Jakiś czas temu byłem na pierwszej sesji terapi grupowej. Właściwie to nie jest grupa terapeutyczna, ale taka gdzie ludzie rozmawiają o swoich emocjach i opowiadają o wydarzeniach w swoim życiu w kontekście tychże emocji. Pasuje mi to bo mam z tym problem - z emocjami. Typowy objaw DDD.
Jak było?
Ciężko to opisać. Grupa działa od jakiegoś czasu, więc ludzie tam się znają i są bardzo wylewni, może nie wszyscy ale większość.
Pewnie że się boję. To jest taki konflikt wewnętrzny. Bo grupę prowadzi mój terapeuta, któremu ufam. Mówi o niej same dobre rzeczy i że nie muszę się bać. Do tego na spotkaniu nic strasznego się nie stało. Nawet jak przy drugiej opowieści ludzie się zdenerwowali, to nie na opowiadającego ale na jego podejście / reakcję. O czym go wielokrotnie zapewniali.
@Opportunist Nawet nie wiem czy obgadywanie za plecami przez grupę by mi przeszkadzało. Jakby nie patrzeć to są dla mnie obcy ludzie. Co innego jakby to były np. osoby z pracy. Bardziej się boję reakcji na spotkaniu. Co sobie pomyślą to jedno, ale też będą się dopytywać, co czułeś, jakie emocje się pojawiły... Ogólnie będą wiercić dziurę w brzuchu, kiedy będę mówił o trudnych dla mnie sprawach.
Mam tak samo xD Też nie potrafię nazywać czy identyfikować emocji, poza kilkoma. Jak pierwszy typ opowiadał to tak naprawdę nie wiem co czułem. Źle się czułem, ale co to dokładnie było? ¯_(ツ)_/¯
Z tym bluetoothem to mniej więcej tak to działa. Jak coś czujesz to widać to po tobie - mimika, zachowanie. Ludzie to wyłapują, choćby podświadomie. No i nie podoba im się jak przekaz jest niejasny, albo nic
Nie musisz umieć nazywać emocji żeby je wyrażać, albo wyłapać je u kogoś innego. Tylko problem jest taki, przynajmniej u mnie, że ja te emocje tłumie, co weszło mi w nawyk. No i przekaz jest zniekształcony. Żeby to naprawić to najpierw trzeba zdać sobie sprawę z tego co się czuje. Czyli nauczyć się identyfikować swoje
@Opportunist: Aaa o takie coś chodziło. Ale to jest takie niewinne bym powiedział. No może się wkurzysz jak wpadniesz na to krzesło, no i sobie je zwyzywasz, ale to nie jest tak że na prawdę je winisz za to co się stało. Projekcja to moim zdaniem za duże słowo na coś takiego xD
@Audhumla To nie była łatwa decyzja. Właściwie to dalej nie wiem czy słuszna. W teorii słuszna, ale ciężko mówić o intymnych sprawach przed grupą. Wierzę że przełamanie tego lęku ma wartość terapeutyczną.
@AnonimoweMirkoWyznania Nie, terapia nie ma tak wyglądać. Jak trafisz na dobrego terapeutę to przede wszystkim Cię wysłucha. Zdziwisz się, jak dobrze potrafi słuchać, nie słyszeć. W nurcie psychodynamicznym, a taki chyba będzie najlepszy dla Ciebie, nie dostaniesz żadnych porad. Terapeuta będzie starał się dojść do przyczyny twojego stanu, oraz będzie pokazywał Ci twoje własne odczucia i emocje, z których być może nie zdajesz sobie sprawy. Ogólnie będzie skupiał się na tym
Jak to jest, że do mojego kolegi dziewczyny same zagadują a nie był na psychoterapii? Mi kobiety pisały wielokrotnie, że jak pójdę to nie będę miał z nimi problemu a potem rzeczywistość mi pokazuje, że można bez psychoterapii mieć kontakt z kobietami. Dodatkowo robiłem ankietę u rówieśników w związkach i chłopaki nie byli na psychoterapii a mają dziewczyny. #logikarozowychpaskow #podrywajzwykopem #zwiazki #psychologia
Psychiatrzy nie mają podstaw, by stwierdzić, że ktoś ma nierównowagę chemiczną. Pomysł, że depresja jest spowodowana nierównowagą chemiczną to tylko hipoteza. Nie ma dowodów, że osoby z depresją charakteryzują się jakąś biochemiczną nienormalnością.
Pewnie zależy od przypadku, ale może tak być, że przyczyna depresji to nie chemia. Co nie znaczy, że leki nie pomogą. Jeżeli ktoś ma depresję bo np. nie ma znajomych i partnerki to chemia w mózgu działa prawidłowo. Nie ma zaspokojonej potrzeby przynależności i bliskości, więc się źle z tym czuje. Tylko, że zaczyna się błędne koło. Jest zdołowany więc trudno mu nawiązać jakiekolwiek relacje. Dlatego leki mogą pomóc i sztucznie to
@bartja Większość nowych leków powstaje teraz z użyciem ai, nie tylko psychiatryczne. To nie jest do końca tak że nie wiadomo jak ai to robi. W końcu ktoś zaprojektował sieci neuronowe składające się na tą ai, dobrał dane treningowe i wytrenował te sieci. No a samo działanie sieci jest doskonale opisane w wielu pracach naukowych i nie tylko.
