoś kto miał podobne problemy i sobie z nimi poradził, a teraz chce się tym podzielić. Albo wręcz przeciwnie dopiero jest na początku drogi i to Ty możesz mu pomóc, co jest korzyścią dla obu stron. Powiedzcie czy to nie jest zajebiste?
11 lat razem. 2 miesiące odkąd odeszła. Tygodnie rozmów prowadzących do nikąd. Nieprzespane noce i dni pełne poplątanych myśli. Sekunda, w której dziesiątki spraw przestało mieć znaczenie.
No i sobie napisałem do niej popłakać, że mi smutno, q--a jaki że mnie dzban.. No i chj piedrole to już wszystko, dzisiaj byłem rozjeabny konkretnie, przez cały dzień, nie mam już siły z tym walczyć, life is a bitch
@milil: w sumie to mielismy kolejną kilkugodzinną rozmowę do późnej nocy, podczas której próbowałem ją przekonać, żebyśmy sprobowali to naprawić, bo nadal ją kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Nawet się to udało poniekąd, zastanawialiśmy się jak mogloby to wyglądać i powiedziała, że też by chciała, żebyśmy zaczęli się spotykać i może do siebie za jakiś czas wrócimy. Ale chooya z tego wyszło, bo po kolejnej wizycie u
Jakoś 6 tydzień odkąd #rozstanie stało się faktem. Niby było lepiej, ale emocje są nadal silne. To ona to skończyła i teraz proponuje wspólne wyjścia na miasto. Jak przyjaciele. Powiedziałem, że nie chcę. Byłoby dziwnie. Po tej rozmowie znów czuję się gorzej. Mam ochotę jej napisać, że tęsknię, prosić żebyśmy do siebie wrócili i wszystko naprawili. Jest ciężko. Ale są też plusy, rzuciłem palenie, wróciłem do biegania, lepiej sypiam. Ogarnąłem
Całą zimę człowiek tyrał jak Pan buk przykazał, garderobę wymienił na rozmiar większą, a potem rozstał się z kobietą i wszystko pospadało. Pora wrócić i się d-----ć. #silownia
@In_thrust_we_trust: były dni, że nawet nie wiem czy 1000 kcal wleciało ( ͡°ʖ̯͡°) jak już byłem w-------y z głodu to uzupełnialem braki jakimis śmieciami i browarami ( ͡°͜ʖ͡°)
źródło: comment_166871255004UpxATxEftd2UCcKUZbaf.jpg
Pobierz@facefear: Jest na to rada. Trzeba czasami psu dać jeść.