Po treningu ai potrafi wyciągnąć wnioski z tych danych, które na pierwszy albo
Dzięki psychoterapii nauczę się rozmawiać z ludźmi, albo będę miał taki charakter, że ludzie będą chcieli rozmawiać ze mną? #psychologia #psychoterapia
@przegro_pisarz: Będzie wymagał abyś regularnie przychodził no i szczerze mówił o wszystkim. Ale ta szczerość to nie problem, jak terapeuta jest dobry to potrafi zbudować odpowiednią relacje z pacjentem, w której sam chętnie szczerze z nim rozmawiasz.
@przegro_pisarz Z tą szczerością to mam na myśli mówienie o trudnych rzeczach, takich gdzie możesz coś pominąć bo ciężko jest o nich mówić w pełni otwarcie.
A częstotliwość ustala się indywidualnie. Ja chodzę raz w tygodniu.
@przegro_pisarz Też tak do tego podchodziłem, żeby sobie poukładać wszytko co chcę powiedzieć przed sesją, ale terapeuta powiedział żeby tak nie robić, chyba że bardzo pobieżnie. Planując możesz się skupić na niewłaściwej rzeczy.
A czas terapii zależy od tego co cię trapi, twojego podejścia, nurtu terapii itp. Jest wiele zmiennych, więc różnie to bywa. Ale dobrze się nastawić na rok. Ja tak się nastawiłem.
Angielski wymagany. To odkrycie może zmienić świat medycyny i wiele innych dziedzin nauki i życia. Niesamowite! DNA isn't the only builder in the biological world -- there's also a mysterious bioelectric layer directing cells to work together to grow organs, systems an...
To naprawdę wygląda na rewolucję w biologii, medycynie i jeszcze w informatyce. Do tego to jest takie eleganckie rozwiązanie. Nie trzeba grzebać w DNA, ani w żaden inny sposób ingerować w maszynerię komórkową. Jedynie wydajemy odpowiednie komendy, których wykonywanie jest już zaimplementowane w organizmie. Genialna praca.
Gdybym tylko mógł zmienić jedną rzecz w swojej przeszłości...oddał bym wszystko za taką możliwość.
Jak miałem 8 lat, moja mama zmarła. Patrząc na to z perspektywy czasu to był to moment, w którym dosłownie wszystko się posypało. Nawet nie chodzi mi o wpływ tego wydarzenia bezpośrednio na mnie, bo jasne jest że mam bliznę na psychice na całe życie (nie chcę o tym pisać), ale o wszystko co się zmieniło dookoła, albo potoczyło
@onaxx: Masz rację, nic nie zmienię tak myśląc. Mimo wszystko traktuję to jak coś terapeutycznego, bo wcześniej w ogóle o tym nie myślałem. Ostatnio jakoś tak się to ze mnie wylewa. Liczę że się pomęczę aż w końcu się z tym pogodzę.
Wróciłem od rodzinki, niezbyt licznej. Było tak sobie. Dawno ich nie widziałem, więc na początku było trochę drętwo, ale im dłużej tam byłem tym lepiej. Jakbym jeszcze posiedział to byłoby całkiem spoko i pewnie bym trochę tęsknił. No, ale w pn muszę być w pracy, więc nie zostałem.
Byłem ciekaw, czy przez psychoterapię zmieni się moje postrzeganie niektórych osób. Rodzinka prawie bez zmian, ale jeden znajomy wydał mi się całkiem inny. Normalnie ham
Gdzieś czytałem że sposób pobierania próbek do testów pozostawia wiele do życzenia. Małe pomieszczenie, gdzie w powietrzu unosi się wirus, a do tego osiada na różnych przedmiotach. Patyczki i próbki są zamknięte w próbówkach, ale i tak istnieje ryzyko skażenia podczas pobierania próbki. A testy ponoć są bardzo czułe.
W związku z tym pomyślałem sobie, że warto by było zrobić badania tego typu:
Bardzo mnie to męczy, że nie umiem nawiązywać bliższych relacji. Zwłaszcza, że są na wyciągnięcie ręki, widzę i czuję to. Ale zawsze coś pójdzie nie tak. Teraz jeszcze jestem na takim etapie, gdzie uświadamiam sobie jak bardzo mi brakuje tych relacji. Wcześniej też mi ich brakowało, ale byłem bardziej znieczulony.
Jak o tym myślę, to przyczyną są dwie rzeczy. Raz, że boje się pokazać swoje wnętrze, a dwa, za bardzo biorę do siebie niektóre
W niedzielę kończy mi się kwarantanna, więc w poniedziałek do pracy. Mieszane uczucia trochę, bo z jednej strony nie chce mi się, ale z drugiej już mi się znudziło siedzenie w domu i chętnie zobaczę mordy, których dawno nie widziałem - prawie 3 tygodnie siedzę w domu, przed kwarantanną jeszcze miałem zwolnienie lekarskie.
Powiedzmy, że w dobrym momencie kończy mi się wolne, bo zdążyłem odpocząć, ale też zacząłem odczuwać negatywne skutki izolacji.
@mirage50: Pod względem wizualnym faktycznie, szału nie ma. Właśnie o to Saganowi chodziło. Że takie nic, jest dla ludzi wszystkim. Mnie zawsze ciary przechodzą jak tego słucham.
@mirage50: ale wiesz że z powierzchni księżyca nie widać wschodu ziemi?? Znaczy jest to teoretycznie możliwe, dzięki lekkiej libracji księżyca, ale to video było nagrane z orbity. Taki fakt check
Prawie 3 tydzień leci jak mam wolne - najpierw zwolnienie lekarskie a później test i kwarantanna. Mimo że jestem chory to jednak czuję się świetnie. Dawno tak nie wypocząłem.
Zero stresu (no może trochę, bo jednak czasem ktoś z pracy zadzwoni), w końcu jestem wyspany, przestałem pić kawę, ogólnie błogostan.
Co prawda siedzę w domu sam, ale nie jest źle. Chociaż miałem gorszy moment, na szczęście minął. Teraz dzwonię sobie po ludziach
Od kiedy chodzę na psychoterapię, staram się być bardziej świadomy swoich emocji - zgodnie z zaleceniami terapeuty. Wręcz "męczy" mnie on tymi emocjami. Za każdym razem na początku sesji pyta się jak się czuję, oczekując opisowej odpowiedzi. Zwykłe "dobrze" nie wchodzi w grę. Zatem dużo więcej o tym myślę i powoli dowiaduję się różnych rzeczy o sobie, z których wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, bo były stłumione.
Fajnie, że zdałem sobie z tego sprawę, no ale co dalej? Jak mam to naprawić?
@eldoradek: Zapewne będziecie dążyć do tego, żebyś ostatecznie był sam sobie oparciem. W końcu nie można uzależniać swojego życia od innych. A na czas terapii poniekąd terapeuta może być tą bezpieczną przystanią. Na tyle, na ile pozwalają te spotkania (pewnie raz na tydzień/dwa).
Odkrywanie siebie i swoich uczuć jest dobre choć trudne. Wcześniej była ucieczka, teraz przyglądanie
Zapewne będziecie dążyć do tego, żebyś ostatecznie był sam sobie oparciem. W końcu nie można uzależniać swojego życia od innych. A na czas terapii poniekąd terapeuta może być tą bezpieczną przystanią. Na tyle, na ile pozwalają te spotkania (pewnie raz na tydzień/dwa).
Jak było?
Ciężko to opisać. Grupa działa od jakiegoś czasu, więc ludzie tam się znają i są bardzo wylewni, może nie wszyscy ale większość.
Zmieniłaś awatar ( ͡º ͜ʖ͡º)
Pewnie że się boję. To jest taki konflikt wewnętrzny. Bo grupę prowadzi mój terapeuta, któremu ufam. Mówi o niej same dobre rzeczy i że nie muszę się bać. Do tego na spotkaniu nic strasznego się nie stało. Nawet jak przy drugiej opowieści ludzie się zdenerwowali, to nie na opowiadającego ale na jego podejście / reakcję. O czym go wielokrotnie zapewniali.
No i wszystko to
Mam tak samo xD
Też nie potrafię nazywać czy identyfikować emocji, poza kilkoma. Jak pierwszy typ opowiadał to tak naprawdę nie wiem co czułem. Źle się czułem, ale co to dokładnie było? ¯_(ツ)_/¯
Z tym bluetoothem to mniej więcej tak to działa. Jak coś czujesz to widać to po tobie - mimika, zachowanie. Ludzie to wyłapują, choćby podświadomie. No i nie podoba im się jak przekaz jest niejasny, albo nic
Spokojnie, nie jest tak źle.
Nie musisz umieć nazywać emocji żeby je wyrażać, albo wyłapać je u kogoś innego.
Tylko problem jest taki, przynajmniej u mnie, że ja te emocje tłumie, co weszło mi w nawyk. No i przekaz jest zniekształcony. Żeby to naprawić to najpierw trzeba zdać sobie sprawę z tego co się czuje. Czyli nauczyć się identyfikować swoje
Projekcja na przedmioty? Nie wiedziałem że tak się da xD
Aaa o takie coś chodziło. Ale to jest takie niewinne bym powiedział. No może się wkurzysz jak wpadniesz na to krzesło, no i sobie je zwyzywasz, ale to nie jest tak że na prawdę je winisz za to co się stało. Projekcja to moim zdaniem za duże słowo na coś takiego xD
To nie była łatwa decyzja. Właściwie to dalej nie wiem czy słuszna. W teorii słuszna, ale ciężko mówić o intymnych sprawach przed grupą. Wierzę że przełamanie tego lęku ma wartość terapeutyczną.